Przedszkole zgłosiło podejrzenie przemocy domowej po wypowiedzi zmylonego dziecka
Pytanie: Moje dziecko ma 4 lata, w przedszkolu powiedziało że tata bije mamę, że krzyczymy i chodzi do babci. Jesteśmy normalną rodziną, pracującą, zapewniamy synowi wszystko co trzeba, ma swój pokój łóżeczko drogie zabawki. Przedszkole odbyło rozmowę z nami rodzicami jedną tylko i na tej rozmowie poinformowali że do sądu skierują wniosek o wgląd w sytuację rodzinną. Syn jest naszym oczkiem w głowie, nie jestem absolutnie bita nie mam siniaków a taką sytuację bym zgłosiła na policję przecież a jak mąż w żartach klepnął mnie w kolano syn się rozpłakał mówiąc że tata bije i od tej sytuacji się to zaczęło. Syn mówi w przedszkolu wszystko, każdą rzecz ważną lub mniej ważną. Syn do babci chodzi bardzo często bo mieszkamy na tej samej posesji, lubi chodzić do babci i był w górach z nimi więc jest bardzo związany. Boje się co nas czeka, na co się przygotować, czy mi odbiorą dziecko. Chciałabym się skonsultować jeszcze na pewno z prawnikiem bo od kilku dni chodzę i dosłownie wyje bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Nie jesteśmy patologią, lodówkę mamy zawsze pełną, syn je co chce nie ograniczamy mu. Przedszkole powiedziało że napisało pozytywną opinię chociaż jej nie widziałam ale że dziecko lgnie do taty który go odbiera, do mnie mamy też, że jest dzieckiem ciągle uśmiechniętym i nie sprawia żadnych problemów w przedszkolu. Co możemy zrobić dla dobra dziecka w tym momencie? Na co się przygotować? To są poważne zarzuty i spodziewam się kuratora tylko że my do południa pracujemy.
Odpowiedź: Najprawdopodobniej czeka Państwa formalna procedura sprawdzenia sytuacji rodzinnej (np. wywiad kuratora, ewentualne pisma z sądu), ale samo zgłoszenie przez przedszkole wcale nie oznacza odebrania dziecka ani traktowania Państwa jak patologicznej rodziny. Ważne, żebyście współpracowali z instytucjami i dokumentowali swoje zaangażowanie w opiekę.
Przedszkole ma ustawowy obowiązek reagować na każdą informację od dziecka, która może wskazywać na przemoc, nawet jeśli jest to tylko niczym innym niepotwierdzone podejrzenie. Standardowe procedury w takim przypadku przewidują rozmowę z dzieckiem, sporządzenie notatki służbowej, rozmowę z rodzicami, a następnie, jeśli wszystkie wątpliwości nie zostały rozwiane na korzyść rodziców, zgłoszenie do sądu rodzinnego (wniosek o wgląd w sytuację rodzinną) lub do organów ścigania. Z opisu przedstawionego przez Panią wynika, że przedszkole już podjęło te kroki: porozmawiało z synem, wezwało Państwa na rozmowę i zapowiedziało złożenie wniosku do sądu, jednocześnie informując Was, że opinia o dziecku jest pozytywna. To ważne, że przedszkole podkreśla, iż dziecko jest pogodne, uśmiechnięte, dobrze funkcjonuje i lgnie do obojga rodziców – to są w ocenie sądów bardzo korzystne informacje o atmosferze panującej w domu.
Sąd rodzinny po otrzymaniu wniosku zwykle wszczyna postępowanie o wgląd w sytuację rodzinną i może zlecić kuratorowi przeprowadzenie wywiadu środowiskowego w miejscu zamieszkania. Celem wywiadu kuratora jest uzyskanie pełnego obrazu sytuacji życiowej dziecka (warunki mieszkaniowe, relacje z rodzicami, opieka zdrowotna, rozwój psychiczny i intelektualny, kontakty z rodziną, np. z babcią), a nie przysłowiowe szukanie na siłę winnych. Zazwyczaj kurator umawia się na konkretny dzień i godzinę, tak żeby obecni byli rodzice i dziecko; bierze się pod uwagę to, że rodzice pracują, więc można ustalić termin popołudniowy albo dzień, gdy ktoś ma wolne. Wywiad kuratora jest w sprawach rodzinnych czymś bardzo powszechnym i rutynowym; to standardowy środek, dzięki któremu sąd weryfikuje sytuację dzieci, a nie z góry powzięty zamiar ograniczania władzy rodzicielskiej.
Zadbajcie o porządek i normalny, codzienny wygląd mieszkania – kurator patrzy na warunki bytowe dziecka: czystość, bezpieczeństwo, własne łóżko/pokój, zabawki, miejsce do zabawy i nauki. Przygotujcie dokumenty, które mogą potwierdzać troskę o dziecko: zaświadczenia od lekarzy, karta szczepień, ewentualnie opinia z przedszkola (warto poprosić o jej kopię), rysunki dziecka, zdjęcia z wyjazdów, zajęć, wspólnych aktywności. Warto przygotować się do spokojnego wytłumaczenia tej sytuacji z klepnięciem w kolano i tego, że syn bywa, że odbiera wszystko dosłownie i wszystko, co widzi i słyszy, zgłasza w przedszkolu – u 4‑latka takie uogólnienia są częste. Kurator może porozmawiać z dzieckiem osobno – należy mu na to pozwolić, ale nie trzeba jakoś przygotowywać dziecka do tego, tylko powiedzieć, że przyjdzie pani lub pan który chodzi po mieszkaniach i sprawdza, czy dzieci mają się dobrze i można z nim normalnie porozmawiać.
Odebranie dziecka jest środkiem skrajnym i stosuje się je tylko wtedy, gdy sąd ma poważne, potwierdzone dowody na poważne zagrożenie bezpieczeństwa lub zdrowia dziecka (przemoc, zaniedbanie, alkohol, narkotyki itp.). W sytuacjach takich jak opisana – pojedyncze wypowiedzi małego dziecka, przy braku obrażeń, przy dobrej opinii z przedszkola i dobrym funkcjonowaniu dziecka – sąd zazwyczaj ogranicza się do nadzoru (np. kurator) i obserwacji, a nie do drastycznych kroków. Wobec stabilnej sytuacji bytowej, dobrych relacjach z dzieckiem, wsparciu rodziny (babcia, która mieszka blisko i jest zaangażowana) i dobrej współpracy z kuratorem, ryzyko odebrania dziecka jest z praktycznego punktu widzenia niewielkie. Dla własnego spokoju możecie też poprosić pediatrę lub psychologa dziecięcego o opinię, z której będzie wynikać że dziecko rozwija się prawidłowo, jest zadbane i nie ma niepokojących objawów przemocy – to dodatkowy, mocny dowód do akt.