Przymuszenie wspólnika do rozwiązania spółki z o.o.
Pytanie: Niestety, wchodząc w spółkę z.o.o., nawiązałem ją z totalnie nieodpowiedzialnym człowiekiem. Biznes generalnie nie wyszedł z przyczyny między innymi jego cyklicznych nieobecności, nierozsądnych decyzji w sprawie działalności itd. Podział udziałów został ustanowiony na 50/50. Z końcem zeszłego roku podjęliśmy decyzję o zamknięciu spółki, po kolejnej z jego nieobecności. Po tym zaczęło się lekceważenie ze strony mojego “wspólnika”, który unika kontaktu, nie odpisuje na wiadomości, nie odbiera telefonów. Spółka generuje koszty, chociażby związane z prowadzeniem księgowości martwej spółki. Koszty pokroju abonament na internet i inne mniejsze, poboczne. W skali miesiąca nie są to duże koszty, natomiast nawarstwiają się od marca bieżącego roku. Czy jest jakiś sposób by przymusić go do kontaktu celem zamknięcia spółki? Albo czy mogę w jakiś sposób dokonać umorzenia moich udziałów bez wynagrodzenia tak aby wyjść ze spółki bez jego zgody, aby nie ponosić konsekwencji jego działań?
Odpowiedź: Umorzenie Twoich udziałów ucieczką z spółki bez udziału w tym wspólnika jest prawnie niemożliwe – potrzebna jest jego zgoda na umorzenie dobrowolne lub odpowiednie postanowienia umowy spółki o umorzeniu przymusowym/automatycznym. Można się natomiast ograniczyć ryzyko i koszty oraz rozważyć działania sądowe (rozwiązanie spółki, wyłączenie wspólnika), ale to są już cięższe działa i wymagają analizy umowy spółki i dokumentów.
Kodeks spółek handlowych przewiduje trzy rodzaje umorzenia udziałów: dobrowolne (za zgodą wspólnika), przymusowe (bez jego zgody, ale jeśli umowa to przewiduje) i automatyczne (gdy zajdzie zdarzenie opisane w umowie). Umorzenie bez wynagrodzenia jest dopuszczalne wyłącznie za wyraźną zgodą wspólnika, którego udziały są umarzane; wynika to wprost z art. 199 §3 k.s.h. Umorzenie tą drogą wymaga uchwały zgromadzenia wspólników określającej podstawę prawną i zasady umorzenia oraz złożonej przez Ciebie pisemnej zgody na umorzenie bez wynagrodzenia; samodzielne zrzeczenie się udziałów bez takiej uchwały jest bezskuteczne.
Jak już wspomniałem, k.s.h. nie daje wspólnikowi spółki z o.o. ogólnego, jednostronnego prawa wystąpienia ze spółki; wyjście następuje przez sprzedaż udziałów, ich umorzenie lub rozwiązanie spółki. Skoro macie po 50% udziałów, sam nie podejmiesz ważnych uchwał (w tym o umorzeniu), bo druga strona musi uczestniczyć w zgromadzeniu i co do zasady głosować nad uchwałą. Jeżeli umowa spółki nie przewiduje prawa żądania odkupu Twoich udziałów przez spółkę lub wspólnika ani umorzenia przymusowego / automatycznego przy określonych naruszeniach, to praktycznie jesteś zablokowany w tym temacie i pozostają Ci tylko środki sądowe albo sprzedaż udziałów, na którą on musi się zgodzić jako kupujący (ew. osoba trzecia – ale zwykle i tak wymagana jest zgoda spółki/wspólnika z umowy).
Brak odbierania telefonu czy nieodpisywanie samo w sobie nie tworzy prostego mechanizmu przymuszenia go do kontaktu; sąd nie nakaże mu odbierania telefonu, ale możesz zwoływać zgromadzenia wspólników zgodnie z k.s.h. (listy polecone, ePUAP, e‑mail – według umowy spółki), żeby uchwały zapadały formalnie, nawet gdy się nie stawi i udokumentować, że cel spółki nie może być osiągnięty przez paraliż decyzyjny (brak zarządu, brak możliwości uchwalania istotnych uchwał, trwała inercja spółki). Przy spełnieniu przesłanek możesz wystąpić do sądu z żądaniem rozwiązania spółki, gdy osiągnięcie jej celu stało się niemożliwe lub zaszły inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki (np. trwały paraliż decyzyjny z powodu struktury 50/50). K.s.h. pozwala żądać wyłączenia wspólnika przez sąd jedynie przez pozostałych wspólników posiadających łącznie ponad połowę kapitału zakładowego, chyba że umowa przyznaje to prawo mniejszej liczbie wspólników, ale nadal z wymogiem ponad 50% udziałów. Przy strukturze 50/50 nie spełniasz tego warunku samodzielnie, więc klasyczne powództwo o wyłączenie wspólnika co do zasady nie będzie dostępne, chyba że umowa przewiduje szczególny mechanizm.
Możesz natomiast rozważyć powództwo o rozwiązanie spółki (o którym wyżej), ale sądy jednak wymagają wykazania realnego sparaliżowania działalności, nie tylko konfliktu charakterów; przy “martwej” spółce, która tylko generuje koszty, bowiem taka przesłanka bywa akceptowana, ale wymaga dobrego udokumentowania.
Sprawdź w umowie spółki z o.o., czy są postanowienia o umorzeniu przymusowym/automatycznym, prawie żądania odkupu udziałów, prawie wyłączenia wspólnika przez mniejszość, czy o obowiązku osobistego świadczenia pracy (co czasem ułatwia wykazanie “ważną przyczynę”). Jeżeli takie klauzule znajdują się w umowie, wówczas warto z nimi udać się do radcy/adwokata, który przygotuje konkretne działanie (uchwały, pozew).
Wypowiedz wszystkie zbędne umowy (internet, abonamenty, usługi), o ile nie wymagają współdziałania drugiego członka zarządu; jeśli zarząd jest wieloosobowy, sprawdź zasady reprezentacji w KRS. Zmniejszy to Twój realny ciężar finansowy, nawet jeśli spółka formalnie jeszcze istnieje.
Spróbuj jeszcze raz zwołać zgromadzenie wspólników w sposób zgodny z umową i k.s.h. (pisemne zawiadomienie, termin, porządek obrad: rozwiązanie spółki, powołanie likwidatorów); zachowaj dowody doręczenia. Jeżeli wspólnik się notorycznie nie stawia, dokumentujesz paraliż spółki, co później może stanowić materiał dowodowy do pozwu o rozwiązanie spółki.
Przy strukturze 50/50 jak u Was, każdy niuans umowy i wpisu w KRS ma ogromne znaczenie; kancelarie zajmujące się prawem spółek często prowadzą takie sprawy (rozwiązanie spółki, spory korporacyjne, wyłączenie wspólnika). Prawnik może też pomóc w przymuszeniu wspólnika pismem przedsądowym – czasem sama perspektywa sporu i kosztów skłania drugą stronę do podpisania umowy sprzedaży udziałów albo zgody na umorzenie.