Sąsiadowi za ścianą przeszkadza psi hałas
Pytanie: Potrzebuje pomocy, mój sąsiad od kilku tygodni grozi że zabierze mi moje dwa psy gdy podczas mojej nieobecności w domu podobno wg niego bardzo hałasują, biegają, chodzą, bawią się ze sobą. Zaznaczę, że nikt więcej nie ma do mnie o to pretensji nawet min sąsiad co mieszka za ścianą. Doszło już do tego , że zaczął mi grozić policją. Co mogę zrobić w tej sytuacji?
Odpowiedź: Twój sąsiad oczywiście nie ma prawa zabrać Ci psów. Odebranie zwierząt możliwe jest wyłącznie decyzją gminy/sądu w razie znęcania się lub rażącego zaniedbania na podstawie ustawy o ochronie zwierząt, nie na życzenie sąsiada. Samo to, że psy biegają czy sporadycznie hałasują, nie jest podstawą do odebrania. Realne ryzyko z jego strony to co najwyżej zawiadomienie policji lub straży miejskiej, jeżeli uzna hałas za zakłócanie spokoju. W tej sytuacji możesz się zabezpieczyć dowodowo i jednocześnie uprzedzająco zareagować, żeby ograniczyć eskalację konfliktu. Policja/Straż Miejska mogą interweniować tylko wtedy, gdy hałas faktycznie zakłóca spokój (art. 51 Kodeksu wykroczeń: hałas, krzyk, inny wybryk zakłócający spokój lub spoczynek nocny). Jednorazowe czy umiarkowane odgłosy życia domowego (chodzenie, zabawa psów w dzień) z reguły nie spełniają tej przesłanki.
Ze swej strony zadbaj o dowody, że hałas nie jest ponadnormatywny: poproś sąsiadów (zwłaszcza tych równie za ścianą), którzy nie mają zastrzeżeń, o krótkie pisemne oświadczenie, że nie odczuwają uciążliwego hałasu od Twoich psów; możesz okresowo nagrać sytuację w mieszkaniu podczas swojej nieobecności (np. dyktafon/kamera skierowana na pokój), żeby wykazać, że psy nie szczekają godzinami. Jeżeli policja/Straż Miejska kiedykolwiek przyjadą, to rzeczowo wyjaśnij sytuację, pokaż, że reagujesz na ewentualne uwagi (szkolenie psa, zabawki wyciszające, krótsze zostawanie samych itp.). Interwencja często kończy się pouczeniem, a mandat pojawia się zwykle przy uporczywym, udokumentowanym zakłócaniu bez reakcji właściciela. Swoja drogą, sama groźba “zabiorę ci psy” może zostać potraktowana jako zachowanie naganne, a przy bardziej drastycznych słowach – nawet jako groźba bezprawna, szczególnie gdy wzbudza w Tobie realny strach. Przy kolejnej ostrej groźbie możesz spokojnie powiedzieć, że czujesz się zastraszana i w razie dalszych zachowań rozważysz zgłoszenie na policję (nie trzeba krzyczeć, wystarczy rzeczowy komunikat). Proponuję, przynajmniej wchodząc do bloku / wychodząc z niego, mieć przy sobie schowaną włączoną nagrywarkę, aby zarejestrować ewentualną kolejną groźbę sąsiada. masz do tego prawo, będąc adresatem słów / uczestnikiem rozmowy.
Jeżeli sąsiad zacznie grozić wprost przemocą wobec psów lub wobec Ciebie, nachodzić Cię, wyzywać, zostawiać wulgarne kartki itp., możesz złożyć zawiadomienie o wykroczeniu (np. z art. 51 k.w. z jego strony – zakłócanie spokoju, uporczywe nękanie) albo o przestępstwie groźby bezprawnej/stalkingu.
Dla tzw. świętego spokoju, jeśli psy bywają ruchliwe, możesz ograniczyć stukanie/bieganie (dywany, maty wygłuszające, odgradzanie części mieszkania podczas Twojej nieobecności). Rozważ też dodatkowe wybieganie/pozytywne zmęczenie psów przed wyjściem z domu, zabawki typu kongo, maty węchowe, żeby w czasie samotności były spokojniejsze. Jeżeli konflikt się nasili, to skieruj pismo do zarządcy / spółdzielni, że sąsiad zgłasza zastrzeżenia co do hałasu, Ty jednak reagujesz i inni mieszkańcy nie potwierdzają uciążliwości; poproś o odnotowanie. Takie pismo plus oświadczenia innych sąsiadów będą dla Ciebie wartościowym argumentem, gdyby sąsiad eskalował konflikt.