Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Internetowa giełda długów – skuteczność

5 komentarzy

Pytanie: Jaka jest Pana opinia o skuteczności internetowych giełd długów – wierzytelności, czy warto wpisać tam dłużnika, czy faktycznie można tam sprzedać dług?

Odpowiedź: Oczywiście lepiej wpisać dłużnika na taką giełdę niż nie wpisywać. Poza tym, nie musi to być giełda wierzytelności gdyż opcji umieszczenia dłużnika w internacie tak aby Google zindeksował wpis, jest kilka. Może Pan założyć np. bloga na darmowej platformie blogowej np. blogger.com i tam go umieścić, może Pan też wpisać go w jakimś serwisie ogłoszeniowym albo na jakimś forum dyskusyjnym. Takie wpisy nie kolidują z RODO. Także i GIODO nie ma nic do takich wpisów.

Wielokrotnie o dłużników umieszczonych przeze mnie na internetowej giełdzie długów pytały osoby zainteresowane kupnem ich długu, kilka udało się dzięki temu sprzedać. Jednak takie wpisy w internecie są też po prostu narzędziem windykacyjnym. Niejeden dłużnik spłacił dług chcąc zniknąć jako taki z internetu. Swego czasu miałem dostęp do wszystkich trzech rejestrów długów (nie mylić z internetową giełda wierzytelności!) czyli do KRD, ERIF oraz Infomonitor i wszystkie te rejestry łącznie okazały się całkowicie nieskuteczne w windykacji. Tymczasem niejeden dłużnik spłacił dług będąc umieszczonym na internetowej giełdzie długów a to dlatego, że są takie wpisy zindeksowane w wyszukiwarce Google i dostępne dla każdego użytkownika internetu a do tych wszystkich wyżej wymienionych BIG-ów trzeba mieć wykupiony dostęp.

Bezpłatne porady: poczta@pamietnikwindykatora.pl

31 października, 2020

kategoria windykacja

Komentarze do 'Internetowa giełda długów – skuteczność'

Subscribe to comments with RSS

  1. Na pewno są skuteczniejsze od tych wszystkich KRD, erif infomonitor, bo wpis w internecie mogą zobaczyć znajomi i to niejednego dopinguje do zwrotu pieniędzy.

    sza

    22 Mar 21 o 20:23

  2. Od czasu do czasu któryś z naszych dłużników widniejący w internecie kontaktuje się z prośbą żeby go stamtąd usunąć, czasem któryś zapłaci część żeby go usunąć i że później będzie dalej spłacał co już nie zachodzi. Prawdopodobnie chodzi o wiarygodność w transakcji, pewnie kłamią wtedy drugiej stronie, że wpis był omyłkowy, że nie mają żadnego długu.

    Dycha

    14 Maj 21 o 20:10

  3. Mnie kiedyś Google usunął z wyszukiwarki wpis o dłużniku. Chodzi o wpis na tej mojej internetowej giełdzie długów. Wpis który zaczął doskwierać dłużnikowi i już wcześniej od jego prawnika otrzymałem wezwanie do usunięcia tegoż pod rygorem skierowania skargi do GIODO; nic nowego, do tej pory radzę sobie z takimi skargami w szczególności gdy jest tytuł wykonawczy i postanowienie od komornika o umorzeniu bezskutecznej egzekucji.
    We wpisie podałem imię, nazwisko, datę urodzenia i dokładny adres; nie pisałem publikując że oszust, w ogóle żadnych treści ocennych. Od przedmiotowej decyzji Google przysługiwało mi odwołanie – wniosek o przywrócenie wyświetlania (indeksacji) i stosowny wniosek wysłałem ale cisza. W formularzu odwoławczym zasadniczo pada jedno pytanie – czy upublicznianie jest w interesie społecznym. No, poniekąd i tak, co wskazałem, że chodzi o to, aby inni nie zostali pokrzywdzeni przez tego dłużnika. Przede wszystkim jednak napisałem, że usunięcie z indeksu znacznie utrudnia mi znalezienie nabywcy na dług  a sprzedaż długu w takiej sytuacji jest jedynym sposobem na choćby częściowe odzyskanie pieniędzy.

    Witek

    27 Maj 21 o 10:42

  4. Jeżeli rozniesie się wśród dłużników wieść o tym że tak można wymazać się w Google, to wierzycielom oraz firmom windykacyjnym odpadnie ostatnia szansa na odzyskanie długu po bezskutecznej windykacji, często bezskutecznym zawiadomieniu o oszustwie i oczywiście bezskutecznej egzekucji komorniczej

    admin

    27 Maj 21 o 11:04

  5. Z tego co wiem to jest (albo było) przynajmniej kilka internetowych giełd wierzytelności którym można było zlecić publikację długu.

    Marianek

    30 Maj 21 o 08:54

Skomentuj