Klient uporczywie nie płaci za pobyt w hotelu i nie chce go opuścić.
Pytanie: Piszę w imieniu moich rodziców, którzy mają problem z pewnym klientem, który od miesięcy nie płaci za hotel, który oni prowadzą. Typ wymyśla jakieś niestworzone historie, obiecuje jakieś biznesy i ogromne pieniądze i tak od miesięcy. Dla mnie jest to oczywiste, że to oszust i jakoś udało mi się im przemówić do rozsądku. Natomiast, jeśli chodzi o tego klienta, nie wiadomo kto to tak naprawdę jest, nie mamy jego danych, żeby wystawić fakturę, a więc moje pytanie teraz brzmi: Co można zrobić, aby odzyskać choć część pieniędzy?
Odpowiedź: Można dochodzić od niego zapłaty za noclegi jak za bezumowne korzystanie z lokalu oraz za świadczone usługi hotelowe, ale kluczowe będzie natychmiastowe zakończenie pobytu, zdobycie danych identyfikujących i szybkie zabezpieczenie dowodów. Choć brak danych bardzo utrudnia windykację, wciąż da się coś zrobić, ale trzeba działać natychmiast.
I tak też, natychmiast zażądajcie zapłaty za dotychczasowy pobyt (pisemne wezwanie, choćby wydruk + podpis klienta na kopii) i wyznaczcie krótki termin, np. 1–2 dni, informując, że brak zapłaty oznacza wymeldowanie / odmowę dalszych noclegów. Jeśli nadal mieszka, to powołując się na brak zapłaty i brak danych do rozliczenia usługi, przerwijcie świadczenie usług – odmowa świadczenia dalszych usług hotelowych, wezwanie policji, gdyby odmawiał opuszczenia obiektu – wtedy policja może ustalić jego dane z dokumentu, o czym w dalszej części porady. Policja może też pomóc w usunięciu go z hotelu. Gość hotelowy nie jest lokatorem w rozumieniu ustawy o ochronie praw lokatorów, więc nie stosuje się do niego klasycznej eksmisji komorniczej z wyrokiem sądu tak jak z mieszkania. Zabezpieczcie wszystkie dowody: zapisy z monitoringu, korespondencję (SMS, e‑maile, komunikatory), ewentualne nagrania z recepcji (rozmowy o terminach płatności, jego obietnice), zapisy rezerwacji w systemie, notatki z rozmów (daty, treść, świadkowie).
W hotelu macie prawo żądać od gościa podstawowych danych (imię, nazwisko, adres, kontakt), bo są niezbędne do realizacji i rozliczenia usługi oraz dochodzenia roszczeń. Jeżeli odmawia okazania dokumentu, a nadal korzysta z pokoju i nie płaci, można wezwać policję w związku z podejrzeniem oszustwa / celowego niepłacenia; policja ma możliwość wylegitymowania i spisania danych. Poprosić policję o przyjazd choćby dla bezpieczeństwa przy wymeldowaniu – często samo to wystarcza, by delikwent nagle przynajmniej “odnalazł” dokument i zapłacił. Nawet bez formalnej umowy i faktury posiadacie roszczenie o zapłatę za korzystanie z pokoju (odszkodowanie za bezumowne korzystanie z lokalu), w wysokości ceny, jaką zasadniczo pobieracie. Można dochodzić też odszkodowania uzupełniającego, jeśli szkoda przewyższa normalną cenę (np. dodatkowe koszty, zniszczenia) jak również odsetek za opóźnienie od dnia, w którym powinien zapłacić (np. koniec każdego tygodnia / miesiąca pobytu).
Gdy będziecie już w posiadaniu jego danych, wówczas wysyłacie przedsądowe wezwanie do zapłaty (zakreślony termin, numer konta, wysokość należności i odsetek) a wobec brak efektu – pozew o zapłatę (najprościej w postępowaniu upominawczym) na podstawie: cennika, potwierdzeń rezerwacji, kart pobytu, notatek, nagrań, świadków. Należy tu jednak zauważyć, że postępowania egzekucyjne przeciwko takim “typom” najczęściej są bezskuteczne, ponieważ oficjalnie nie posiadają dochodów i majątku. Jednak już podczas pierwszej wizyty policji możecie zgłosić podejrzenie wyłudzenia usługi hotelowej, czyli oszustwa za które grozi pozbawienie wolności. W niektórych przypadkach obawa przed skazaniem na więzienie powoduje, że takie osoby regulują zobowiązanie finansowe.
Na przyszłość zawsze przy meldunku żądajcie podania z dokumentu tożsamości: imienia, nazwiska, nr PESEL i adresu i spisanie danych do karty pobytu – jest to zgodne z RODO, bo dane są niezbędne do rozliczenia usługi i dochodzenia roszczeń.
Poradzicie proszę co robić i gdzie się udac Z taką sprawą.
Rodzice przed 70tka prowadzą pensjonat. Przyjechal znajomy ojca z przed lat i ulokował na pokojach swoją firmę. Umowa została zawarta słownie, zaczął zwodzic w sprawie zapłaty. Nazbierało się prawie 9tys zł i firma się zmyła bez słowa nie zostawiając złamanego grosza. Gość, który przywiózł ludzi i sam też tu mieszkał, powiedzial że firma jest kogoś innego, wcześniej dał nazwe tej firmy, ale po sprawdzeniu okazało się, że taka firma nie istnieje. Sprawa zgłoszena na policję, jednak nie za bardzo wiedzą co z tym robić. Mamy nagrania z monitoringu, numery tablic rejestracyjnych, nagrana rozmowę telefoniczną. Proszę podpowiedzcie coś.
Anonim
25 cze 26 o 16:53
Rodzice mogą podejmować czynności równolegle albo kolejno na dwóch płaszczyznach prawnych:
1. Karna: doprecyzować zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa z art. 286 k.k. – na piśmie lub do protokołu, z dokładnym opisem ustnej umowy, kwoty, fikcyjnej firmy, monitów o zapłatę oraz załączonymi dowodami (monitoring, tablice rejestracyjne, nagranie rozmowy, notatka z przebiegu rozmów). Na policji lub prokuraturze wnioskować o ustalenie danych osoby po numerach rejestracyjnych i telefonie.
1. Cywilna: potraktować to jak niezapłaconą usługę noclegową i dochodzić zapłaty od konkretnej osoby, która faktycznie umawiała pobyt, czyli od znajomego Twojego ojca. Najpierw wysłać do niego pocztą poleconą wezwanie do zapłaty z opisem pobytu, stawek i terminu na zapłatę, a po braku reakcji złożyć pozew o zapłatę. Niezbędne dane (w tym adres zamieszkania) pozwanego można uzyskać po ustaleniu ich przez policję w postępowaniu karnym.
admin
25 cze 26 o 18:35