Mandat za nakładkę na kierownicę?
Pytanie: Podczas kontroli policji funkcjonariusz powiedział, że mogę dostać mandat za nakładkę na kierownicę. Nakładka jest zamontowana stabilnie i nie ślizga się ma kierownicy, Policjant tylko straszył czy faktycznie mam ją zdjąć ? Są jakieś ustępstwa, bo jeśli rozumiem , że jak jest luźna i utrudnia chwyt to może być mandat i trzeba ją zdjąć.
Odpowiedź: W przepisach brak literalnego zakazu nakładek/pokrowców na kierownicę. Obowiązuje natomiast wymóg, żeby układ kierowniczy zapewniał łatwą, szybką i niezawodną zmianę kierunku jazdy oraz by pojazd nie był używany w sposób zagrażający bezpieczeństwu. Portale prawno–motoryzacyjne wskazują, że mandat dotyczy sytuacji, gdy nakładka utrudnia manewrowanie, zwiększa ryzyko poślizgu dłoni, jest zbyt gruba/luźna lub może zaburzyć pracę poduszki powietrznej w kierownicy.
Policjant może zareagować, jeśli podczas kontroli uzna, że nakładka jest śliska, za gruba lub luźna i pogarsza pewność chwytu, przeszkadza w wykonywaniu manewrów (np. klinują się ręce przy szybkim kręceniu) albo może wpływać na działanie poduszki powietrznej (zasłania perforacje, jest bardzo gruba, niefabryczna konstrukcja). W takiej sytuacji może nakazać natychmiastowe zdjęcie nakładki, nałożyć mandat – zwykle opisywane są kwoty rzędu kilkudziesięciu złotych, w skrajnych przypadkach do ok. 500 zł. Jeśli nakładka jest dobrze dopasowana do średnicy i kształtu kierownicy, ściśle przylega, nie jest nadmiernie śliska ani gruba i nie utrudnia manewrowania, to jej używanie jest dopuszczalne. Końcowa ocena i tak należy do patrolu – policjant może mieć inne zdanie, ale wtedy mówimy o jego ocenie bezpieczeństwa, a nie o zakazanej rzeczy z definicji.
Na Twoim miejscu, zostawiłbym nakładkę tylko wtedy, gdy jest naprawdę ciasna, cienka i poprawia pewność chwytu (nie gumowa skóra przesuwając się po obwodzie). Jeżeli już raz policjant zakwestionował jej dopuszczalność, to rozważyłbym zdjęcie tej konkretnej nakładki i ewentualnie kupno lepszej, wyraźnie cieńszej i bardziej technicznej, żeby zminimalizować ryzyko dyskusji i zwłaszcza, mandatu.