Umowa zlecenie a ustalenie istnienia stosunku pracy
Pytanie: Jestem zatrudniony na umowę zlecenie jednak mam wrażenie, że umowa i wykonywane zlecenie mają cechy umowy o pracę. Zawsze jedno określone miejsce wykonywania zlecenia, jestem podporządkowany przełożonym, przełożeni ustalają sztywnie godziny mojej pracy, umowa trwa nieprzerwanie od 2,5 roku. Czy jest sens w ogóle brać pod uwagę skierowanie się do sądu pracy w tej sprawie? Czy mam jakieś realne szanse na wygraną? Jeśli tak to co mogę ugrać? Zaznaczę tylko, że w najbliższym czasie i tak zamierzam zakończyć współpracę ze zleceniodawcą, ale zastanawiam się czy warto walczyć o uznanie stosunku pracy wstecz i czy są szanse?
Odpowiedź: Kodeks pracy stanowi, że jeżeli praca jest wykonywana w stałym miejscu i czasie, osobiście, pod kierownictwem pracodawcy (podporządkowanie, polecenia przełożonych), to powinna być zawarta umowa o pracę, a nie zlecenie. To, co opisujesz (jedno miejsce, sztywne godziny, podporządkowanie, ciągłość przez 2,5 roku), to typowe cechy stosunku pracy, a nie typowego zlecenia, gdzie zleceniobiorca ma większą swobodę co do czasu i sposobu wykonania zlecenia.
Na Twoja korzyść więc, w powództwie o ustalenie istnienia stosunku pracy przemawiają wspomniane: stałe miejsce, sztywne godziny, podporządkowanie przełożonym, ciągłość współpracy – w orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że jednostronne wyznaczanie miejsca i godzin wykonywania pracy to mocny argument przemawiający za uznaniem umowy o pracę. Jednak z drugiej sądy coraz częściej biorą też pod uwagę to, czy strony świadomie decydowały się na umowę zlecenie i jak wyglądały ogłoszenia/negocjacje, a nie tylko na cechy wykonywanej pracy; w niektórych sprawach Sąd Najwyższy uznawał, że nawet przy podporządkowaniu można utrzymać zlecenie, jeśli wolą stron była umowa cywilna.
Szanse więc istnieją, ale nie ma pewności; bardzo dużo zależy od tego, co jest w mailach, grafikach, poleceniach przełożonych, regulaminach, komunikatorach itd. oraz jak pracodawca to przedstawi w sądzie. Jeżeli sąd ustali, że w okresie zlecenia faktycznie łączyła Was umowa o pracę, to wchodzi w grę m.in.:
1. Uznanie stażu pracy – liczy się to do stażu pracowniczego (lata pracy), od czego mogą zależeć w przyszłości np. uprawnienia pracownicze czy odprawy przy kolejnych pracodawcach.
2. Urlop wypoczynkowy / ekwiwalent: za okres objęty stosunkiem pracy przysługuje Ci prawo do urlopu jak pracownikowi a jeśli umowa się zakończy (lub zakończy się wstecznie wskazany stosunek pracy), możesz dochodzić ekwiwalentu za niewykorzystany urlop; roszczenie o ekwiwalent przedawnia się co do zasady po 3 latach od dnia rozwiązania stosunku pracy.
3. Ewentualne nadgodziny – jeśli pracowałeś ponad normy ze sztywnym grafikiem (np. ponad 8 godzin dziennie lub ponad przeciętnie 40 godzin tygodniowo przy pełnym etacie), możesz żądać wynagrodzenia z dodatkami jak za nadgodziny.
4. Świadectwo pracy – po uznaniu stosunku pracy pracodawca powinien wystawić świadectwo pracy za cały sporny okres.
5. Składki ZUS – w praktyce ZUS może domagać się od pracodawcy dopłaty składek jak od pracownika etatowego; zwykle ciężar finansowy spoczywa na pracodawcy, choć skutki pośrednio mogą Cię też dotyczyć (np. wysokość przyszłej emerytury).
Powództwo o ustalenie istnienia stosunku pracy nie jest ograniczony terminem przedawnienia co do samego ustalenia, ale roszczenia pieniężne (urlop, nadgodziny, wyrównanie wynagrodzenia) już tak i przedawnienie wynosi 3 lata.
Warto wiedzieć, że od 2026 r. PIP uzyskała / uzyskuje (zależnie od etapu wdrożenia) rozszerzone uprawnienia: może sama w drodze decyzji przekwalifikować zlecenie na umowę o pracę, jeśli stwierdzi, że spełnione są przesłanki z art. 22 k.p. Taka decyzja jest natychmiast wykonalna, a pracodawca może się od niej odwołać, ale dopóki jej nie uchyli sąd, musi traktować Cię jak pracownika i uregulować zaległe zobowiązania (ZUS, urlopy itd.). To dla de facto pracownika tańsza a dokładniej, darmowa opcja: wnosi skargę do PIP, opisawszy w niej warunki zatrudnienia i wnioskuje o ustalenie, że to stosunek pracy.
Czy nie powinnam mieć umowy o pracę? Z początku miesiąca mam układany grafik, co prawda jestem w stanie się dogadać żeby miec wolne w dany dzień ale nie zawsze jest to możliwe. Mam stałe miejsce pracy i godziny. Teraz cały miesiąc mam takie same godziny zmian. Obowiązki mam “stałe” ale jeśli kierownik czy szefostwo narzuca mi jakieś inne zadania do zrobienia to po prostu to robię. To jest ok? W necie z tego co znalazłam to niby tak, niby nie.
Margareta
2 wrz 26 o 16:26
To, co opisujesz, nie wygląda jak całkowicie swobodne zlecenie. Szczególnie istotne są: narzucony grafik, te same zmiany, wyznaczone miejsce, obowiązek wykonywania poleceń kierownika i stałość pracy. Widać tu mocne przesłanki, że powinnaś być zatrudniona na umowie o pracę, ale ostateczna ocena wymaga analizy treści umowy oraz tego, czy rzeczywiście możesz samodzielnie odmówić zmian i poleceń. Nazwa umowy nie jest najważniejsza – liczy się faktyczny sposób pracy. Zachowaj grafiki i wiadomości od kierownika, a następnie skonsultuj sprawę z Państwową Inspekcją Pracy lub prawnikiem prawa pracy.
admin
2 wrz 26 o 17:04