Rodzic nie chce opieki naprzemiennej
Pytanie: 2 lata miałam pod opieką dziecko w wieku przedszkolnym, od kilku miesięcy umówiliśmy się na opiekę na przemienna. Nic nie mamy uregulowanego prawnie, wszystko na gębę. Ja chce odejść od tego typu opieki, bo uważam, że nie jest wskazana dla dziecka, poza tym nie wyobrażam sobie takiego jej kursowania między domami jak pójdzie niebawem do szkoły. Ojciec stawia opór. Dziecko mówiło na początku, że chce być ze mną, żeby było jak kiedyś. Ojciec uczestniczy w życiu dziecka, jak mieszkała córka u mnie to 2 dni w tygodniu z nią spędzał popołudnia i przyprowadzał do mnie. Weekendu były naprzemienne. Proszę o poradę, czy jest szansa wygrać te sprawę w sądzie ? Chciałabym żeby córka mieszkała u mnie, a kontakty z ojcem zostały po staremu.
Odpowiedź: Istnieje tu szansa wrócić do modelu, w którym córka na stałe mieszka u Ciebie, a kontakt z ojcem zostanie uregulowany podobnie jak wcześniej, ale aby do tego doszło, niezbędne jest uzyskanie orzeczenia z sądu rodzinnego.
Sąd w takim przypadku nie bierze pod uwagę relacji między rodzicami, tylko dobro dziecka: poczucie stabilności, bezpieczeństwa emocjonalnego, ciągłość środowiska (dom, przedszkole/szkoła), więź z każdym z rodziców i komfort dziecka – w tym właśnie też to, aby nie męczyło się częstymi zmianami pobytu. W orzecznictwie podnosi się, że dziecko może mieć tylko jedno miejsce stałego zamieszkania (ważne np. dla szkoły), a opieka naprzemienna powinna być stosowana tylko tam, gdzie rzeczywiście służy dziecku i rodzice potrafią współpracować. Zdarzają się orzeczenia, w których mimo sprzeciwu jednego rodzica sąd wprowadza opiekę naprzemienną, ale wtedy z opinii OZSS i materiału dowodowego wynika jasno, że dziecku to odpowiada, rodzice współpracują, a domy są blisko. Tam, gdzie jest duży konflikt, brak porozumienia albo obawa przed “podróżowaniem” dziecka i rozchwianiem, sądy często odrzucają 50/50 i ustalają miejsce pobytu przy jednym rodzicu, z szerokimi kontaktami z drugim.
Istotnymi argumentami przemawiającymi na Twoją rzecz w omawianej kwestii jest to, że: przez około 2 lata dziecko faktycznie mieszkało u Ciebie, a ojciec miał kontakty kilka razy w tygodniu i naprzemienne weekendy – to wskazuje na utrwalony, spokojny model, który działał. Opieka naprzemienna jest stosunkowo świeża, nie utrwaliła się jeszcze na lata – przed sądem można argumentować, że to był raczej eksperyment/próba, a nie docelowe rozwiązanie. I to, że dziecko (przynajmniej na początku) mówiło, że woli, żeby było „jak kiedyś” – przy badaniu OZSS sąd będzie brał pod uwagę zdanie dziecka odpowiednio do wieku i dojrzałości. Do tego też racjonalny argument związany ze szkołą – konieczność jednego stałego miejsca zamieszkania, organizacja zajęć, kolegów, zajęć dodatkowych itd.
Złóż do sądu wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy Tobie na podstawie art. 107 k.r.o., ewentualnie w związku z art. 106 – zmiana sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej, jeśli było jakieś wcześniejsze orzeczenie. Jednocześnie złóż wniosek o zabezpieczenie – żeby na czas procesu dziecko mieszkało u Ciebie, a kontakty z ojcem były w kształcie zbliżonym jak do tej pory. Szansa na to, że sąd ustali miejsce pobytu córki przy Tobie i ureguluje kontakty z ojcem w zbliżonym kształcie do wcześniejszego (2 popołudnia w tygodniu, co drugi weekend, wakacje/ferie) jest realna, zwłaszcza jeśli przekonasz sąd co do tego, że opieka naprzemienna powoduje chaos w życiu dziecka i nie współgra z jego potrzebą stabilności przed szkołą. Jeśli zdarzają się konflikty z ojcem w codziennych sprawach (ubrania, prace domowe, lekarze, informacje z przedszkola), też to opisz – brak współpracy jest argumentem przeciw opiece naprzemiennej. Przygotuj się na opinię OZSS. W praktyce sąd zleca badanie rodziców i dziecka w OZSS, które oceni więzi, stabilność, współpracę. Podczas wywiadu mów o dziecku, jego potrzebach, o tym, że nie chcesz odciąć córki od ojca, tylko zapewnić jej stabilne centrum egzystencji, a kontakty z ojcem zostawić częste.