Prawa do psa przy rozwodzie z rozdzielnością majątkową
Pytanie: Z mężem mamy rozdzielność majątkową, ale nadal mieszkamy razem. Boję się podjąć decyzję o rozwodzie, ponieważ mąż używa psa jako argumentu i mówi, że po rozwodzie mi go zabierze.
Pies został kupiony w czasie małżeństwa. W umowie jako kupujący widnieje mąż, a cena wpisana w umowie to 1000 zł. Faktycznie pies kosztował więcej (około 4000 zł), natomiast ja przelałam mężowi 2000 zł. W naszym małżeństwie często było tak, że nawet przy rzeczach, które miały być prezentem dla mnie, ostatecznie pokrywałam część kosztów. Mąż mówił, że pies jest prezentem dla mni , ale nie mam na to osobnych dowodów.
W dokumentach psa jestem wpisana jako drugi właściciel, mąż jako pierwszy. Mikroczip jest zarejestrowany na moje dane. Na co dzień to ja zajmuję się psem – opiekuję się nim, chodzę z nim do weterynarza, kupuję karmę i leki. Mam głównie paragony, nie faktury.
Czy w takiej sytuacji mąż ma większe prawa do psa tylko dlatego, że jest pierwszy wpisany w dokumentach? Czy mam szansę, aby pies został ze mną? Jakie znaczenie ma przelew 2000 zł, wpisanie mnie jako drugiego właściciela, rejestracja mikroczipu i codzienna opieka nad psem? Jakie dowody powinnam zacząć zbierać?
Odpowiedź: Na gruncie przepisów prawa cywilnego zwierzęta co do zasady traktuje się w sprawach nieuregulowanych jak rzeczy, więc w sporze o psa sąd patrzy na niego jak na składnik majątku, z zastrzeżeniem poszanowania jego dobra. W przypadku rozdzielności majątkowej pies należy do majątku osobistego tej osoby, która go nabyła (zapłaciła, zawarła umowę, przyjęła adopcję), chyba że udowodniona zostanie współwłasność albo darowiznę na rzecz drugiego małżonka.
Umowa kupna psa jest kluczowym dowodem własności – sądy i prawnicy przyjmują, że właścicielem jest osoba wskazana w umowie kupna. Fakt wpisania męża jako kupującego i wskazania ceny 1.000 zł przemawia więc na jego korzyść jako formalnego nabywcy, ale nie zamyka Pani drogi do wykazania, że pies był kupowany z udziałem Pani środków (Pani przelew 2.000 zł, inne dowody) i pies był w istocie prezentem czy darowizną dla Pani – tu brane są pod uwagę okoliczności zakupu, deklaracje męża, zeznania świadków. Jeśli udałoby się wykazać darowiznę psa na Pani rzecz, mogłaby Pani twierdzić, że pies wchodzi do Pani majątku osobistego jako obdarowanej, mimo że umowa pierwotnie jest na męża.
Wpisanie Pani jako współwłaściciela w dokumentach psa, np. w rodowodzie, paszporcie, książeczce zdrowia, jest istotnym dowodem, ale nie jedynym rozstrzygającym. Orzecznictwo i doktryna wskazują, że wpis w dokumentach może służyć jako dowód na to, kto jest właścicielem lub współwłaścicielem, jednak sąd zawsze bada cały kontekst: kto płacił, kto faktycznie opiekował się zwierzęciem, jakie były ustalenia małżonków. W Pani sytuacji fakt, że jest Pani wskazana jako drugi właściciel, może wspierać tezę, że od początku traktowaliście psa jako wspólnego, co może prowadzić do uznania współwłasności i w konsekwencji przyznania psa Pani przy odpowiednim uzasadnieniu i ewentualnej spłacie udziału męża.
Rejestracja mikroczipu na Pani dane jest dodatkowym, pomocniczym dowodem na to, że to Pani faktycznie odpowiada za psa. Nie przesądza o własności, ale w połączeniu z innymi dowodami (wpis jako współwłaściciel, wydatki, opieka) wzmacnia Pani pozycję jako osoby, przy której pies powinien zostać ze względu na dobro zwierzęcia i faktyczną opiekę. Sądy i prawnicy podkreślają, że w sporach o zwierzę domowe ważne jest nie tylko kto zapłacił, ale też kto faktycznie karmił psa, wychodził na spacery, zajmował się wizytami u weterynarza, dbał o jego zdrowie, oraz kto może zapewnić lepszą opiekę po rozstaniu. W praktyce przyznanie psa osobie, która realnie sprawuje opiekę, jest częste – także ze względów etycznych i w oparciu o obowiązek uwzględnienia dobra zwierzęcia. Wspomniany przez Panią przelew 2000 zł na męża może pełnić kilka funkcji dowodowych. Po pierwsze, potwierdzać, że współfinansowała Pani psa – co wspiera tezę o współwłasności. Po drugie, wskazywać, że faktyczna cena była wyższa niż 1.000 zł wpisane w umowie. I po trzecie, stanowić dowód na to, iż w praktyce małżonkowie łączyli środki na psa, co może być argumentem przemawiającym za tym, że zakup był wspólny, choć formalnie umowę zawarł mąż.
Jeżeli sąd uzna współwłasność, zwykle przyznaje psa jednej osobie, a drugiej może przyznać spłatę udziału (np. określona kwota odpowiadająca wartości udziału w psie jako rzeczy). Wobec rozdzielności majątkowej decydujące jednak będzie to, czy uda się Pani podważyć tezę, że pies należy wyłącznie do męża, oraz przekonać sąd, że dobro psa przemawia za pozostawieniem go przy Pani.