Pozbawienie pracownika klientów jako przejaw nierównego traktowania
Pytanie: Pracuję w 3-osobowym zespole w placówce bankowej. Ja kierowniczka i kolezanka. Każdy z nas ma swoich klientów i pracuje na własną prowizję – nie ma wspólnego „worka”.
Dwie koleżanki współpracują ze sobą, dzieląc się klientami oraz prowizją między sobą. Ja również mam swoich klientów i pracuję na własny wynik.
Dodatkowo w placówce mamy tzw. klientów „z ulicy”, którzy sami przychodzą – do tej pory byli oni dzieleni po równo na 3 osoby i stanowiło to dodatkową szansę sprzedażową dla każdego.
Ze względu na moje słabsze wyniki kierowniczka zaproponowała, aby odebrać mi dostęp do klientów „z ulicy”, tłumacząc to tym, że jest to „przywilej”, do którego będę mógł wrócić po poprawie wyników.
W praktyce oznacza to, że tracę dostęp do tej części klientów, a tym samym do dodatkowej możliwości sprzedaży i prowizji, podczas gdy pozostałe osoby nadal będą z tego korzystać.
Mam wątpliwość, czy takie rozwiązanie jest rzeczywiście skuteczne i pomaga poprawić wyniki, czy raczej jest działaniem „po najniższej linii oporu”, które jeszcze bardziej utrudnia poprawę rezultatów jednej osobie. Wydaje mi sie ze jest to cwaniactwo kierowniczki aby miec wieksza prowizje dla siebie i koleżanki. Będę wdzięczny za opinie: czy to jest zgodne z prawem?
Odpowiedź: Kodeks pracy wymaga równego traktowania pracowników m.in. w zakresie warunków zatrudnienia i wynagradzania (rozdział IIa, art. 183a i nast.). Równe wynagradzanie dotyczy wszystkich składników płacy, w tym prowizji i innych świadczeń związanych z pracą. Pracownicy wykonujący jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości powinni mieć porównywalne możliwości zarobkowe, chyba że istnieją obiektywne, rzeczowe kryteria różnicowania (np. staż, kwalifikacje, wyniki, ale oparte na jasnych, z góry znanych zasadach).
Skoro wszyscy macie formalnie takie samo stanowisko (np. doradca / opiekun klienta) i zakres obowiązków, to system przydzielania tych tzw. klientów z ulicy jest elementem warunków pracy i wynagradzania, ponieważ wymiernie wpływa na możliwość uzyskania prowizji. Odebranie Ci dostępu do tej puli klientów wyłącznie z powodu słabszych wyników sprzedaży jest sprzeczne z logiką motywacyjną (odbiera Ci źródło potencjalnej poprawy) i sprawia wrażenie jedynie pozornego narzędzia motywacyjnego, a w praktyce stanowi przerzucenie większej puli prowizji na kierowniczkę i drugą koleżankę. Zróżnicowany dostęp do klientów sam w sobie nie jest bezwzględnie nielegalny, ale zasady powinny być jasno sprecyzowane (regulamin prowizyjny, regulamin pracy, system premiowy), powinny być przejrzyste, jednakowe dla wszystkich na tym samym stanowisku i stosowane w sposób niedyskryminujący. Sąd Najwyższy w swych orzeczeniach ( np. sygn. akt II PK 70/15 Sygn. akt II PK 192/13) i sądy powszechne uznają, że pracodawca nie może arbitralnie pozbawiać pracownika części prowizji czy mechanizmów jej wypracowania, jeżeli system prowizyjny/zasady podziału są ustalone i dotyczą innych sprzedawców.
Dysponując dowodami, możesz wnieść w omawianym zakresie skargę do Państwowej Inspekcji a w ostateczności roszczenie to odszkodowanie za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu (co najmniej minimalne wynagrodzenie) albo roszczenie o wyrównanie prowizji, gdybyś wykazał, że system został zmieniony w sposób godzący w Ciebie bez obiektywnych podstaw.
Prawnie, dyskryminacja to gorsze traktowanie ze względu na cechę chronioną (płeć, wiek, niepełnosprawność, itp.). Jeżeli powodem ograniczenia klientów nie jest żadna z takich cech, tylko subiektywna decyzja kierowniczki (bo osiąga Pani gorsze wyniki), to formalnie bliżej temu do naruszenia zasady równego traktowania/nierównego wynagradzania, niż dyskryminacji z powodu cech chronionych.