Ulga na dziecko dla męża a żona bez dochodów
Pytanie: Jestem z mężem w trakcie rozwodu, sprawa jeszcze nie odbyła się. Mamy córkę 7 letnią, oczywiście córka zostaje przy mnie, mąż się wyprowadził. W ubiegłym roku rozliczał się z Pit i całą ulgę na córkę wziął dla siebie, dodam że ja nie pracuję i się nie rozliczam. Czy miał prawo tak zrobić twierdząc, że nie należy mi się zwrot na dziecko?
Odpowiedź: Ulga prorodzinna przysługuje łącznie obojgu rodzicom wychowującym dziecko, ale każdorazowo odlicza ją ten rodzic, który składa swoje zeznanie PIT i ma podatek do zapłaty. Jeżeli jedno z rodziców nie osiąga dochodów opodatkowanych PIT (nie pracuje, nie prowadzi działalności, nie składa zeznania), to nie ma od czego tej ulgi odliczyć, więc faktycznie nie może jej uzyskac w swoim PIT. Przepisy pozwalają też na zwrot niewykorzystanej części ulgi, ale tylko do wysokości zapłaconych składek ZUS i zdrowotnych i jeśli ich nie opłacasz, ten dodatkowy zwrot również nie powstanie.
Kwota ulgi na jedno dziecko przysługuje łącznie na dziecko i rodzice mogą ją podzielić między sobą w dowolnej proporcji, a jeśli brak porozumienia w tej kwestii, to po połowie. Organy podatkowe akceptują sytuację, w której jeden rodzic rozlicza ulgę w 100%, jeśli drugi z rodziców nie korzysta z niej w swoim zeznaniu (bo np. nie ma dochodów i nie składa PIT). Nie istnieje przepis, który nakazywałby zachowanie części ulgi dla rodzica bez dochodów; ważne jest, by łącznie na to dziecko nie odliczyć więcej niż ustawowa kwota. Twierdzenie męża, że Tobie nie należy się zwrot na dziecko, jest uproszczeniem: prawo do ulgi masz jako matka wychowująca dziecko, ale nie możesz jej wykorzystać bez dochodu i podatku do odliczenia. Gdybyś zaczęła osiągać dochody i składać PIT (np. praca, zlecenie), wtedy mogłabyś umawiać się z mężem na podział ulgi (np. 50/50 albo w innej proporcji) i odliczać swoją część, o ile spełnicie limity dochodów dla jednego dziecka. Za rok, w którym on odliczył ulgę, skoro Ty nie składałaś żadnego PIT i nie miałaś podatku, urząd skarbowy nie zakwestionuje raczej tego, że cała ulga trafiła do niego. W kontekście rozwodu i alimentów możesz natomiast potraktować ulgę jako argument przy rozmowie o kosztach utrzymania dziecka (np. że on korzysta z korzyści podatkowej, a Ty ponosisz większość codziennych wydatków).