Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Pozwanie dziadków o alimenty

Pytanie: Matka dziecka pozwała dziadków o alimenty. Ojciec dziecka miga sie od płacenia, nie pracuje, nie ma kontaktu z dzieckiem, nie wyraża chęci pomocy dziecku. Dziadkowie również nie mają kontaktu z dzieckiem ani swoim synem. Z tego co wiem dziecko w biedzie nie żyje. Dziadkowie żyją w swoim domu, na swojej działce, dziadek jest po zawale i operacji biodra, nie pracuje. Babcia pracuje w sklepie za najniższą krajową, nie mają oszczędności, żyją od 10 do 10, tak to nazwijmy. Co sąd będzie brał pod uwage w takiej sprawie kiedy ojciec jest w stanie pracować i łożyć na dziecko ale tego nie robi? Czy sąd rzeczywiście może kazać dziadkom płacić pieniądze kiedy oni sami żyją skromnie? Jakie dokumenty przedstawić w sądzie żeby chociaż zmniejszyć te alimenty? Matka wnioskuje o 2000zł. Co dziadkowie mogą zrobić w takiej sytuacji?

Odpowiedź: Najpierw uściślijmy, kiedy w ogóle mogą zasądzić alimenty od dziadków. Najpierw odpowiedzialni są rodzice; dziadkowie wchodzą do gry dopiero, gdy od rodziców nie można uzyskać na czas potrzebnych środków (śmierć, choroba, trwała niezdolność do pracy, bezskuteczna egzekucja itd.). Sąd ocenia, czy dziecko jest w niedostatku, czyli czy brakuje na podstawowe potrzeby (jedzenie, mieszkanie, leczenie, szkoła) choćby na poziomie zbliżonym do minimum socjalnego. Zakres obowiązku alimentacyjnych dziadków wynika z art. 135 k.r.o. – brane są pod uwagę usprawiedliwione potrzeby dziecka oraz możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanych, z uwzględnieniem także ich własnych potrzeb (leczenie, utrzymanie domu, koszty życia). Sąd zatem bada przede wszystkim niedostatek dziecka oraz realne możliwości zarobkowe i majątkowe dziadków, a nie to, czy ojciec dziecka mógłby pracować, ale nie chce.

Obowiązek dziadków jest dalszy w kolejności i węższy niż rodziców, więc przy bardzo skromnym poziomie życia dziadków alimenty mogą być niskie albo nawet oddalone. Sąd Najwyższy stwierdził, że obowiązek dziadków nie polega na przerzuceniu na nich całego niespełnionego obowiązku ojca; mogą być zobowiązani łożenia na dziecko tylko do takich kwot, na jakie pozwalają ich możliwości, po uwzględnieniu ich sytuacji. Skoro dziadek jest schorowany, po zawale i operacji biodra, nie pracuje, a babcia ma płacę minimalną, bez oszczędności, sąd powinien to szczegółowo wziąć pod uwagę i może zasądzić kwotę symboliczną albo w ogóle uznać, że brak jest realnych możliwości alimentacyjnych. Obowiązku alimentacji nie ma, jeśli spełnienie go powodowałoby niedostatek po stronie zobowiązanych (dziadków); w takiej konfiguracji prędzej powstaje pytanie o wsparcie z funduszu alimentacyjnego niż o wysokie alimenty od dziadków.

​Dziadkowie powinni złożyć odpowiedź na pozew i wnieść o oddalenie żądania 2000 zł, ewentualnie o zasądzenie kwoty, na którą naprawdę ich stać (np. 100–200 zł lub innej realnej). Do odpowiedzi warto dołączyć dokumenty potwierdzające wysokość uzyskiwanych dochodów, zaświadczenie o zarobkach babci (wynagrodzenie, wymiar etatu), decyzje o rencie/emeryturze, jeśli są, PIT lub zaświadczenie z ZUS/US, jeśli dostępne. Ponadto, dokumenty dotyczące kosztów utrzymania: umowy i rachunki za media, czynsz (jeżeli jest), opał, podatek od nieruchomości, ewentualne kredyty lub pożyczki wraz z harmonogramem spłat. Do tego dokumenty o stanie zdrowia i kosztach leczenia, czyli karty informacyjne ze szpitala po zawale i operacji biodra, zaświadczenia specjalistów o chorobach przewlekłych, faktury/rachunki za leki, rehabilitację, dojazdy na leczenie. W treści odpowiedzi napisałbym, że dziadkowie nie mają kontaktu z wnukiem ani z synem, że sami żyją na bardzo skromnym poziomie i spełnienie żądania 2000 zł doprowadziłoby do ich niedostatku, że ojciec jest osobą w pełni zdolną do pracy, a brak płacenia wynika wyłącznie z jego niechęci, nie z obiektywnej niemożności (co nie znosi, ale ogranicza zasadność przerzucania całości ciężaru na dziadków).

18 stycznia, 2026

kategoria porady

tag ,