Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Nic Ci nie zrobią za nagranie rozprawy bez zgody sądu. A dowodem może być.

Zgodnie z art. 9 1 kodeksu postępowania cywilnego, nie jest wymagane zezwolenie sądu na utrwalanie przez strony lub uczestników postępowania przebiegu posiedzeń i innych czynności sądowych, przy których są obecni, za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk. Strony i uczestnicy postępowania uprzedzają sąd o zamiarze utrwalenia przebiegu posiedzenia lub innej czynności sądowej za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk. Jednakże sąd zakazuje stronie lub uczestnikowi postępowania utrwalenia przebiegu posiedzenia lub innej czynności sądowej za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk, jeżeli posiedzenie lub jego część odbywa się przy drzwiach zamkniętych lub sprzeciwia się temu wzgląd na prawidłowość postępowania. Powyższy akapit jest aktualizacją wpisu dokonaną dnia 05 lutego 2025 r.

Nagrywanie rozprawy karnej jest możliwe za zgodą sądu. Nic też jednak nie ma o karze za nagrywanie rozprawy bez zgody sądu, tzn. bez uprzedniego zapytania o zgodę. Mowa o nagrywaniu w ukryciu, bez wiedzy sądu. Skądinąd natomiast wiem, że nierzadko sędziowie nie wyrażają zgody na nagrywanie (będąc o tę zgodę poproszonymi).

Należy jednak zauważyć, że zgodnie z art. 157 § 1 kodeksu postępowania cywilnego, z przebiegu posiedzenia jawnego protokolant sporządza protokół, utrwalając przebieg posiedzenia za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk oraz pisemnie, pod kierunkiem przewodniczącego. A zatem należy uznać, że nagrywanie rozprawy dokonywane jest obligatoryjnie (z urzędu) przez sąd. Z kolei rozprawy w wydziałach karnych sądów mogą ale nie muszą być przez sąd nagrywane. Art. 147 § 1 kodeksu postępowania karnego stanowi, że przebieg czynności protokołowanych może być utrwalony za pomocą urządzenia rejestrującego obraz lub dźwięk, o czym należy przed uruchomieniem urządzenia uprzedzić osoby uczestniczące w czynności.

Z poczynionych przeze mnie ustaleń wynika jednak, że nagrywanie bez wiedzy sądu przestępstwem nie jest. Problem możesz mieć dopiero wtedy, kiedy sąd, zauważywszy nagrywanie nakaże Ci wyłączyć sprzęt nagrywający a Ty odmówisz wykonania tego polecenia. Wtedy sąd (a dokładniej sędzia, bo budynek sądu, ławki i krzesła oraz inne sprzęty nic nie mają do gadania) może ukarać Cię grzywną a nawet karą pozbawienia wolności do 14 dni.

Takie rozpasanie mają sędziowie zagwarantowane w art. 49 § 1 ustawy dnia 27 lipca 2001 r. prawo o ustroju sądów powszechnych który stanowi że w razie naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności sądowych albo ubliżenia sądowi, innemu organowi państwowemu lub osobom biorącym udział w sprawie, sąd może ukarać winnego karą porządkową grzywny w wysokości do 10.000 złotych lub karą pozbawienia wolności do czternastu dni. Piszę “rozpasanie”, bo pojęcia “naruszenia powagi, spokoju lub porządku czynności” nijak nie są doprecyzowane a to może spowodować wysoce subiektywne, złośliwe oceny ze strony sędziów i wlepienie komuś grzywny a nawet wsadzenie do więzienia na 14 dni na podstawie widzi mi się sędziego. Miałem kiedyś szczęście, że potwór w todze nie skazał mnie na więzienie ani na grzywnę za to, że miałem lekką kurtkę na sobie.

OK, dalej do rzeczy a mianowicie o wartości dowodowej nielegalnego nagrania rozprawy. Czasem jednak sędziwie stają na wysokości zadania. W 2008 r. Sąd Najwyższy stwierdził że „Brak zezwolenia na dokonanie nagrania nie powoduje wyłączenia tego dowodu, a także nie podważa jego wartości”. I na podstawie nielegalnego nagrania zarejestrowanego chyba przez kogoś z publiki, ukarał sędziego z Radomia karą dyscyplinarną za “drastyczne naruszenie kultury rozprawy”. Ten bronił się bezskutecznie podnosząc, że nagranie zostało dokonane bez jego zgody. Niestety, nie znam dokładnej daty ani sygnatury akt tego orzeczenia, ale jest wzmiankowane (i ta sprawa) w internecie w wielu miejscach, więc przyjmuję, że faktycznie istnieje. Jak doszło do tego cudu orzeczniczego w Sądzie Najwyższym? Może bali się tego, że rozwścieczeni ludzie umieszczą je w internecie i będą w zacietrzewieniu intensywnie je upubliczniać, nie wiem. A może jednak po prostu zachowali się przyzwoicie bezinteresownie.

W jednej ze spraw mój pełnomocnik poinformował mnie o tym, że krótkie uzasadnienie ustne niekorzystnego dla mnie skandalicznego wyroku dokonane przez sędzię tuż po ogłoszeniu tego wyroku było zupełnie inne niż uzasadnienie pisemne. Jaka szkoda, że nie byłem na ogłoszeniu wyroku i nie nagrywałem z ukrycia. Ale byłaby jazda fajna. Czytałem gdzieś, że takie różnice to nagminny proceder, tzn. że po ogłoszeniu ustawionego wcześniej wyroku sędzia na szybko wymyśla jakąś brednię uzasadniającą i ją wygaduje a jeżeli strona wystąpi o pisemne uzasadnienie, to często pisze coś innego. Fałszowanie zaprotokołowanych zeznań też się zdarza i nagrawszy w ukryciu co faktycznie było mówione, też można zaszaleć medialnie i nie tylko.

Zaktualizowano 13 grudnia 2025 r.

15 listopada, 2015

kategoria porady

tag