Odszkodowanie od najemcy za zniszczone mieszkanie
Pytanie: Przy odbiorze mieszkanie sporządziłam w obecności lokatora protokół odbioru z którego wynika że mieszkanie jest zniszczone brakuje mebli. lokator podpisał protokół szkody. W jaki sposób mogę odzyskać pieniądze na pokrycie strat?
Odpowiedź: W takich przypadkach wypadałoby dokonać remontu i ewentualnych uzupełnień wyposażenia na własny koszt i z rachunkami wytoczyć najemcy powództwo o odszkodowanie – zwrot kosztów. Zgodnie bowiem z art. 675 kc (kodeksu cywilnego) po zakończeniu najmu najemca obowiązany jest zwrócić rzecz w stanie nie pogorszonym o ile pogorszenie to nie jest następstwem normalnego użytkowania. I wreszcie, zgodnie z art. 471 kc osoba, która wyrządziła szkodę ze swojej winy, jest odpowiedzialna za jej naprawienie.
Należy udokumentować wszystkie uszkodzenia fotograficznie lub filmowo, zapisać datę i godzinę dokumentacji. Przygotować kosztorys naprawy uszkodzeń; można skorzystać z pomocy specjalistów np. rzeczoznawcy budowlanego. Przed podjęciem kroków prawnych można rozważyć rozwiązanie konfliktu na drodze mediacji lub ugody. Jeśli mediacja nie powiedzie się, można wnieść pozew o odszkodowanie do sądu cywilnego (wcześniejsza mediacja ani ugoda nie są wymagane do tego). W pozwie należy udowodnić winę najemcy i poniesione straty.
Proszę mieć na uwadze, że ma Pani na wniesienie powództwa o odszkodowanie tylko jeden rok. Zgodnie bowiem z art. 677 kc (kodeksu cywilnego) roszczenia wynajmującego przeciwko najemcy o naprawienie szkody z powodu uszkodzenia lub pogorszenia rzeczy, jak również roszczenia najemcy przeciwko wynajmującemu o zwrot nakładów, przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu rzeczy.
Kwota żądanego odszkodowania powinna odpowiadać rzeczywistym kosztom przywrócenia lokalu do stanu poprzedniego, z uwzględnieniem cen rynkowych usług remontowych, materiałów oraz ewentualnych kosztów ekspertyzy rzeczoznawcy. Proszę się postarać nie przepłacić za remont, gdyż jeśli pozwany podniesie przed sądem taki zarzut, sąd może zasądzić tylko część Pani roszczenia o zwrot.
A czy nie można zrobić tak, że zatrudniam biegłego rzeczoznawcę który wycenia koszty dewastacji i z tą wyceną wnoszę pozew o zapłatę tak wycenionej kwoty, nie dokonując remontu?
Michalina
24 sie 22 o 17:13
Można natomiast wiąże się to z koniecznością poniesienia przez wynajmującego kosztów rzeczoznawcy których pozwany nie będzie musiał zwrócić. Co innego w przypadku powołania rzeczoznawcy – biegłego przez sąd. Więc jeśli już to polecam tę drugą opcję czyli wniosek do sądu o powołanie biegłego sądowego – rzeczoznawcy.
admin
24 sie 22 o 17:29
Tylko jaką wartość przedmiotu sporu podać jeżeli nie było wyceny rzeczoznawcy? Chyba według własnej oceny właściciel mieszkania.
Anonim
24 sie 22 o 19:59
Podstawowa staranność: porobić zdjęcia uszkodzeń, dewastacji na potrzeby procesu sądowego i lepiej wstrzymać się z remontem do czasu zakończenia procesu, bo może sąd wyznaczy biegłego do oceny szkód.
Moni
30 gru 24 o 18:05
Wspólnie z dziewczyną wynajmowaliśmy mieszkanie. Kontakty z właścicielem zawsze były na dobrym poziomie. Dogadaliśmy się z właścicielem, że zakończymy wynajem i odzyskamy część kaucji. Pozostawiliśmy właścicielowi kilka naszych mebli (łóżko z materacem, szafki nocne, telewizor, lodówka, szafa) w zamian za brak konieczności odmalowywania i naprawiania ścian (a nie były nie wiadomo jak zniszczone i brudne). Mieszkanie zostało gruntownie wysprzątane. Na oddawaniu mieszkania oddaliśmy klucze, obejrzeliśmy mieszkanie, przepisaliśmy liczniki oraz spisaliśmy protokół zdawczo-odbiorczy. W protokole zostały zawarte informacje na temat zostawienia tych mebli, zwrotu części kaucji, oraz punkt nr 3 “Najemca przekazuje lokal mieszkalny do dyspozycji wynajmującego, wynajmujący stan lokalu akceptuje”. 2 dni później właściciel wysłał nam zdjęcie uszkodzenia futryny między pokojami (wysokości 2cm przy podłodze), które mogło powstać w skutek działań naszego psa. Właściciel zażądał od nas pokrycia kosztów dwóch futryn oraz transportu i montażu na kwotę 1500zł. Zaproponowaliśmy próbę naprawy, wlasciciel stwierdził że “nie ma na to czasu”. I co teraz? Uważamy, że jeśli “właściciel stan lokalu akceptuje” to nie musimy brać odpowiedzialności za tak duże koszty. Właściciel zagroził nam sądem.
okoń
18 cze 26 o 13:07
Decyduje w takim przypadku protokół zdawczo‑odbiorczy z zapisem stanowiącym, że właściciel stan lokalu akceptuje – to dowód na to, że na dzień zdania mieszkania wszystko zostało rozliczone i przez niego zaakceptowane. Zgłoszenie uszkodzenia dopiero po 2 dniach, po oględzinach i podpisaniu protokołu bez zastrzeżeń, znacznie osłabia pozycję właściciela. Dodatkowym argumentem jest to, że zostawiliście mu meble w zamian za brak odmalowywania i zwrot części kaucji – wygląda to na kompleksowe, niejako pakietowe rozliczenie stanu mieszkania. Poza tym, właściciel musiałby udowodnić, że powstała podczas Waszego najmu, a nie że np. to on uszkodził futryny np. podczas przenoszenia mebli i że rzeczywisty, konieczny koszt naprawy to aż 1.500 zł (wymiana dwóch futryn, a nie tańsza naprawa). W odpowiedzi na jego żądania należy na piśmie powołać się na protokół, późne zgłoszenie i zawyżone koszty oraz zapowiedzieć, że w razie wniesienia przezeń pozwu będziecie kwestionować powództwo.
admin
18 cze 26 o 15:46
Wynajmowałam lokal i lokal uległ spaleniu właściciel nie ubezpieczył i ja tez nie ubezpieczylam kto pokrywa koszty lokalu jestem ja stratna bo spaliły sie moje rzeczy a właściciel chce ode mnie 800 tys za lokal . W umowie nie bylo nic pisane o ubezpieczeniu budynku.
Małgorzata
24 lip 26 o 15:39
Nie ponosisz odpowiedzialności za szkody pożarowe wobec wynajmującego tylko dlatego, że byłaś najemczynią. Decyduje o tym to, czy pożar powstał z Twojej winy i czy właściciel ma na to dowody. Jeśli do pożaru doszło nie z Twojej winy, to właściciel nie może ma prawa obciążyć Cię kosztem zniszczonego lokalu. Brak ubezpieczenia po obu stronach również nie przesądza o odpowiedzialności. Twoje spalone rzeczy to osobna szkoda — możesz dochodzić odszkodowania od sprawcy pożaru.
admin
24 lip 26 o 16:39