Odmowa przyznania renty rodzinnej z powodu oddzielnego zamieszkania
Pytanie: W 2021 roku byłam na kwarantannie ( kontakt covid) mąż pracował w delegacji ze względu na moją kwarantannę nie mógł przyjechać do domu. Pojechał do domu rodzinnego i tam zmarł ZUS twierdzi że nie byliśmy z sobą bo zmarł w swoim rodzinnym domu i odmówił przyznania mi renty rodzinnej .W dniu pogrzebu trafiłam do szpitala z covidem , nie wiem co dalej mam robić.
Odpowiedź: Warunkiem przyznania renty rodzinnej dla małżonka jest m.in. pozostawanie we wspólności małżeńskiej do dnia śmierci na podstawie art. 70 ust. 3 ustawy emerytalnej) ale pojęcie to nie sprowadza się tylko do wspólnego zameldowania czy miejsca zgonu. W orzecznictwie sądów przyjmuje się, że oddzielne zamieszkiwanie (np. z powodów zawodowych, konfliktów przejściowych czy sytuacji życiowych) nie musi oznaczać ustania wspólności małżeńskiej, jeśli istnieje nadal więź gospodarcza, emocjonalna i wzajemna pomoc. O wspólności małżeńskiej świadczy m.in.: utrzymywanie kontaktów, pomoc finansowa, wspólne decyzje, troska o siebie, brak formalnego rozwodu/separacji.
I to na ZUS spoczywa obowiązek udowodnienia braku prawa do renty, a nie Pani, że to prawo istnieje; samo wskazanie, że małżonkowie nie mieszkali razem, nie jest wystarczające do odmowy, co wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego. Jeżeli nie było rozwodu ani orzeczonej separacji, a mąż przebywał poza domem z powodu pracy w delegacji i Pani kwarantanny z powodu Covid, to jest to właśnie typowa sytuacja, w której brak wspólnego przebywania nie oznacza automatycznie braku istnienia wspólności małżeńskiej.
Jeśli decyzja odmowna zapadła niedawno, to ma Pani 1 miesiąc od dnia doręczenia decyzji na wniesienie odwołania do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych za pośrednictwem ZUS. Pismo wnosi się w ZUS, a instytucja ta przekazuje do sądu. Jeśli zaś termin ten już upłynął, tak można złożyć nowe, lepiej udokumentowane kolejne wnioski lub próbować przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. W odwołaniu do sądu należy wskazać właśnie, że do dnia śmierci pozostawała Pani w związku małżeńskim, bez rozwodu ani separacji sądowej, że jako małżonkowie prowadziliście wspólne gospodarstwo domowe i utrzymywaliście więź osobistą i finansową, a brak fizycznego przebywania razem wynikał z delegacji męża i Pani kwarantanny Covid. ZUS po prostu niesłusznie utożsamia brak wspólnego zamieszkiwania / miejsce zgonu z brakiem wspólności małżeńskiej, wbrew orzecznictwu SN i sądów apelacyjnych.
Im więcej Pani udokumentuje, że byli Państwo rzeczywiście aktywnym małżeństwem, tym lepiej. Przydadzą się w tym celu dokumenty i wydruki: akt małżeństwa, potwierdzenia wspólnych rachunków, kredytów, umów (np. mieszkanie, media, telefon), przelewy od męża na Pani konto, jeśli takie były, potwierdzenia, że mąż był zameldowany z Panią (jeśli tak było), wspólne zdjęcia, korespondencja SMS/mailowa, dokumenty związane z Pani kwarantanną covidową w czasie zdarzeń. Wartościowe będą też zeznania świadków potwierdzające tę okoliczność: rodzina, sąsiedzi, znajomi, którzy potwierdzą, że żyliście jako małżeństwo, że mąż przyjeżdżał do domu, utrzymywali Państwo kontakty, że wyjazd do domu rodzinnego był tylko konsekwencją delegacji i Pani kwarantanny, a nie faktycznej separacji. Dodatkowo, okoliczności po śmierci: Pani udział w organizacji pogrzebu, ponoszenie kosztów, kontakt z rodziną męża – to wszystko również wskazuje na to, że była Pani uznawana de facto a nie tylko formalnie, za żonę.