Reklama
Naruszenie nietykalności cielesnej za prowokację
Pytanie: Czy jeżeli ktoś mnie wyzywa, obraża w obecności świadków i ja go za to uderzę, on to zgłosi do sądu, to czy sąd może wziąć pod uwagę te zaczepki i uniewinnić mnie?
Odpowiedź: Uderzenie kogoś (nawet tylko raz), to naruszenie nietykalności cielesnej z art. 217 § 1 k.k. Przepis ten przewiduje jednak, że jeżeli do uderzenia doszło wskutek wyzywającego zachowania pokrzywdzonego (prowokacja), sąd może odstąpić od wymierzenia kary na podstawie art. 217 § 2 k.k. Prowokacją jest np. znieważanie, obelgi, zachowanie mające wywołać wzburzenie i sprowokować reakcję.
Reklama
Sąd będzie badał m.in., co dokładnie mówił ten człowiek (jak mocne były wyzwiska, czy to była czysta zniewaga z art. 216 k.k.), jak długo to trwało, czy celowo Cię prowokował, jak wyglądało samo uderzenie (uderzenie otwartą dłonią w policzek, czy silne pobicie, czy były obrażenia). Im bardziej jego zachowanie było ewidentną prowokacją i im bardziej Twoja reakcja była jednorazowa i nieprzesadna, tym większa szansa, że sąd np. uzna winę, ale odstąpi od kary albo wymierzy symboliczną sankcję. Sam fakt, że byłeś obrażany, nie legalizuje uderzenia, ponieważ to nie jest klasyczna obrona konieczna, tylko odwet. Z drugiej zaś strony, masz natomiast pełne prawo sam wnieść prywatny akt oskarżenia za zniewagę z art. 216 k.k. (on za uderzenie – art. 217 k.k., a Ty za wyzwiska – art. 216 k.k.).
W praktyce sądy przy konfliktach “słowa vs. lekkie uderzenie” często korzystają z instytucji odstąpienia od kary przy wyraźnej prowokacji lub dążą do ugody/pojednania.
Reklama