Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Postępowanie o zasiedzenie a wniosek o rozgraniczenie nieruchomości

Pytanie: Po latach dowiedziałam się, że budynek i płot sąsiada jest sporo na mojej działce (ok 2 metrów sąsiad “wszedł” sobie na działkę) złożyłam do gminy wniosek o rozgraniczenie nieruchomości, na co sąsiad złożył wniosek do Sądu o zasiedzenie mojej działki (spodziewam się że decyzja Sądu będzie na jego korzyść bo niestety według prawa minie te 30 lat) ale moje pytanie jest odnośnie wniosku który złożyłam do gminy, czy powinnam go wycofać? Skoro jest prowadzona sprawa w Sądzie i musimy czekać na jej rozstrzygnięcie? Gmina już wyznaczyła termin na geodetę ale w tym przypadku czy jest sens żeby geodeta przychodził skoro nie wiadomo jak zakończy się sprawa o zasiedzenie?

Odpowiedź: Nie ma Pani obowiązku wycofywania wniosku o rozgraniczenie z gminy tylko dlatego, że sąsiad wszczął sprawę o zasiedzenie, ale w praktyce warto rozważyć, czy ten tryb jest Pani jeszcze potrzebny i opłacalny. Rozgraniczenie przed wójtem/burmistrzem służy ustaleniu przebiegu granicy na podstawie dokumentów, stanu posiadania i ewentualnej ugody, a nie rozstrzyganiu, kto jest właścicielem spornego pasa przy poważnym sporze własnościowym. Poza tym sąd, który rozpoznaje sprawę o zasiedzenie, jest z mocy art. 36 Prawa geodezyjnego i kartograficznego właściwy również do przeprowadzenia rozgraniczenia, jeśli ustalenie granicy jest potrzebne do rozstrzygnięcia tej sprawy (może wtedy załatwić sobie obie kwestie jednym orzeczeniem).

Reklama

Postępowanie o rozgraniczenie może toczyć się równolegle mimo sprawy o zasiedzenie. Jeżeli między stronami istnieje spór o własność (czy ten pas w ogóle należy do Pani czy do sąsiada z tytułu zasiedzenia), organ administracyjny i tak nie rozstrzyga sporu o własność; w razie braku ugody geodeta utrwala granicę tymczasowo i dokumentację przekazuje do wójta, który zwykle umarza postępowanie lub kieruje sprawę do sądu powszechnego. W Pani sytuacji (tocząca się sprawa o zasiedzenie tej samej części gruntu) bardzo prawdopodobne jest, że ustalenie granicy i tak ostatecznie nastąpi w orzeczeniu sądu rozpoznającego zasiedzenie, więc geodeta z gminy może okazać się dublowaniem kosztów i czynności.

Jeżeli Pani chce, to może nie wycofywać wniosku o rozgraniczenie i poczekać, czy dojdzie do ugody u geodety (mało prawdopodobne, że sąsiad będzie skłonny) albo złożyć do gminy pismo z wnioskiem o umorzenie postępowania rozgraniczeniowego jako bezprzedmiotowego wobec toczącej się sprawy o zasiedzenie i pozostawić rozstrzygnięcie granicy sądowi, ewentualnie wnosić w sprawie o zasiedzenie, by sąd, na podstawie art. 36 Pgik dokonał jednocześnie rozgraniczenia, co pozwala uniknąć dwutorowego postępowania. Skoro już jest wyznaczony termin na czynności geodety, a Pani i tak spodziewa się, że rozstrzygające będzie orzeczenie o zasiedzeniu, racjonalne w mojej ocenie jest cofnięcia wniosku, aby nie ponosić niepotrzebnych kosztów i nie tworzyć rozbieżnych rozstrzygnięć (administracyjnego i sądowego) dotyczących tej samej granicy.

Reklama

Niezależnie od efektów wniosku o rozgraniczenie, warto w sądzie podnieść wszystkie argumenty przeciw zasiedzeniu: dokładne daty postawienia budynku/płotu, ewentualne pisma, spory, przerwy w korzystaniu, płacenie podatku przez Panią itd.; przy 30-letnim terminie zasiedzenia każdy szczegół może mieć znaczenie.

Reklama

2 lutego, 2026