“Norma” natężenia hałasu wobec sąsiadów w bloku
Pytanie: Sąsiad kilka razy w tygodniu zaczyna maraton słuchania dość głośno muzyki, choć sama głośność to połowa problemu a druga połowa to jego super bass. Mam wrażenie, że całe moje mieszkanie się wtedy rusza, choć Ci spod niego mają chyba jeszcze gorzej. Nie przestrzega ciszy nocnej, potrafi włączyć muzykę o 18 i wyłączyć o 8 następnego dnia. Żadne pukania do drzwi nie działają, bo gość nawet nie otwiera drzwi. Sąsiedzi już wzywali policję ale to nie działa – ponoć nie przekracza decybeli. Co robić?
Odpowiedź: Wciąż masz prawo z tym walczyć zarówno informując o policję lub straż miejska o wykroczeniu, jak i w razie potrzeby poważniej – o immisjach z powództwem cywilnym przeciwko sąsiadowi i/lub z wykorzystaniem wspólnoty/spółdzielni.
Hałas (muzyka, bas, wibracje) to klasyczna immisja w rozumieniu art. 144 k.c. – zakłóca korzystanie z lokalu ponad przeciętną miarę”. Nie muszą być przekroczone normy decybeli, żeby doszło do naruszenia. Nie istnieje sztywno określony próg decybeli w kodeksie wykroczeń – istotna jest ocena dokonana przez funkcjonariusza, czy doszło do zakłócenia spokoju/porządku, a nie do przekroczenia norm środowiskowych. Jeśli policja twierdzi, że “nie przekracza decybeli”, to należy upierać się podczas zgłoszonej interwencji, że hałas jest długotrwały, natarczywy i że wibracje przenoszą się na cały lokal, domagać się wpisania interwencji do notatnika służbowego/KSIP a jeżeli nie ukarzą go mandatu albo nie reagują, wnieść skargę na czynności funkcjonariuszy do komendanta lub RPO, z opisem powtarzalności i skutków. Zakłócanie spoczynku nocnego i ogólnie porządku publicznego jest wykroczeniem z art. 51 k.w.; grozi za to mandat, grzywna do 5000 zł, a w razie uporczywości sprawa może trafić do sądu. Pojęcie ciszy nocnej jako takiej nie jest wprost zdefiniowane w ustawie, ale praktycznie przyjmuje się godziny mniej więcej 22–6. Poza tym jednak, wykroczenie z art. 51 k.w. stosuje się także do godzin dziennych, jeżeli hałas rażąco zakłóca spokój.
Nagrywaj dźwięk (szczególnie z wyraźnie słyszalnym basem) – nie jako podsłuch, ale jako dowód na poziom hałasu w Twoim mieszkaniu. Można też zlecić akredytowanej firmie pomiar hałasu w mieszkaniu (szczególnie niskich częstotliwości/basu). To jest koszt, ale stanowi mocny dowód w ewentualnych postępowaniach w takiej sprawie. Im więcej lokali potwierdza problem, tym łatwiej wykazać kodeksowe przekroczenie przeciętnej miary i rażące zakłócanie porządku, a nie subiektywną nadwrażliwość. Wspólne, podpisane pismo do zarządcy/wspólnoty/spółdzielni wymusza na nich reakcję (wezwanie do zaniechania, noty, w skrajnych przypadkach kroki w kierunku eksmisji z lokalu używanego w sposób rażąco uciążliwy).
Z kolei w ewentualnym powództwie sądowym można w takiej sprawie żądać zaniechania naruszeń (nakaz zaprzestania hałasowania w określony sposób/godzinach) a przy szczególnie uciążliwym i długotrwałym hałasie – także ochrony dóbr osobistych (spokojne korzystanie z mieszkania, zdrowie) na podstawie art. 24 k.c., w tym przeprosin lub zadośćuczynienia.