Podejrzenie, że osoba trzecia już nie nadaje się do prowadzenia pojazdów
Pytanie: Mam w swoim otoczeniu osobę, która uwazam, ze nie powinna prowadzic juz pojazdów mechanicznych. Jednak najbliżsi z otoczenia uważają, ze przesadzam. A prawda taka, ze jak by były odebrane uprawnienia to trzeba wtedy ta osobę wozić wszędzie. Wiec z wygody to mowia. Uważam, ze wypadek/potrącenie to kwestia czasu. Co moge z tym zrobic? Gdzie zgłosić? Mozna anonimowo?
Odpowiedź: Możesz to zgłosić, ale sposób zależy od tego, jak poważne i uchwytne są te zagrożenia. Zgłosić to można także anonimowo. . Przede wszystkim, Policji, jeśli ta osoba faktycznie stwarza realne zagrożenie (jedzie wężykiem, myli pedały, ma ewidentne problemy zdrowotne za kierownicą, podejrzenie alkoholu/leków itd.). W konkretnej sytuacji widocznego zagrożenia telefonujesz na nr 997/112, podajesz markę, kolor, numer rejestracyjny, trasę przejazdu, krótko opisujesz, na czym polega zagrożenie; możesz nie podawać swoich danych. Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa, to z kolei internetowy formularz Policji, gdzie można w pełni anonimowo zgłaszać zagrożenia w okolicy (w tym niebezpieczne zachowania kierowców w danym miejscu).
Jeśli jesteś świadkiem konkretnych sytuacji (np. prawie potrącił pieszego, wjechał na czerwonym, myli pas ruchu), zapisuj daty, okoliczności; jeśli można nagrać zachowanie z zewnątrz (np. z własnego auta, z okna – bez ingerowania w życie domowe), to nagrywaj, bo takie nagranie jest mocnym materiałem dowodowym przy zgłoszeniu na policję. Jeżeli to ktoś z rodziny/otoczenia, spróbuj namówić go na dobrowolną wizytę u lekarza medycyny pracy albo neurologa/okulisty – lekarz po badaniu może sam zdecydować o zawiadomieniu starosty, który kieruje na badania uprawnień.
Prawo nie daje sąsiadowi czy rodzinie prostego trybu uruchamiającego cofnięcia prawa jazdy – realnie działają: interwencja policji, zgłoszenie lekarskie do starosty, ewentualnie wyrok sądu po zdarzeniu. Z perspektywy odpowiedzialności moralnej lepiej zareagować wcześniej (choćby anonimowo), niż czekać na wypadek – nawet jeśli część otoczenia odniesie się do tego krytycznie, negatywnie.