Odszkodowanie za stłuczkę na oblodzonym parkingu
Pytanie: W czwartek dzień po gołoledzi, na prywatnej posesji na której znajduje się żłobek. Wyjeżdżaliśmy samochodem do bramy wyjazdowej ( jedna się wjeżdża, a drugą wyjeżdża) przez parking który nie był posypany piachem ani solą, wjechaliśmy w płot betonowy( dosłownie samochód leciał jak na lodzie) został mocno uszkodzony samochód, właściciel obiektu kazał pokryć koszty naprawy płotu( wjechały w niego tego dnia trzy samochody) więc koszty mają być podzielone. Natomiast czy my możemy też oczekiwać odszkodowania na pokrycie naprawy samochodu od właściciela za nieutrzymanie terenu w stanie zapewniającym bezpieczeństwo. Czy jest warto i choć cień szansy na wygranie?
Odpowiedź: Odpowiedzialność właściciela/zarządcy terenu opiera się na art. 415 k.c. i stanowi, że ten, kto ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę, ma obowiązek jej naprawienia. Sądy w podobnych sprawach wskazują, że zarządca ma obowiązek sprawdzić stan nawierzchni i w razie śliskości ją posypać, zwłaszcza gdy gołoledź nie jest nagłym i nieprzewidywalnym zjawiskiem, lecz skutkiem wcześniejszych opadów i mrozu.
Aby mieć realną szansę na wygraną w opisanej sprawie, trzeba wykazać łącznie:
– że teren nie był należycie utrzymany (brak posypania, lód, brak tablic ostrzegawczych / czasowego wyłączenia parkingu z użycia), mimo że właściciel znał warunki (dzień po gołoledzi, mróz),
- związek przyczynowy: właśnie ta śliska, nieutrzymana nawierzchnia spowodowała ślizg samochodu i uderzenie w płot;
- brak rażącego niedbalstwa po stronie kierowcy (nadmierna prędkość, brawurowa jazda w oczywistych ekstremalnych warunkach może ograniczyć lub wyłączyć odpowiedzialność właściciela).
Dowody, które są przydatne w takich kwestiach, to zdjęcia lodu / parkingu z dnia zdarzenia lub tuż po, nagrania z monitoringu żłobka (często jest monitoring), dane innych kierowców, którzy tego samego dnia wjechali w płot (pokazują powtarzalność zdarzenia w tych samych warunkach), ewentualna notatka policji / straży miejskiej.
Przepisy wprost nie nakazują posypywania wewnętrznych parkingów solą/piaskiem, ale wymagają utrzymywania dojść, podjazdów i chodników w stanie, który nie stwarza zagrożenia; zaniedbanie tego obowiązku może rodzić odpowiedzialność cywilną. Z literatury wynika, że wewnętrzne ciągi piesze i parkingi (np. osiedlowe, firmowe) mają być systematycznie odśnieżane i zabezpieczane przez właściciela/zarządcę, jeśli są przeznaczone do użytku ludzi/klientów. Nie istnieje obowiązek użycia konkretnego środka (sól/piasek), ale efekt ma być taki, by ruch nie odbywał się po przysłowiowej szklance, zwłaszcza gdy zjawisko gołoledzi jest znane od co najmniej kilku godzin.
Oceniając szanse wygranej przed sądem, na Pana korzyść przemawia:
– ów dzień po gołoledzi; gołoledź nie jest zjawiskiem nagłym, właściciel mógł przewidzieć śliskość i podjąć działania;
- trzy auta w jeden dzień uderzające w płot to silny argument, że parking był obiektywnie niebezpieczny, a nie że jeden kierowca popełnił błąd;
- teren służy klientom żłobka, czyli właściciel organizuje ruch i czerpie z tego korzyści – tym bardziej powinien dbać o bezpieczeństwo.
Z kolei ryzyko przegranej jest tego typu, że właściciel może twierdzić, że posypywał/odśnieżał teren i przedstawi np. harmonogram prac; w podobnej sprawie sąd oddalił roszczenie, bo administrator wykazał, że o godzinie 3:00 w nocy posypano teren i działano prawidłowo mimo utrzymującej się gołoledzi. Sąd może tez uznać współprzyczynienie się kierowcy (np. 30–50%), jeśli oceni, że w tak ekstremalnych warunkach należało jechać jeszcze wolniej, a odszkodowanie może zostać odpowiednio obniżone. Odpowiadając wprost: przy dobrych dowodach istnieje spore prawdopodobieństwo uznania przez sąd, przynajmniej część szkody (części, robocizna, holowanie, ewentualny udział w naprawie płotu) powinna zostać pokryta przez właściciela lub jego ubezpieczyciela OC.
Na ten moment ustal, czy właściciel posiada ubezpieczenie OC działalności/posesji i zażądaj zgłoszenia szkody do ubezpieczyciela. Zabezpiecz dowody takie, jak: zdjęcia, dane pozostałych poszkodowanych kierowców, dane świadków, zapis monitoringu żłobka (trzeba działać szybko, bo nagrania czasem kasują się po kilku dniach). Wystosuj do właściciela pisemne zgłoszenie szkody / wezwanie do zapłaty (z opisem zdarzenia, wskazaniem zaniedbania, wykazaniem szkody i żądaniem przekazania sprawy do ubezpieczyciela). Równolegle rozważ zgłoszenie szkody z własnego AC – ubezpieczyciel może później dochodzić regresu od właściciela posesji, jeśli stwierdzi jego winę.