Sprzedawca spóźnia się z dostawą towaru
Pytanie: Przed zakupem materiału budowlanego, w wiadomości e-mailowej zadałam pytanie kiedy zamówienie będzie dostępne. Otrzymałam informacje, że na początku stycznia. Opłaciłam zamówienie, a teraz okazuje się, że jest już miesiąc opóźnienia. Czego moge oczekiwac od firmy w ramach rekompensaty za zwloke? Nie ma podpisanej umowy. Jedynie wiadomości e-mailowe.
Odpowiedź: W opisanej sytuacji masz prawo żądać przede wszystkim wydania towaru w dodatkowo wyznaczonym, rozsądnym terminie, a jeżeli nadal go nie otrzymasz, przysługuje Ci prawo do odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy, a ponadto do odszkodowania za realnie poniesioną szkodę z powodu opóźnienia (np. koszty zatrzymanej ekipy, wynajmu sprzętu, droższy zakup zamiennika, dodatkowy transport), o ile jesteś w stanie to udowodnić. Sprzedawca, aby uwolnić się od odpowiedzialności, musiałby wykazać, że opóźnienie jest skutkiem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności (w szczególności tzw. siła wyższa). Brak umowy w wersji papierowej nie wyklucza takich roszczeń, bo umowę zawarliście mailowo (oferta – jej przyjęcie – zapłata z góry). W piśmie wyznaczającym kolejny, ostateczny termin do wydania towaru wskazane jest zastrzec, że po bezskutecznym upływie tego terminu odstąpisz od umowy i zażądasz zwrotu pieniędzy. Już samo znaczne przekroczenie umówionego terminu stanowi nienależyte wykonanie zobowiązania przez sprzedawcę.
Jeżeli nie ustalono wprost w korespondencji kar umownych za opóźnienie, nie powstaje z góry określona kwotowo rekompensata tylko za fakt spóźnienia. W takim wypadku możesz dochodzić wyłącznie odszkodowania w wysokości faktycznej, udowodnionej szkody (ewentualnie wraz z utraconymi korzyściami, jeśli jesteś w stanie to wykazać).
Dzień dobry. Chciałam zapytać o radę bo pierwszy raz mam taką sytuację. Kupiłam online na transmisji torebkę dla mamy 16.05. Zapłaciłam blikiem. 20.05 dostałam paczkę ale ze złą torebką(paragon był w paczce) i zgłosiłam to do sprzedającej która poinformowała mnie, że pomyliła etykiety i to jej błąd. Napisała że wyśle mi towar który zamówiłam i na jej koszt odeślę złą torebkę. Po czym nastąpiła cisza. Zero kontaktu i nie odczytuje moich wiadomości. 01.06 odesłałam na mój koszt pomyloną torebkę z informacją, że chce odzyskać towar za który zapłaciłam albo pieniądze. Jest 10.06 i jest cisza, a paczkę Pani odebrała bo dostałam potwierdzenie. Czy udać się do rzecznika praw konsumenta? Czy na policję? Czy dalej czekać? Nie mam dużej nadziei że odzyskam pieniądze a kwota nie była zawrotna ale ta Pani powinna nauczyć się, że istnieje prawo konsumenta i ludzi się tak nie traktuje.
Anonim
10 cze 26 o 15:25
Nie ma sensu dalej czekać. Powinnaś wysłać do niej pismo(może być mail) z przypomnieniem sytuacji i żądaniem albo właściwej torebki, albo zwrotu pieniędzy (plus koszt odesłania) wyznaczając na to termin np. 7 dni. Równolegle możesz zgłosić sprawę do Rzecznika Praw Konsumenta. Jeżeli to nie przyniesie skutku – powództwo o wydanie rzeczy lub zapłatę. Zgłoszenie przywłaszczenia pieniędzy to raczej ewentualny dalszy krok.
admin
10 cze 26 o 16:21