Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Listonosz ważniejszy od sędziego

Jak listonosz “bedzie chciał”, to listu poleconego Ci nie doręczy. Wcale do Ciebie nie przyjdzie, nie zapuka i awiza do skrzynki też nie wrzuci. A w raporcie napisze, że wrzucił. I udowodnij mu, że kłamie. Nie udowodnisz. Na poczcie powiedzą Ci, że albo awiza wyjmowałeś i wyrzucałeś nie mając zamiaru podjąć niewygodnej przesyłki albo zapomniałeś pójść do placówki pocztowej albo wyjął Ci je ze skrzynki jakiś dowcipniś (dzieciak) ale To Twój problem, bo mogłeś postarać się o szczelniejszą skrzynkę na listy.

To nie fikcja, ja jestem ofiarą nierzetelnego listonosza. Chodził taki podobno “na zastępstwie” i tygodniami nie awizował przesyłek aż moi klienci (prowadzę firmę) zaczęli dzwonić i pisać maile z pretensjami, że nie podejmujemy przesyłek od nich i wracają dwukrotnie awizowane. Od tego czasu ignoruję awiza pozostawione w skrzynce i raz w tygodniu chodzę na pocztę pytać o ewentualne polecone dla mnie. Zakładając, że pani w okienku nie będzie zbyt czymś tam rozkojarzona, to polecony wyłowi z systemu i wyda mi.

Pół biedy, jeśli nierzetelny listonosz nie doręczy Ci przesyłki od klienta ale co będzie jeśli nie doręczy Ci na przykład nakazu zapłaty jako pozwanemu? Nakazu zapłaty wydanego na podstawie fikcyjnej faktury bez podpisu Twojego, na przykład za zakup towaru którego nigdy nie zamawiałeś i nie otrzymałeś? Ot, zdesperowany regresem w handlu Twój były dostawca uciekł się do takiego posunięcia a wcześniej dowiedział się, który listonosz przynosi Ci listy i zagadał go na ulicy wieńcząc rozmowę materialnym argumentem. Powiem Ci, co będzie: dwukrotnie awizowany nakaz zapłaty zostanie odesłany do sądu i otrzyma klauzulę wykonalności a komornik w majestacie prawa ściągnie Ci z konta firmowego.

Kto wie, może jakaś grupa przestępcza zna już ten patent? A listonosz to “rzetelny i doświadczony pracownik naszej placówki pocztowej na którego nigdy nie wpłynęła żadna skarga” – zezna w razie potrzeby pani naczelnik, zgodnie z jej wiedzą. To Ty zaniedbałeś, więc płać… Mnie się “upiekło” – wspomniany pseudo listonosz m.in. dwukrotnie nie zostawił mi awiza na wezwanie w sprawie skazanej na moją wygraną. Nieotrzymanie wezwania i brak reakcji kosztowało mnie w sądzie (dzięki kunsztowi mojego prawnika) “tylko” zapłatę – zwrot powodowi połowy wpisu sądowego.

23 kwietnia, 2013

kategoria porady

tag