Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Samopomoc obywatelska w windykacji rzeczy

Czy windykator może siłowo, przemocą wejść czyli wtargnąć do mieszkania dłużnika w celu odebrania rzeczy należącej do wierzyciela, z której zwrotem dłużnik zalega? Zaznaczam, że pytanie dotyczy windykatora i na etapie przedsądowej windykacji, a nie komornika. Na to pytanie niektórzy (w tym nawet niektórzy policjanci!), odpowiedzą, że tak – może i że jest to samopomoc obywatelska. I już niejedna osoba zalegająca ze zwrotem rzeczy wpuściła do mieszkania windykatora po tym, gdy ten przez drzwi powołał się na takie rzekome prawo do samopomocy obywatelskiej i zagroził, że jeżeli nie zostanie wpuszczony, to wyważy drzwi i że nawet policja mu w tym nie przeszkodzi.

Jest to nieprawda, to znaczy ani windykator ani nawet sam wierzyciel nie ma prawa do zastosowania takiej “samopomocy obywatelskiej”. O samopomocy obywatelskiej a dokładniej o obronie koniecznej w kwestii odzyskania ruchomości traktuje art. 343 § 2 kodeksu cywilnego i stanowi, że posiadacz rzeczy ruchomej, jeżeli grozi mu niebezpieczeństwo niepowetowanej szkody, może natychmiast po samowolnym pozbawieniu go posiadania zastosować niezbędną samopomoc w celu przywrócenia stanu poprzedniego. Zauważmy, że opisana na wstępie sytuacja nijak nie przystaje do przytoczonego wyżej przepisu prawa. Po pierwsze, w przepisie tym mowa o samowolnym pozbawieniu rzeczy (czyli po prostu o kradzieży) a nie przypadku, w którym ktoś pożyczył / użyczył / wyleasingował komuś rzecz i minął termin zwrotu. Nawet o przywłaszczenie nie chodzi, tylko o kradzież. Po drugie – czas; aby móc zastosować samopomoc obywatelską w celu odzyskania rzeczy (wyłącznie skradzionej a nie użyczonej albo nawet przywłaszczonej!), trzeba zareagować natychmiast po kradzieży, niejako na gorącym uczynku (a nie np. napotkawszy złodzieja dopiero na drugi dzień). I po trzecie, można dogonić go natychmiast po kradzieży na ulicy i siłowo odebrać mu skradzioną rzecz, ale gdy ten zdąży uciec do swego mieszkania, to już nie mamy prawa siłowo tam wtargnąć, tylko wzywamy policję. Jeżeli sami wejdziemy siła, to popełnimy przestępstwo – naruszenia miru domowego.

Jeżeli jednak chodzi o odzyskanie pożyczonej lub powierzonej i przywłaszczonej rzeczy, to nawet policja nam nie pomoże tzn. nie wejdzie do dłużnika ot tak od razu, po zgłoszeniu, w celu odebrania rzeczy. Może tego dokonać tylko wtedy, jeżeli prokurator wyda postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym, w postępowaniu przygotowawczym (po wniesieniu przez wierzyciela zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa). Jednak większości przypadków organy ścigania nie dopatrują sie znamion przestępstwa w typowych sprawach o zwrot rzeczy i odsyłają wierzyciela na drogę cywilna.

I tak też, w przypadku windykacji rzeczy, w tym rzeczy pod postacią pieniędzy – gotówki, jedyne co nam pozostaje, to wnieść powództwo o zwrot / zapłatę i jeżeli po wydaniu przez sąd tytułu wykonawczego dłużnik dobrowolnie rzeczy nie zwróci, to wnosimy do komornika o egzekucję i tylko on może wejść do mieszkania dłużnika. Wniesienie pozwu oraz ewentualnie wniosku o egzekucję, to pewne koszty; jeżeli nie posiadasz aktualnie środków na ten cel, to szybką pożyczkę online możesz otrzymać tutaj.