Ratowanie psa zamiast obcego człowieka – konsekwencje prawne
Pytanie: Chodzi o kwestię obowiązku udzielenia pierwszej pomocy np. ofierze wypadku. Mając do wyboru uratowanie obcego człowieka albo mojego psa który również ucierpiał w tym wypadku, wybrałbym uratowanie mojego psa. Jakie konsekwencje prawne można ponieść w związku z takim wyborem?
Odpowiedź: W świetle przepisów masz prawny obowiązek udzielenia pomocy człowiekowi w stanie bezpośredniego zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jeśli można jej udzielić bez narażania siebie lub innych na podobne niebezpieczeństwo, więc świadome zajęcie się w takich okolicznościach psem zamiast człowiekiem może wypełniać znamiona przestępstwa z art. 162 k.k. zagrożonego karą do 3 lat pozbawienia wolności. Ponadto, w przypadku wypadku drogowego kierujący i uczestnicy mają dodatkowo obowiązek udzielenia niezbędnej pomocy i wezwania służb ratunkowych – art. 44 p.r.d. Udzielenie pomocy nie zawsze oznacza czynności medyczne, bo często wystarczy zabezpieczenie miejsca, wezwanie pomocy przez nr 112, podstawowe czynności, które realnie zwiększają szanse przeżycia poszkodowanego.
Przepisy o nieudzieleniu pomocy chronią wyłącznie człowieka; dobro psa, choć traktowanego jako istota zdolna do odczuwania cierpienia, jest objęte innym reżimem – ustawą o ochronie zwierząt, a nie art. 162 k.k. Jeżeli masz realną możliwość podjęcia prostych działań wobec człowieka (np. wezwanie 112, zabezpieczenie, ułożenie w pozycji bezpiecznej) i świadomie ją ignorujesz, skupiając się wyłącznie na psie, możesz odpowiadać za przestępstwo z art. 162 k.k. – niezależnie od tego, czy ofiara później umrze czy przeżyje. Sąd przy ocenie będzie badał m.in., czy istniało bezpośrednie zagrożenie życia/ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jakie realnie miałeś możliwości działania, ile osób było na miejscu i jak zostały rozdysponowane obowiązki (np. ktoś inny skutecznie zajął się człowiekiem).
Ustawa o ochronie zwierząt przewiduje obowiązek humanitarnego traktowania zwierząt i zakaz znęcania się; brak zapewnienia pomocy cierpiącemu zwierzęciu może być kwalifikowany jako znęcanie się (np. brak leczenia chorego zwierzęcia). Kierujący, który potrąci zwierzę, ma w miarę możliwości obowiązek zapewnić mu stosowną pomoc lub zawiadomić odpowiednie służby (art. 25 ustawy o ochronie zwierząt), a niewykonanie tego obowiązku jest wykroczeniem zagrożonym aresztem albo grzywną.
W Twoim problemie chodzi jednak nie o całkowite zignorowanie psa, tylko o konflikt kolizyjny z obowiązkiem wobec człowieka – prawo jednoznacznie uprzywilejowuje dobro życia i zdrowia ludzkiego; ratowanie psa kosztem niewykonania elementarnych działań wobec człowieka naraża na odpowiedzialność karną z art. 162 k.k., podczas gdy odwrotna sytuacja (najpierw człowiek, potem pies) co do zasady nie rodzi odpowiedzialności za zwierzę. Praktyczne minimum, by nie narazić się w takich okolicznościach na zarzut ze wspomnianego art. 162 k.k., to wezwać pomoc z podaniem miejsca, liczby poszkodowanych i ich stanu; już samo to jest istotnym elementem wypełnienia obowiązku. Następnie w miarę możliwości zabezpieczyć miejsce i podjąć podstawowe czynności wobec człowieka, jeśli umiesz i nie zagraża to Twojemu życiu. Dopiero po wykonaniu tych niezbędnych działań możesz skupić się na psie. Jeśli na miejscu znajduje się więcej osób, to można podzielić zadania (ktoś przy człowieku, ktoś przy zwierzęciu); wówczas brak własnych czynności bezpośrednio przy człowieku nie musi automatycznie oznaczać nieudzielenia pomocy, o ile obiektywnie zapewniono mu realną, wystarczającą pomoc.