Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Jak wyjść ze spółki z o.o.?

Pytanie: Dwa lata temu wraz z dwójką współpracowników założyłam spółkę przez s24, lecz obydwoje po pewnym czasie porzucili projekt i nie było z nimi kontaktu. Sama musiałam zajmować się złożeniem sprawozdania i tego typu rzeczami pomimo tego, że zupełnie się na tym nie znam. Osoba, która miała być inwestorem i odpowiadać za wszelkie wydatki przestała opłacać faktury i obecnie spółka jest winna około 2 tysięcy złotych za usługi kurierskie z których nie skorzystaliśmy ani razu.
W zeszłym roku, kiedy jeszcze był kontakt z inwestorem i proponowałam, zamknięcie spółki, nie było zgody. Wysłałam również pismo na adres spółki z prośbą o wykreślenie mnie jako członka zarządu, lecz list nie został odebrany i nie zostałam wykreślona. Teraz odezwał się do mnie jeden ze wspólników i również chciałby zamknąć spółkę. Ja oraz nieobecny inwestor mamy po 33,33% udziałów, wspólnik który się do mnie odezwał i jednocześnie jest prezesem posiada 33,34%.
Z informacji jakie znalazłam w internecie najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby zwołanie posiedzenia i zamknięcie spółki gdyż mamy większość udziałów, jednak obawiam się, że przez nieznajomość tematu popełnię jakieś błędy. A może ktoś zamykał samodzielne spółkę i mógłby podzielić się doświadczeniem? Nie ukrywam, że współpracownik nie jest skory do wynajęcia prawnika a i ja wolałabym uniknąć większych kosztów, które najpewniej musiałabym pokryć sama.
Bardzo proszę o radę co powinnam zrobić, czy próbować ze wspólnikiem zamknąć samemu spółkę, powinnam powierzyć to prawnikowi? Czy może jest opcja abym sama skutecznie wyszła ze spółki?

Odpowiedź: Najkorzystniejsze dla Ciebie są dwa równoległe kierunki: skutecznie zrezygnować z funkcji w zarządzie, żeby odciąć swoją odpowiedzialność na przyszłość, oraz, jeśli macie z prezesem wspólny front – spróbować przeprowadzić uchwałę o rozwiązaniu i likwidacji spółki (albo rozważyć zbycie udziałów).

Reklama

W spółce z o.o. za długi odpowiada sama spółka, ale członkowie zarządu ponoszą subsydiarną odpowiedzialność z art. 299 k.s.h., jeśli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność ta obejmuje wszystkie niezaspokojone zobowiązania pieniężne (nie ma znaczenia, z jakiej umowy powstały). Członkowie zarządu odpowiadają w taki sposób solidarnie. Zabezpieczenie się przed taka odpowiedzialnością przez członków zarządu, to terminowe złożenie wniosku o upadłość, wykazanie, że brak winy w niezłożeniu, albo że wierzyciel nie poniósł szkody.

Rezygnacja członka zarządu to jednostronne oświadczenie woli – nie potrzebujesz zgody wspólników ani zarządu, ale oświadczenie musi zostać doręczone spółce w taki sposób, aby mogła się z nim zapoznać (art. 61 k.c.). Adresatem jest spółka – oświadczenie składa się na adres spółki ujawniony w KRS, do rąk zarządu/zgromadzenia wspólników. Dla dowodu: list polecony ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru, doręczenie osobiście z pokwitowaniem, ewentualnie doręczenie na zgromadzeniu wspólników i wpisanie do protokołu. Rezygnacja jest skuteczna z chwilą doręczenia (albo z datą wskazaną w oświadczeniu, np. z dniem 14 od doręczenia). Przygotuj więc oświadczenie o rezygnacji z funkcji członka zarządu, podpisz i doręcz na adres spółki ujawniony w KRS oraz drugiemu członkowi zarządu (prezesowi) z pisemnym potwierdzeniem odbioru. W protokole najbliższego zgromadzenia wspólników (o którym poniżej) można dodatkowo odnotować Twoją rezygnację – to wzmacnia dowodowo całą sytuację.

Reklama

Z kolei uchwała o rozwiązaniu spółki i otwarciu likwidacji wymaga większości 2/3 głosów, chyba że umowa spółki przewiduje surowszy wymóg (nie może przewidywać łagodniejszego niż 2/3). Udziały w waszym przypadku, to: 33,34% (prezes) + 33,33% (Ty) + 33,33% (inwestor). Razem z prezesem macie ponad 66,67%, czyli przy standardowej umowie spółki spełniacie próg 2/3 głosów – formalnie możecie przegłosować uchwałę o rozwiązaniu. Brak zgody trzeciego wspólnika nie blokuje uchwały, o ile macie wymaganą większość i prawidłowo zwołane zgromadzenie.

Sprawdźcie umowę spółki, czy nie ma ostrzejszych wymogów (np. jednomyślność przy likwidacji, wyższa większość, szczególne zapisy co do zwoływania zgromadzeń). Zwołajcie zwyczajne/nadzwyczajne zgromadzenie wspólników (zgodnie z trybem z umowy spółki i k.s.h.) z porządkiem obrad obejmującym podjęcie uchwały o rozwiązaniu spółki i otwarciu likwidacji, powołanie likwidatora(ów) (najczęściej dotychczasowy zarząd lub jedna osoba), kwestie techniczne (miejsce ogłoszenia, wynagrodzenie likwidatora itp.). Na zgromadzeniu, głosami Twoimi i prezesa, można przyjąć uchwały (o ile nie naruszacie umowy spółki). Należy mieć świadomość tego, że uchwała to dopiero początek – likwidacja wymaga szeregu czynności (zgłoszenia do KRS, ogłoszenie w MSiG, spłata zobowiązań, sporządzenie bilansów likwidacyjnych itd.), więc proces formalnie jest dość złożony.

Reklama

Samodzielna likwidacja jest możliwa, ale k.s.h., ustawa o KRS i praktyka (szczególnie przy s24) powodują, że łatwo popełnić formalny błąd, który wydłuży postępowanie lub spowoduje zwrot wniosku przez sąd. Biorąc pod uwagę, że długi są rzędu 2 tys. zł, a potencjalna odpowiedzialność członka zarządu i ryzyko trwającej spółki są znacznie większe, sensowne jest rozważenie choćby jednorazowej konsultacji prawniczej (np. przygotowanie wzorów uchwał i oświadczeń, scenariusza działania). Jeżeli współpracownik nie chce pokryć kosztów, to możesz spróbować podzielić koszty po połowie (Ty oraz prezes), wynegocjować, że część kosztu pokryje spółka (jeśli cokolwiek w niej jest), umówić się na bardzo zawężony zakres współpracy z prawnikiem (np. pakiet dokumentów i instrukcja, zamiast pełnej obsługi).

Jeżeli nie chcesz się już tym zajmować, pierwszym krokiem i tak powinna być skuteczna rezygnacja z funkcji w zarządzie, żebyś nie odpowiadała za przyszłe zaniedbania (np. brak zgłoszenia upadłości w przyszłości). Później masz do wyboru: zbyć swoje udziały (np. na prezesa albo osobę trzecią) – jeśli znajdzie się chętny albo utrzymać udziały, ale już bez funkcji w zarządzie (mniejsze ryzyko niż jako członek zarządu, choć nadal pozostajesz wspólnikiem spółki z długami). Jeżeli nie uda się sprzedać udziałów, a spółka de facto nie działa i nie realizuje celu, pozostaje droga sądowa – powództwo o rozwiązanie spółki przez sąd z powodu niemożności osiągnięcia celu lub ważnych przyczyn.

Reklama

31 marca, 2026

kategoria porady

tag

Skomentuj