Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Skarga na przewlekłość postępowania – jak długa bezczynność “wymagana”?

Pytanie: Jak długa przewlekłość – oczekiwanie na rozprawę cywilną uprawnia do wniesienia skargi na przewlekłość postępowania sądowego?

Odpowiedź: W ustawie nie wskazano konkretnego minimalnego terminu oczekiwania na rozprawę, ale w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że skarga na przewlekłość postępowania zaczyna mieć realne szanse na jej uwzględnienie dopiero przy bezczynności rzędu ok. 12 miesięcy, czyli gdy mimo upłynięcia tego terminu sąd wciąż nie wyznaczył terminu rozprawy.​ Skargę reguluje ustawa z 17.06.2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Ustawa definiuje przewlekłość jako sytuację, gdy postępowanie trwa dłużej, niż to konieczne dla wyjaśnienia istotnych okoliczności i wydania rozstrzygnięcia, ale właśnie nie wskazuje konkretnych progów czasowych. Sąd Najwyższy w swych orzeczeniach przyjmuje, że przewlekłość ocenia się przede wszystkim przez pryzmat konkretnych czynności (lub ich braku), a nie samego kalendarzowego upływu czasu. Jednocześnie w orzecznictwie SN przyjęto, że np. w II instancji niewyznaczenie rozprawy przez co najmniej 12 miesięcy może uzasadniać stwierdzenie przewlekłości postępowania (tak m.in. w postanowieniu z dnia 12.05.2005 r., sygn. akt III SPP 96/05).

Sąd rozpoznający skargę na przewlekłość ocenia w szczególności złożoność sprawy (dowody, biegli, ilość uczestników), terminowość i sensowność podejmowanych czynności (czy sąd „coś robił”, czy był całkowicie bierny), jak również zachowanie stron (np. liczne wnioski dowodowe o małym znaczeniu, nadużycia prawa procesowego). Dlatego też możliwe są sytuacje, gdy już kilka miesięcy zupełnej bezczynności przy prostej sprawie będzie uznane za przewlekłość, a z drugiej strony, nawet ponad rok oczekiwania nie zostanie uznany za przewlekłość, jeśli w tym czasie obiektywnie konieczne były np. opinie biegłych czy doręczenia zagraniczne. Skargę można wnieść w toku postępowania, gdy ma się wrażenie, że sprawa stoi w miejscu i nie podejmowano żadnych realnych czynności zmierzających do wyznaczenia rozprawy lub zakończenia postępowania. Najmocniej przemawia za uwzględnieniem skargi udokumentowana, wielomiesięczna (często właśnie około roku lub dłużej) całkowita bezczynność sądu, przy braku obiektywnych przyczyn (np. brak opinii biegłego, mimo że biegły miał wystarczająco dużo czasu).​

Reklama