Odebranie dziecka matce przez ojca bez wyroku
Pytanie: Jestem do 2 lat w związku z mężczyzną który ma 3 dzieci z poprzedniego związku, matka dzieci nigdy nie zabezpieczyła pobytu dzieci przy niej . Co jeśli od paru dni dochodzą do nas sygnały od najstarszego z dzieci , że nie dzieje się u nich dobrze. A mianowicie, że obecny partner matki wszczyna awantury i cytuje ” wyleciał na mnie z łapami w niedzielę” . Dziecko jest gotowe spakować się i mieszkać u ojca. Ma skończone 15 lat. Czy jeśli partner jutro weźmie dziecko do siebie z jego woli to może spodziewać się jakiś konsekwencji? Współpracujemy z asystentem rodziny, który jutro zostanie o tym poinformowany …
Odpowiedź: Jeżeli ojciec na stałe zabierze 15‑latka do siebie bez zgody matki i bez orzeczenia sądu, może to zostać potraktowane jako samowolna zmiana miejsca pobytu dziecka i dać matce podstawę do skarg (do sądu, policji), ale w tej sytuacji da się to dobrze zabezpieczyć formalnie i ryzyko poważnych konsekwencji można mocno ograniczyć. Niezbędne jest szybkie uruchomienie sądu rodzinnego i formalne zgłoszenie problemu przemocy/awantur u matki.
W Polsce dziecko do 18 lat nie decyduje samodzielnie o miejscu zamieszkania i formalnie o tym rozstrzygają rodzice lub sąd opiekuńczy. Sąd od ok. 13 roku życia bierze zdanie dziecka bardzo poważnie pod uwagę i przy 15‑latku jego opinia ma często duże znaczenie przy ustalaniu, z kim ma mieszkać. Jeżeli nie ma orzeczenia sądu, że miejsce pobytu jest przy matce, a oboje rodzice mają pełną władzę rodzicielską, co do zasady każde z nich może sprawować opiekę, ale samowolne zatrzymanie dziecka na stałe wbrew drugiemu rodzicowi bywa kwalifikowane jako tzw. porwanie rodzicielskie / naruszenie praw drugiego rodzica. Matka może w takim przypadku zawiadomić policję o uprowadzeniu dziecka i złożyć wniosek do sądu rodzinnego o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy niej i nakazanie powrotu dziecka. W praktyce, im starsze i bardziej stanowcze jest dziecko, tym trudniej jest na siłę kazać mu wracać, ale formalnie ryzyko działań matki istnieje.
Skoro współpracujecie z asystentem rodziny, to dobrze, że ma być od razu poinformowany – opisać mu dokładnie: awantury, przemoc, gotowość dziecka do przeprowadzki. Poprosić asystenta, żeby to odnotował w dokumentacji i przekazał do sądu/OPS, jeśli uzna to za zasadne. I jak wspomniano, złożyć wniosek do sądu rodzinnego o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy ojcu (lub przynajmniej o zabezpieczenie – na czas sprawy), ewentualnie o ograniczenie władzy rodzicielskiej matki, jeśli ma miejsce przemoc partnera w domu. Do wniosku dołączyć opis zdarzenia “wyleciał na mnie z łapami”, stanowisko samego dziecka (najlepiej później wysłuchanego przez sąd), informację od asystenta rodziny, ewentualne notatki z interwencji służb, jeśli będą. Spiszcie na kartce odręczne oświadczenie dziecka, że z powodu zachowania partnera matki (awantury, agresja fizyczna) chce mieszkać z ojcem – podpisane datą; to nie jest dokument decydujący, ale ma wartość dowodową. Nadto rozważyć zawiadomienie o przemocy. Skoro partner matki zaatakował dziecko, to jest przemoc fizyczna i powinno się zgłosić to policji, OPS (Niebieska Karta), asystentowi rodziny. Sąd rodzinny może nakazać powrót dziecka do matki (jeśli uzna, że tam jest bezpieczniej), ale przy 15‑latku, który jasno mówi o przemocy u matki i chce być u ojca, często orzeka jednak pobyt przy ojcu albo przynajmniej zabezpiecza pobyt przy nim na czas sprawy.
Jeżeli dziecko jutro przyjedzie do ojca, wówczas warto powiadomić matkę SMS‑em/mailem, że dziecko z własnej woli chce u ojca przebywać w związku z awanturami i agresją partnera. Zaznaczyć, że to rozwiązanie tymczasowe dla bezpieczeństwa dziecka do czasu rozstrzygnięcia przez sąd, a wniosek do sądu zostanie złożony niezwłocznie. Należy unikać sytuacji, w której dziecko jest zabierane nagle, bez informacji dla matki, bo to najłatwiej bywa nazywane uprowadzeniem. Jeżeli matka zgłosi policji uprowadzenie dziecka, funkcjonariusze zwykle w takich przypadkach weryfikują, czy dziecku dzieje się krzywda, sprawdzają, czy są jakieś orzeczenia sądu o miejscu pobytu; często kończy się to pouczeniem i odsyłaniem sprawy do sądu rodzinnego. Nie utrudniajcie kontaktów z matką takich, jak rozmowy telefoniczne, spotkania w neutralnym miejscu itp., o ile nie rodzi to obaw o bezpieczeństwo.