Odpowiedzialność cywilna za uszkodzenie ciała przez ucznia
Pytanie: Jak prawo cywilne reguluje przypadek uszkodzenia w szkole ciała jednego dziecka przez inne dziecko? Czy za skutki zdarzenia odpowiada szkoła czy rodzice sprawcy? Nie wskazuje czy chodzi o obrażenia do czy powyżej 7 dni, to hipotetyczny przypadek.
Odpowiedź: Za szkodę – uszczerbek na zdrowiu wyrządzoną uczniowi przez innego ucznia na terenie szkoły można dochodzić roszczeń zarówno od szkoły jako organu prowadzącego, jak również, w pewnych konfiguracjach, od rodziców sprawcy, a czasem także bezpośrednio od samego małoletniego (powyżej 13 roku życia). Punktem wyjścia jest odpowiedzialność deliktowa z art. 415 k.c. który to przepis stanowi, że kto z własnej winy wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia; dotyczy to także uczniów od 13 roku życia, jeśli można im przypisać winę. Gdy sprawcą szkody jest małoletni, w grę wchodzi też szczególna odpowiedzialność za nadzór (art. 427 k.c.) i ponoszą ją osoby zobowiązane do pieczy nad dzieckiem, czyli rodzice, szkoła, nauczyciel, o ile można im zarzucić wadliwy nadzór.
Dla poszkodowanego ucznia dopuszczalne są roszczenia o zadośćuczynienie za krzywdę, odszkodowanie za koszty leczenia, ewentualnie też rentę (art. 444–445 k.c.), niezależnie od tego, czy uszczerbek trwał poniżej czy powyżej 7 dni, bo to rozróżnienie ma znaczenie bardziej na gruncie prawa karnego / wykroczeniowego, nie cywilnego.
W czasie lekcji, przerw i zajęć zorganizowanych szkoła ma obowiązek zapewnić uczniom bezpieczeństwo; niedopełnienie tego obowiązku może rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą organu prowadzącego na zasadzie winy w nadzorze (art. 427 k.c. w zw. z art. 430 i 417 k.c.). Przyjmuje się, że skoro dziecko w szkole pozostaje pod pieczą placówki, to szkoła odpowiada za szkody wyrządzone uczniowi przez innego ucznia jako tzw. gwarant bezpieczeństwa. Chodzi to np. o brak nadzoru na przerwie, dopuszczenie do agresywnych zabaw, zlekceważenie wcześniejszych sygnałów o konfliktach. Odpowiedzialność ta ciąży na organie prowadzącym (np. gminie), który odpowiada za działania i zaniechania szkoły i nauczycieli; szkoła zwykle ma OC i roszczenie kieruje się do ubezpieczyciela. Placówka oświatowa może się bronić wykazując, że nadzór był należyty i że zdarzenia nie dało się uniknąć nawet przy zachowaniu wzmożonej staranności; jeśli sąd uzna te twierdzenia, odpowiedzialność szkoły może odpaść.
Rodzice są zobowiązani do ogólnego nadzoru nad małoletnim; odpowiadają na podstawie art. 427 k.c. za szkody wyrządzone przez dziecko, któremu winy przypisać nie można (zazwyczaj poniżej 13 roku życia), jeśli zawinili w nadzorze lub wychowaniu. Mogą się zwolnić z odpowiedzialności, wykazując, że nadzór był prawidłowy i szkoda powstałaby także przy starannym wykonywaniu pieczy, bo np. dziecko było dotąd nieagresywne, nie było sygnałów, że może dojść do takiego zdarzenia. Gdy sprawcą jest starszy małoletni (powyżej 13 lat) i można mu przypisać winę, możliwa jest tzw. kumulacja – odpowiedzialność ponosi zarówno małoletni (bezpośrednio z art. 415 k.c.), jak i rodzice – z tytułu winy w nadzorze, chyba że wykażą należyty nadzór.
W typowej sytuacji, gdy do pobicia/urazu dochodzi podczas lekcji lub przerwy w szkole, roszczenie najpierw kieruje się przeciwko organowi prowadzącemu szkołę, ewentualnie przeciwko jego ubezpieczycielowi, bo to szkoła sprawuje w tym czasie bezpośrednią pieczę nad dziećmi i najłatwiej wykazać winę w nadzorze. Rodzice mogą być pozwani obok szkoły lub zamiast szkoły, zwłaszcza gdy wina szkoły w nadzorze jest wątpliwa, natomiast są wyraźne zaniedbania wychowawcze po stronie rodziców (np. tolerowanie agresji, brak reakcji na wcześniejsze incydenty). Sąd ocenia, kto i w jakim stopniu przyczynił się do powstania szkody; możliwe jest przypisanie odpowiedzialności kilku podmiotom równocześnie (szkoła, rodzice, starszy małoletni sprawca), z solidarnością dłużników względem poszkodowanego.
Podział na obrażenia trwające do 7 dni albo powyżej 7 dni ma znaczenie głównie na gruncie prawa karnego (kwalifikacja z art. 157 § 2 lub § 1 k.k.) i ewentualnie trybu ścigania, natomiast dla odpowiedzialności cywilnej zasadnicze znaczenie ma sam fakt uszczerbku i rozmiar szkody, nie przekroczenie konkretnego progu dni. W każdym wariancie – czy to stłuczenie na kilka dni, czy ciężki uraz – poszkodowany uczeń może dochodzić naprawienia szkody, a różnica będzie raczej w wysokości zadośćuczynienia, zakresie odszkodowania (np. dłuższe leczenie, rehabilitacja, trwały uszczerbek) i ewentualnej renty.
Witam. Mój syn miał wczoraj wypadek w szkole. Dwóch chłopaków przepychało się, w wyniku czego przewróciła się szafka na kurtki uczniów. Szafka upadła na mojego syna i złamała mu nogę i to w 2 miejscach. Wiem, że to zaniedbanie szkoły, że szafki były nieprzykrecone, ale czy mam prawo oczekiwać czegokolwiek od rodziców tych uczniów, którzy się do tego przyczynili?
BoZa
21 kw. 26 o 16:14
Witam. W opisanej sytuacji główną i podstawową odpowiedzialność za wypadek ponosi szkoła (organ prowadzący), a roszczenia odszkodowawcze kieruje się do szkoły / gminy, a nie do rodziców tamtych chłopców. Co prawda, za szkody wyrządzone przez małoletnie dzieci odpowiadają ich rodzice, ale dotyczy to sytuacji, gdy szkoda powstaje w czasie, gdy dziecko jest pod pieczą rodziców albo gdy zarzuca im się brak należytej pieczy nad dzieckiem. W czasie pobytu dziecka w szkole nadzór nad uczniami sprawuje szkoła, więc w orzecznictwie przyjmuje się, że rodzice ucznia, który spowodował szkodę, nie ponoszą odpowiedzialności wobec poszkodowanego – odpowiedzialna jest szkoła jako faktyczny opiekun w tym czasie.
admin
21 kw. 26 o 16:39
Witam mam pytanie od czego i od kogo zacząć.
4 lipca syn (11lat) doznał urazu. Z kolegami strzelali z łuku, dostał strzała z patyka z trzciny w oko , karetka trafił do szpitala gdzie zszyto mu dolna powiekę, kolejnego dnia okazało się że jest uszkodzona siatkowka, z każdym dniem gdy schodzil krwiak pojawiały się nowe uszkodzenia. Po pobycie w kolejnym szpitalu diagnoza jest taka że nie będzie widział centralna częścią oka ponieważ tam doszło do głębszych uszkodzeń i ubytków, oko w dalszym ciągu jest pod obserwacją, wiemy że grozi mu napewno z czasem jaskra pourazowa. Chłopiec (14lat)który strzelał przyznaje się do tego, jego rodzice pomagają (mama jest lekarzem jeździ z nami na wizyty raz wykupila receptę). Wiem że syn doznał dużego uszczerbku,nie umiem jeszcze dowiedzieć się czy to kwalifikuje się do niezdolności w przyszłości do pracy ani w jakim stopniu zmieni jego możliwości zawodowe ( chciał być maszynista z tego co wiem to raczej nie będzie już mozliwe). Czy zaistnienie takiego zdarzenia powinnam zgłosić na policję?
Niestety przez roztargnienie nie był ubezpieczony na rok szkolny i nie jest ubezpieczony nigdzie.
Co powinnam zrobić , czy od sprawcy zdarzenia mogę mieć jakieś roszczenia? Jak wygląda sprawa z niepełnosprawnością? Czy przy takim obrazeniu miałby prawo do jakiejś renty? Czy jest ktos kto mógłby pomóc mi i mnie pokierować co powinnam i mogłabym zrobic.
Anonim
20 lip 26 o 20:19
Zgłoszenie na policję jest zasadne – uraz jest poważny (trwałe uszkodzenie siatkówki, ryzyko jaskry pourazowej, możliwe ograniczenie zdolności do pracy), więc można traktować to jako przestępstwo spowodowania poważnego uszczerbku na zdrowiu, a zgłoszenie zabezpiecza interes Twojego syna (protokół, dokumentacja, opinie biegłych). Przysługują Wam roszczenia cywilne wobec sprawcy i jego rodziców – brak szkolnego ubezpieczenia NNW nie pozbawia prawa do dochodzenia odszkodowania. Możesz dochodzić odszkodowania (zwrot kosztów leczenia, dojazdów, leków, rehabilitacji), zadośćuczynienia za ból, cierpienie, oszpecenie, utratę możliwości zawodowych, renty cywilnej, jeśli uraz trwale ograniczy jego zdolność do pracy w przyszłości. Istotnie, wchodzi w grę niepełnosprawność i w przyszłości renta z tytułu niezdolności do pracy. W przypadku trwałego, poważnego uszkodzenia oka (jednooczność, ubytki pola widzenia, jaskra) można starać się o orzeczenie niepełnosprawności (ułatwienia, świadczenia, wsparcie w edukacji) a w dorosłym życiu, wobec zaistnienia odpowiednich przesłankach medycznych i stażowych, o rentę z ZUS z tytułu niezdolności do pracy, zwłaszcza w zawodach wymagających pełnego widzenia obuocznego (np. maszynista). Zabezpieczaj pełną dokumentację medyczną.
admin
20 lip 26 o 20:30
Dobry wieczór, mam pytanie syn dostał w twarz czego skutkiem jest złamany nos z przemieszczeniem i pęknięcia czaszki .Nie była to bójka po prostu dostał z zaskoczenia. Syn ma jeszcze 17 lat sprawca za chwilę 16 .Jakiego odszkodowania i zadośćuczynienia mogę się domagać od sprawcy. Dziekuje za odpowiedzi
Anonim
30 lip 26 o 21:49
W takiej sytuacji można żądać od sprawcy odszkodowania za koszty leczenia, leków, badań i dojazdów w związku z tym oraz zadośćuczynienia za ból, stres i cierpienie. Po złamaniu nosa z przemieszczeniem i pęknięciu czaszki wysokość usprawiedliwionych roszczeń zależy od nasilenia urazu, czasu leczenia, bólu i ewentualnych trwałych skutków, więc nie ma jednej stałej stawki. W praktyce roszczenie bywa często wyższe niż przy samym złamaniu nosa. Należy zgromadzić dokumentację medyczną, rachunki, dowody dojazdów i zgłosić sprawę na policję. Jeśli sprawca zostanie skazany, sąd może orzec obowiązek naprawienia szkody lub zadośćuczynienie. Można też dochodzić tych roszczeń w postępowaniu cywilnym.
admin
30 lip 26 o 22:18