Kredyt zaciągnięty dla osoby trzeciej
Kredyt zaciągnięty dla osoby trzeciej oznacza sytuację, w której jedna osoba formalnie zawiera z bankiem umowę kredytu, ale środki są faktycznie przeznaczone dla kogoś innego lub ktoś inny korzysta z tych pieniędzy. W świetle prawa bankowego i kodeksu cywilnego odpowiedzialność wobec banku zawsze ponosi kredytobiorca wskazany w umowie, niezależnie od wewnętrznych ustaleń między osobami prywatnymi. Bank nie interesuje się, dla kogo faktycznie zostały przeznaczone środki z kredytu gotówkowego; liczy się tylko osoba widniejąca w umowie kredytowej. W przypadku niespłacania rat przez osobę faktycznie korzystającą z kredytu, konsekwencje (np. windykacja, egzekucja komornicza) zawsze ponosi formalny kredytobiorca.
Kredytobiorca może dochodzić zwrotu pieniędzy od osoby, dla której faktycznie został zaciągnięty kredyt jeżeli zawarł z taką osobą umowę pożyczki, dysponuje potwierdzeniem przelewu pieniędzy na konto tej osoby bądź uzyskał od niej zobowiązanie do zwrotu pożyczki. Często jednak w takich przypadkach osoba której kredytobiorca przekazał (pożyczył) pieniądze, nie posiada żadnego majątku ani dochodów z których komornik mógłby wyegzekwować taki dług. Mając na względzie takie ryzyko finansowe, należałoby najpierw zażądać od takiej osoby dokumentacji potwierdzającej wysokość otrzymywanego wynagrodzenia za pracę (pensja minimalna jest w całości wolna od egzekucji!) albo uzyskać zabezpieczenie rzeczowe jak hipoteka na nieruchomości lub zastaw np. na samochodzie. Wskazane też jest uzyskać od takiej osoby oświadczenie o braku wymagalnych zobowiązań finansowych (kliknij w pierwszy odnośnik pod tekstem w sekcji “Powiązane”). Często jednak zaciągany jest tak kredyt dla osoby bliskiej kredytobiorcy i nawet nie ma zamiaru weryfikować jej wypłacalności albo nawet wie, że ma poważne poważne kłopoty finansowe.
Ewentualnym teoretycznym rozwiązaniem jest przejęcie długu przez tę osobę, na co jednak musi wyrazić zgodę bank i co jest bardzo mało prawdopodobne.
Zaktualizowano 23 września 2025 r.
Zwracam się do Pana ponieważ straciłam juz nadzieję na polubowne załatwienie sprawy. Moja sytuacja przedstawia się nastepująco: w maju 2017 podpisałam ze znajomym umowę pożyczki w wysokości 50 000 zł. Czyli stałam się współkredytobiorcą. w tym czasie wykazał on zarobki w wysokości około 4000 zł/mc więc moja skromna pensja miała tylko być pomocą w uzyskaniu takiej kwoty kredytu. Pieniądze w całości zostały wpłacone na konto owego delikwenta, który wstępnie zapewniał że będą one spożytkowane na prowadzenie działalności gospodarczej. Kredyt był spłacany systematycznie do stycznia 2018 roku. Potem mój kredytobiorca zapadł sie pod ziemię. w chwili obecnej jest nieuchwytny. A ja zostałam z długiem. w bieżącym miesiącu dostałam pismo od komornika o zajęciu mojego wynagrodzenia. Kwota wymagana przez komornika to około 75 000 zł. Mój miesięczny dochód to nieco ponad najniższej krajowej. Nie jestem w stanie spłacić komornika. Próbowałam rozłożyć dług na niższe raty i dłuższy okres kredytowania ale bank mi odmówił (za niskie zarobki). Jestem świadoma że podpisując umowę pożyczki stałam się jej właścicielem. Jestem załamana obecną sytuacją. Płacę za kogoś pieniądze których nawet nie widziałam. Współkredytobiorca nadal mieszka w Inowrocławiu, zajmuje mieszkanie które prawdopodobnie jest jego własnością oraz wiem że ma samochód co do dochodów nie wiem czy pracuje. Przypadek ciężki ale mam nadzieję że do rozwiązania.
Izabela
18 mar 21 o 16:57
Przede wszystkim musi się Pani liczyć z tym ze komornik nie poprzestanie na zajęciu wynagrodzenia. Skoro otrzymuje Pani stawkę nieco powyżej wartości minimalnej która to stawka jest wolna od egzekucji, to niewiele uzyska komornik poprzez zajęcie pensji, o czym zresztą zapewne Pani wie. To może oznaczać, że niebawem skieruje egzekucję do innych składników Pani majątku. Jeżeli taka banku wola, to będzie interesował się tylko Panią jako dłużnikiem z tytułu niespłaconej pożyczki, tak samo jak w przypadku żyrantów. Jeżeli jednak wie Pani o tym, że dłużnik posiada własne mieszkanie i jest to prawda, to sama może Pani poinformować o tym bank, ale jedynie może Pani sugerować celowość wszczęcia egzekucji do tej jego nieruchomości a nie żądać egzekucji z jego nieruchomości. Jednocześnie może Pani poinformować bank, że egzekucja pożyczki tylko od Pani skazana jest na niepowodzenie, albo trwać będzie przez wiele lat (jeśli nie posiada Pani wystarczającego majątku).
admin
18 mar 21 o 17:36
Kto ewentualnie poniesie odpowiedzialność za wyłudzenie takiego kredytu: ja czy osoba dla której ten kredyt zaciągnęłam?
Agnieszka
28 wrz 21 o 09:31
Odpowiedzialność za wyłudzenie poniesie ten kto zaciągnął w banku kredyt czyli Pani o ile doszło do wyłudzenia. Banku nie interesuje to że kredyt zaciągnęła Pani dla kogoś. A jeżeli ten ktoś wyłudził kredyt od Pani, to też za to też może zostać oskarżony o wyłudzenie – na Pani szkodę.
admin
28 wrz 21 o 09:41