Udostępniłam dane do konta bankowego oszustowi – co mi grozi?
Pytanie: Otóż 2 tygodnie potrzebowałam zarobic parę groszy i padłam ofiarą oszusta.
Sytuacja byla taka ze facet w zamian za dane do konta bankowego mial zapłacić I z niego korzystać. Zapewniał ze robil tak nie raz i nikt kłopotów nie mial , ze sam w ten sposób wypożyczył swoje konto jakis czas temu mial nawet opinie na profilu facebookowym ze wszystko jest ok. Problem w tym ze nie majac dostępu do konta nie wiedziałam ze pobiera przelewy na takie kwoty jak sie okazalo mial przychod raz 10 tysiecy i drugi 11 tysiecy i wyplacil co do grosza. Mi natomiast przyszły prośby o zwroty przelewu. Nie mialam pojęcia ze konto jest mu potrzebne to takich celów. Teraz pytanie zasadnicze. Chcę isc na policję zglosic oszustwo . Co mi grozi w najgorszym wypadku. ? Mam rozmowę jako dowód, bank w razie czego tez udosteoni lokalizacje wyplat i IP transakcji. Czy mial ktos podobna sytuację? Konto zablokowane oraz złożona reklamacja jedyni co jest zgłoszone to te prośby o zwroty przelewów.
Odpowiedź: Już samo udostępnienie loginu i hasła do konta bankowego innej osobie jest traktowane bardzo źle – bank i organy ścigania uznają to za rażące niedbalstwo i często tzw. słupowanie, czyli użyczenie konta do przestępstw. Jeżeli przez konto przechodzą środki z oszustwa, prokuratura może rozważać postawienie zarzutu m.in. współudziału w oszustwie, pomocnictwa w oszustwie, a w poważniejszych przypadkach – prania pieniędzy z art. 299 k.k. Za pranie pieniędzy w zorganizowany sposób grozi kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności, ale to raczej wobec faktycznych przestępców, nie osób jednorazowo wmanewrowanych w proceder. Kluczowe jest to, czy z dowodów wynika, że zdawałaś sobie sprawę z tego, że będziesz uczestniczyć w przestępczym procederze, czy raczej, że padłaś ofiarą manipulacji i sama zgłaszasz przestępstwo. To całkowicie zmienia Twoją pozycję.
W opcji korzystnej dla Ciebie zgłaszasz oszustwo na policji lub w prokuraturze sama, zanim ktokolwiek Cię wezwie. Pokazujesz całą rozmowę, ogłoszenie, profil z facebooka, potwierdzasz, że nie miałaś świadomości co do faktycznego celu użyczenia konta. Organ ścigania traktuje Cię wówczas głównie jako pokrzywdzoną i świadka, nie przedstawia zarzutów karnych, choć możesz być wzywana na przesłuchania, a konto bywa zablokowane do końca postępowania. W opcji mniej korzystnej, organy ścigania wszczynają postępowanie w sprawie oszustwa i prania pieniędzy. Formalnie możesz zostać podejrzaną o pomocnictwo lub udział w procederze, bo konto jest na Ciebie, a przelewy przechodziły przez Twój rachunek. Sugerowana obrona, to natychmiastowe samodzielne zgłoszenie, udostępnienie telefonu, komunikacji, współpraca przy ustaleniu IP, nagrań z bankomatów itd. – to często pozwala zakończyć sprawę dla takiej osoby łagodnie – umorzeniem lub warunkowym umorzeniem postępowania. Scenariusz najgorszy, to gdy nic w tej sprawie nie zgłaszasz, kłamiesz, usuwasz rozmowy, bierzesz część gotówki i niejako rozliczasz się z oszustem. Wtedy prokuratura traktuje właściciela konta jak współsprawcę lub typowego, świadomego “słupa”, z pełnym katalogiem kar (w teorii nawet kara bezwzględnego więzienia przy większej skali i wcześniejszej karalności).
W świetle tego, co opisujesz (brak świadomości, brak udziału w wypłatach, posiadane rozmowy, chęć zgłoszenia) – jesteś raczej w opcji pierwszej lub drugiej w wyżej opisanych, a nie w najgorszej. Policja, prokuratura i banki ostrzegają, że nie wolno udostępniać kont i danych logowania, bo takie konta służą często do prania pieniędzy i zacierania śladów oszusta. Właściciel konta, który udostępnił dane, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności, ale ta sama praktyka pokazuje, że szybkie zgłoszenie i współpraca bardzo zmienia odbiór osoby przez organy ścigania. Dodatkowo, w wielu głośnych sprawach cyberoszustw sądy i organy coraz częściej stają po stronie faktycznie oszukanych, a nie traktują ich jak osoby działające z premedytacją, zwłaszcza gdy wykażą naiwność, a nie wyrachowanie. Już to, że konto masz już zablokowane i złożyłaś reklamację w banku, działa na Twoja korzyść – wygląda jak reakcja ofiary, nie przestępcy.