Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Kto odpowiada za skutki pęknięcia zamarzniętej rury w bloku?

Pytanie: Teściowa mieszka w starej przedwojennej kamienicy, oficjalnie w standardzie mieszkania nie mają nawet ubikacji oraz łazienek, lokatorzy zrobili sobie łazienki na własną rękę, drewniana klatka schodowa, próchniejące deski, pognite podłogi, ogólnie stan kamienicy oraz mieszka woła o pomstę do nieba, ale teściowa przebywa w nim rzadko ponieważ pracuje delegacyjnie. Problem polega na tym, że wyjeżdżając na dwa dni nie zakręciła zaworu w ubikacji, zapomniała, rury w budynku są tak stare, że co roku gdy są mrozy to zamarza woda, często nie miała dostępu do wody itp. Tym razem rozsadziło rure i zalało sąsiadkę piętro niżej, teściowa wróciła do mieszkania to również miała mokrą podłogę w okolicy ubikacji, dodam że każdy ma w tej kamienicy “nielegalnie” łazienkę. Okazało się, że sąsiadka posiada ubezpieczenie, teraz prawdopodobnie ubezpieczyciel będzie rościł od teściowej pieniądze za szkodę, które de facto nie wyrządziła bo jaki miała wpływ na rure biegnąca gdzieś w murach. Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Udać się do administracji?

Odpowiedź: W opisanej sytuacji istnieje duża szansa na brak odpowiedzialności teściowej za szkodę, jeśli przyczyną było pęknięcie starej pionowej instalacji w budynku, a nie jej zawinione działanie. Generalnie za zalanie odpowiada ten, kto zajmuje lokal, ale tylko gdy można mu postawić zarzut zawinienia, czyli że swoim działaniem lub zaniechaniem doprowadził do szkody – art. 415, 433 k.c. Jeżeli natomiast szkoda powstała przez zużycie, nieszczelność lub awarię starej instalacji budynku (pion, rury w ścianach), odpowiedzialność spoczywa na właścicielu budynku / wspólnocie / spółdzielni, a nie na lokatorze.

Lokator odpowiada typowo za: niekonserwowanie elementów w zajmowanym przez siebie lokalu (wężyki, syfony, baterie), samowolne i wadliwe przeróbki instalacji, pozostawienie odkręconej wody itp. ​To, że łazienki są postawione nielegalnie, nie przesądza automatycznie o winie lokatorów, bo najpierw należy ustalić, gdzie dokładnie pękła rura i czy przeróbka była przyczyną szkody. Jeżeli rura, która rozszczelniła się, jest częścią pionu / instalacji wspólnej i po prostu rozsadziło ją z powodu wieku i mrozów, to odpowiedzialny jest właściciel budynku / administrator (chyba że wykaże inną przyczynę). Ciężar dowodu na to, kto i czym zawinił, spoczywa ostatecznie na tym, kto kieruje roszczenie, czyli w tym wypadku na ubezpieczycielu w regresie albo na samej sąsiadce, jeśli dochodziłaby roszczeń bezpośrednio. Aby regres był skuteczny, ubezpieczyciel musi wykazać, że szkoda powstała w lokalu teściowej, że przyczyną było jej zawinione działanie / zaniechanie (np. ewidentne zaniedbanie, wadliwa samowolna przeróbka), oraz związek przyczynowy między jej winą a szkodą. Sam fakt, że teściowa nie zakręciła zaworu przed wyjazdem, nie jest standardowo uznawany za zaniedbanie, jeżeli instalacja jest sprawna i prawidłowo utrzymana; zwyczajowo nikt nie zakręca pionu wody przy każdym wyjściu z domu.

W zaistniałej sytuacji sugeruję jak najszybciej zgłosić zdarzenie do administracji / zarządcy budynku, żądając sporządzenia protokołu zalania z opisem przyczyny (stara rura, miejsce pęknięcia) oraz przywołania hydraulika / technika, który wskaże, czy pękła instalacja wspólna, czy element należący do lokalu. Proszę też zażądać kopii protokołu dla teściowej, bo będzie to kluczowy dowód przy ewentualnych roszczeniach regresowych. Ponadto, wykonać dokumentację: zdjęcia u teściowej (miejsce zalania, ślady wody przy ubikacji), wszelkie ślady ingerencji w instalację, żeby pokazać, że nie było samoróbek w miejscu pęknięcia. Gdyby ubezpieczyciel sąsiadki wystąpił do teściowej z wezwaniem do zapłaty w ramach regresu, to zażądać przedstawienia podstawy prawnej roszczenia, pełnej dokumentacji szkody, opinii technicznej i protokołów z administracji pokazujących miejsce i przyczynę pęknięcia. I w odpowiedzi podnieść m.in., że przyczyną było zużycie i awaria starej instalacji w części wspólnej budynku, że teściowa nie miała realnego wpływu na stan rur w murach, że nie istnieje wynikający z przepisów ani regulaminu obowiązek zakręcania wody przy każdym wyjeździe, i ewentualnie wskazać na odpowiedzialność właściciela budynku / zarządcy.

Reklama

19 stycznia, 2026