Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Podpalenie pojazdu bez ubezpieczenia AC

Pytanie: Przekazałem znajomemu samochód żeby zrobił kilka napraw i potem wystawil go celem sprzedaży. Niestety samochód został podpalony wraz z innymi na posesji której właścicielem jest jego żona (lub już była żona) z którą nie ma aktualnie najlepszy stosunków. Samochód nie miał AC. Miejsce na którym stało auto to zwykłe podwórko na wsi. Czy mogę coś zadziałać żeby odzyskać pieniądze za to auto.

Odpowiedź: Podstawą odpowiedzialności cywilnej tutaj art. 415 k.c. stanowiący, że kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Jeżeli samochód został celowo podpalony, to szkodę wyrządza podpalacz i to on odpowiada deliktowo (odpowiedzialność za czyn niedozwolony). Fakt, że auto stało na cudzym podwórku, nie tworzy automatycznie odpowiedzialności właściciela posesji za szkody wyrządzone przez osobę trzecią, jeśli nie ma po jego stronie winy (np. zaniedbania, świadomego dopuszczenia do podpalenia itp.).

Odszkodowanie z AC przysługiwałoby z Pana własnej polisy a skoro AC nie ma, ta droga odpada. Z kolei ubezpieczenie OC posiadacza pojazdu służy naprawianiu szkód, które Pana pojazd wyrządza innym (ruch pojazdu), a nie szkód w Pana własnym samochodzie. Przy pożarach często analizuje się, czy szkoda powstała w związku z ruchem pojazdu; przy typowym podpaleniu zaparkowanego auta przyjmuje się raczej, że to czyn przestępczy osoby trzeciej, a nie wynikający z ruchu pojazdu.

Reklama

Potencjalnie wchodziłyby w grę dwie koncepcje: wina znajomego jako przechowującego auto albo wina właścicielki posesji (np. rażące zaniedbania). Jednakże żeby móc pociągnąć znajomego do odpowiedzialności, trzeba by wykazać, że naruszył obowiązki należytej staranności przy pieczy nad autem (np. pozostawił w miejscu oczywiście narażonym na podpalenie, mimo realnych, znanych mu wcześniej gróźb, prowokował konflikt itp.). Sama okoliczność, że na jego podwórku ktoś obcy podłożył ogień, zwykle nie wystarcza do takiej odpowiedzialności przechowującego. Z kolei właściciel posesji ponosi odpowiedzialność cywilną tylko wówczas, jeśli szkoda wynika z jej zawinionego działania lub zaniechania (np. nieusunięcia znanego, realnego zagrożenia, które można było bez nadmiernego trudu wyeliminować). Z samych podanych faktów wynika natomiast raczej skutek spowodowany przestępstwem osoby trzeciej, a nie zawinione zachowanie znajomego czy jego żony, więc szanse na skuteczne roszczenie przeciwko nim są niewielkie.

Należy zatem zawiadomić policję (zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – podpalenie z art. 288 k.k. lub inne) z zaznaczeniem, że jest Pan właścicielem spalonego pojazdu, z podaniem wartości szkody. Ustalenie sprawcy daje Panu możliwość wytoczenia przeciwko niemu powództwa cywilnego o odszkodowanie na podstawie art. 415 k.c. oraz dochodzenia roszczeń w postępowaniu karnym (jako oskarżyciel posiłkowy lub z powództwem adhezyjnym). W postępowaniu karnym można złożyć wniosek o naprawienie szkody (art. 46 k.k. – sąd karny może w wyroku nakazać sprawcy zapłacić równowartość auta). Jeżeli sąd przyzna odszkodowanie, wówczas będzie Pan mógł zlecić komornikowi egzekucję, tylko pytanie, czy taka osoba posiada jakichś uchwytny dla komornika majątek, dochody.

Jeżeli jednak macie ze znajomym zawarta umowę komisu, przechowania, umowę pośrednictwa w sprzedaży itp., to od treści takiej umowy może zależeć zakres odpowiedzialności znajomego za utratę rzeczy. Jeśli brak umowy pisemnej, to pozostaje tylko ogólna odpowiedzialność deliktowa/kontraktowa i konieczność udowodnienia, że znajomy faktycznie zaniedbał obowiązek należytej staranności. Bez dodatkowych okoliczności (np. ignorowania konkretnych, znanych mu gróźb podpalenia) to bardzo trudne. Z kolei jeśli właścicielka posesji posiada ubezpieczenie OC w życiu prywatnym lub ubezpieczenie domu/posesji z rozszerzeniem odpowiedzialności cywilnej, to można rozeznać, czy ubezpieczyciel nie widzi podstaw do wypłaty, ale przy podpaleniu przez osobę trzecią i braku winy właściciela, prawdopodobnie odmówi wypłaty odszkodowania.

Reklama

14 lutego, 2026