Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Sąsiad nie kosi działki

Pytanie: Sąsiad nie kosi działki. Trawa, pokrzywy i inne zielsko mają po 1 – 2 m wysokości. On twierdzi że to jego działka i jemu tak pasuje. Robactwo a głównie pająki, kleszcze i komary mają raj. I przenikają na moją działkę. Czy mogę coś z tym zrobić? Wcześniej sąsiad powiedział że jak mi nie pasuje to mogę sobie skosić jego działkę na swój koszt. Ale to są już takie chaszcze że tego moja kosiarka nie bierze. Próbowałam go zmusić do uprzątnięcia działki, ale bez rezultatu. Po tym jak zgłosiłam sprawę do gminy to wymyślił sobie że prowadzi „renaturalizację działki” i że ten proces jest pod ochroną prawną. Policja mówi, ze nie ma przestępstwa więc nic nie mogą. Chwasty przerastają na moją stronę. Wszyscy umywają ręce. Gmina też nie chce się angażować bo chyba nie wiedzą jak odpowiedzieć na tą renaturalizację. A poza tym jak twierdzą właściciel może robić co chce na swojej działce.

Odpowiedź: Właściciel nieruchomości ma obowiązek powstrzymać się od działań, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę (art. 144 k.c.). Za immisje uznaje się m.in. przenikanie chwastów, nasion, owadów czy innych uciążliwości z jednej działki na drugą; można żądać zaniechania takich immisji i przywrócenia stanu zgodnego z prawem. Na gruntach rolnych istnieje obowiązek zwalczania chwastów, traktuje się ich masowe występowanie jako degradację gruntów, do usunięcia której zobowiązany jest właściciel (ustawa o ochronie gruntów rolnych i leśnych, art. 15). Wiele gmin powołuje się na tę ustawę i wydaje komunikaty o obowiązku wykaszania traw i niszczenia chwastów – to sygnał, że wójt/burmistrz ma narzędzia, aby w decyzji nakazać likwidację chwastów w określonym terminie.

“Renaturalizacja działki” nie stanowi szczególnego, generalnego tzw. parasola ochronnego; dopóki nie jest to formalny obszar objęty ochroną przyrodniczą albo projekt przyrodniczy ze specjalnym statusem, właściciel wciąż podlega ogólnym zasadom (immisje, ochrona gruntów, przepisy przeciwpożarowe).

Reklama

Skieruj do sąsiada pismo–wezwanie z powołaniem na immisje. Opisz konkretnie wysokość zielska, przerastanie chwastów na Twoją działkę, zwiększoną obecność kleszczy/komarów/pająków, utrudnienia w korzystaniu z Twojej nieruchomości. Powołaj art. 144 k.c. i zażądaj doprowadzenia działki do takiego stanu, by nie dochodziło do przerastania chwastów i nadmiernej uciążliwości, wyznacz konkretny termin (np. 14 lub 30 dni). Zapowiedz, że w razie braku reakcji rozważysz pozew o zaniechanie immisji. Tymczasem dokumentuj stan działki: wykonuj zdjęcia z datami, najlepiej z widoczną granicą i tym, jak rośliny przechodzą na Twoją stronę i jakie utrudnienia powodują (np. brak możliwości przejścia, zacienienie, „ściana zielska”). Zbieraj dowody na przekroczenie tzw. przeciętnej miary – jak wygląda reszta okolicy (jeżeli inni koszą, a on ma jedną wielką dżunglę, to jest argument, że przekracza stosunki miejscowe). Pozew z art. 144 k.c. kieruje się do sądu cywilnego – można żądać nakazania koszenia/ograniczenia roślinności w takim zakresie, aby immisje nie przekraczały przeciętnej miary (np. nakaz koszenia 2–3 razy w sezonie, przycięcia roślin do określonej wysokości przy granicy).

Z kolei gmina ma ograniczone, ale jednak realne kompetencje. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach pozwala nakładać obowiązki dotyczące ładu na nieruchomości prywatne, a niewypełnianie może być wykroczeniem (grzywna do 1.500 zł); zwykle jednak nie obejmuje ona samego koszenia trawy i chwatów, jeśli to nie wiąże się z odpadami, nieczystościami czy zagrożeniem. W zakresie gruntów rolnych wójt może w decyzji administracyjnej nakazać wykonanie zabiegów przeciwdziałających degradacji (w tym zwalczanie chwastów) w określonym terminie, a niewykonanie grozi sankcjami. Gmina może brać też pod uwagę zagrożenie pożarowe: zaniedbane, wyschnięte chaszcze przy zabudowaniach mogą tworzyć podwyższone ryzyko pożaru, co bywa podstawą wezwania lub nawet mandatu z art. 82 Kodeksu wykroczeń. Warto więc napisać do gminy ponownie, ale bardziej merytorycznie – prawnie. Wskaż, że zarośnięta działka powoduje degradację gruntu, który stanowi użytek rolny (jeśli tak jest w ewidencji), stanowi siedlisko kleszczy i szkodników oraz potencjalne zagrożenie pożarowe, negatywnie wpływa na użytkowanie Twojej działki. I wnieś w tym piśmie o wszczęcie postępowania w trybie ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych (jeśli ta działka jest rolna) i o interwencję straży gminnej/miejskiej (jeśli jest) pod kątem ładu, zagrożenia pożarowego i ewentualnych wykroczeń. Warto dodać, że argument “renaturalizacji” nie zwalnia z przestrzegania art. 144 k.c. i obowiązków wynikających z ustawy o ochronie gruntów; działka nie jest obszarem objętym formalną ochroną (o ile tak jest), więc nie ma podstaw, by traktować jej dziki stan jako prawnie chroniony projekt przyrodniczy.

Z kolei policja trafnie stwierdza, że brak tu znamion przestępstwa – sprawa ma charakter cywilny i administracyjny. Jeśli w Twojej gminie działa straż gminna/miejska, to ta częściej zajmuje się wykroczeniami z zakresu porządku i czystości, w tym niewykonywania obowiązków z regulaminu utrzymania czystości czy zagrożenia pożarowego na zarośniętych działkach.

Reklama

12 lutego, 2026

kategoria porady

tag