Regres sprawcy szkody wobec gminy
Pytanie: Miałem dzisiaj dosyć niecodzienną sytuację, a mianowicie wracając z zakupami do samochodu na parkingu gminnym, przy samym samochodzie poślizgnąłem się na oblodzonej drodze, upadając i upuszczając karton z zakupami które wpadły na sąsiedni samochód zarysowując drzwi. W tej sytuacji wezwałem policję w celu ustalenia kierowcy (nienauczony jestem w takich sytuacjach uciekać). Pytanie moje do tej całej sytuacji jest następujące.. czy w razie co jeśli kierowca dochodziłby ode mnie o odszkodowanie za uszkodzone drzwi, to czy ja mógłbym próbować pociągnąć do odpowiedzialności gminę za nie doprowadzenie (parkingu/drogi/chodnika) zwał jak zwał do porządku?
Odpowiedź: Co do zasady: tak, w określonych okolicznościach możesz próbować dochodzić od gminy zwrotu tego, co sam musiałbyś zapłacić właścicielowi auta (regres / roszczenie odszkodowawcze), ale nie jest to automatyczne i wszystko rozbija się o udowodnienie winy gminy jako zarządcy terenu i braku Twojej wyłącznej winy.
Gmina jako zarządca drogi/parkingu ma obowiązek utrzymywać nawierzchnię w stanie zapewniającym bezpieczne korzystanie, co obejmuje zimowe utrzymanie (odśnieżanie, likwidowanie śliskości). Odpowiedzialność odszkodowawcza gminy opiera się na art. 415 i 416 k.c., więc trzeba wykazać zawinione zaniechanie (np. brak posypywania, brak reakcji mimo warunków wymagających działania) i związek przyczynowy między tym zaniechaniem a zdarzeniem (poślizgnięcie, upadek, szkoda w mieniu).
Właściciel zarysowanego samochodu może żądać od Ciebie naprawienia szkody (naprawa drzwi, ewentualnie auto zastępcze itp.) na podstawie art. 415 k.c., bo formalnie to Twoje zachowanie (upuszczenie zakupów) doprowadziło do bezpośredniego uszkodzenia jego rzeczy. W grę może wchodzić również Twoje OC w życiu prywatnym (jeśli masz taką polisę np. w pakiecie z mieszkaniem), które pokryłoby szkodę na aucie; ubezpieczyciel mógłby potem samodzielnie dochodzić regresu od gminy, jeśli uznałby jej winę.
Masz do wyboru:
– albo najpierw płacisz (lub płaci Twój ubezpieczyciel) właścicielowi auta, a następnie pozywasz gminę o zwrot (w całości lub części), wskazując, że szkoda powstała wskutek zaniedbania zimowego utrzymania gminnego parkingu,
– albo od razu pozywa Was obu właściciel auta (Ciebie i gminę) – sąd rozdziela odpowiedzialność między sprawcę bezpośredniego i zarządcę terenu.
Sąd będzie badał także Twoje ewentualne przyczynienie, tzn. czy szedłeś rozsądnie ostrożnie, czy lód był obiektywnie nie do uniknięcia (typowa tzw. szklanka na całym placu), czy był to raczej pech niż Twoje niedbalstwo. Stopień przyczynienia wpływa na zakres ewentualnej odpowiedzialności gminy. Zabezpiecz dowody, czyli zdjęcia oblodzonego miejsca, nagrania, dane świadków, notatkę policyjną, ewentualne monitoringi (sklep, gmina). Ustal jednoznacznie, kto jest zarządcą parkingu (gmina jako gmina, zarząd dróg, spółka komunalna, najemca terenu itd.) – to adresat roszczeń. Jeżeli właściciel auta zgłosi się do Ciebie, to sprawdź, czy masz prywatne OC i zgłoś tam szkodę a równolegle złóż do gminy zgłoszenie szkody / wezwanie do zapłaty, opisując zdarzenie, wskazując na oblodzenie i dołączając dowody; dopytaj o ich polisę OC (zwykle gmina jest ubezpieczona).
Sądy przyznają odszkodowania za upadki na oblodzonych gminnych chodnikach i drogach, gdy widać zaniedbania zarządcy; gmina nie ma obowiązku zapewnienia tzw. zerowego ślizgu, ale musi prowadzić działania adekwatne do warunków. W Twojej sytuacji realny scenariusz, to współodpowiedzialność, czyli Ty jako bezpośredni sprawca zarysowania i gmina jako podmiot, który stworzył niebezpieczne warunki (o ile da się to dobrze udokumentować). W praktyce może to oznaczać, że część kosztów naprawy drzwi pokryje gmina (lub jej ubezpieczyciel), a część zostanie po Twojej stronie.