Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Ile trwa sprawa w sądzie o zapłatę długu?

1 komentarz

Pytanie: Chciałbym zlecić windykację i chodzi mi konkretnie o szybką sprawę w sądzie gdyż myślę że nie ma sensu wdawać się z moim dłużnikiem w windykację polubowną, przedsądową. Z tego co mi wiadomo to sprawy o zapłatę mogą ciągnąć się miesiącami albo i latami, nie przyjmuję takiej opcji. Mam podpisane przez dłużnika faktury i liczę na szybkie skierowanie sprawy do komornika. Czy cztery tygodnie wystarczą aby sprawę prowadził już komornik?

Odpowiedź: Musi Pan wziąć pod uwagę to, ze pozwanemu czyli dłużnikowi w sądowej sprawie o zapłatę też przysługują pewne prawa. Sam nakaz zapłaty możemy uzyskać nawet w ciągu dni (rekord to w moim przypadku dwa dni) ale od każdego nakazu zapłaty pozwanemu przysługuje wniesienie sprzeciwu bądź zarzutów w terminie dwóch tygodni od otrzymania przez niego odpisu nakazu zapłaty z sądu. I wówczas rzeczywiście sprawa może ciągnąc się miesiącami albo dłużej (jedna moja trwała dwa lata), na co znaczny wpływ ma sam pozwany, gdyż może opóźniać postępowanie.

Jednakże jeśli sąd wyda nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym (a nie w upominawczym), wówczas pozwani rzadziej wnoszą zarzuty od nakazu zapłaty gdyż w takim przypadku po pierwsze, to pozwany musi uiścić opłatę od wniesienia zarzutów od nakazu zapłaty, a pod drugie, nawet nieprawomocny nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym uprawnia wierzyciela – powoda do złożenia do komornika wniosku o zabezpieczenie roszczenia. I ta możliwość jest tu najważniejsza bowiem komornik może zająć majątek pozwanego uniemożliwiając mu upłynnienie tegoż majątku, wyprowadzenie, ukrycie a także czasem dysponowanie tym majątkiem jak w przypadku środków na koncie bankowym które zostaną zabezpieczone. Często więc w takiej sytuacji dłużnik nie widzi sensu składania zarzutów od nakazu zapłaty. Starałem się dokładać wszelkich starań, aby uzyskiwać z sądu właśnie nakazy zapłaty w postępowaniu nakazowym, jeśli tylko istniały ku temu podstawy.

W Pana przypadku, jeżeli dysponuje Pan podpisanymi przez dłużnika fakturami, jest prawdopodobne uzyskanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym, a nie tylko w postępowaniu upominawczym. Swoja drogą, już wielu naszych klientów zlecając nam windykację domagało się szybkiego założenia sprawy w sądzie nie wierząc w możliwości windykacji przedsądowej w odniesieniu do ich dłużników. Tymczasem my w wielu tych przypadkach przeprowadziliśmy skuteczną windykację przedsądową.

Wierzyciel który nie zna się na windykacji, zapewne nawet nie ma pojęcia jakich niektórych środków i narzędzi może użyć firma windykacyjna w postępowaniu windykacyjnym, oczywiście nie kolidujących z obowiązującym prawem, no co najwyżej balansujących na granicy prawa.

Bezpłatne porady: poczta@pamietnikwindykatora.pl

30 października, 2020

kategoria windykacja

tag

1 komentarz do 'Ile trwa sprawa w sądzie o zapłatę długu?'

Subscribe to comments with RSS

  1. W skrócie wygląda to tak. Uzyskujesz nakaz zapłaty, dłużnik wnosi sprzeciw ale celowo dotknięty jakimś brakiem formalnym, np. tylko w jednym egzemplarzu. Sąd wezwie go zatem do dosłania drugiego egzemplarza a czas płynie. Sąd wyznaczy w końcu termin rozprawy a pozwany tuż przed prześle zwolnienie lekarskie i sąd musi wyznaczyć inny termin rozprawy. Gdy już zapadnie wyrok, to pozwany wniesie o doręczenie mu uzasadnienia wyroku.
    Sąd więc musi pochylić się i uzasadnienie sporządzić i wysłać pozwanemu. Ten wnosi apelację ale nie dokonuje opłaty od apelacji. Sąd wzywa go więc do dokonania opłaty. Pozwany w odpowiedzi wnosi o zwolnienie go z kosztów apelacji motywując wniosek swą (rzekomo) trudną sytuacją finansową. Na tym etapie chyba też jest możliwe opóźnienie, bo jak ten wniesie o zwolnienie z kosztów to sąd wezwie go do do wykazania że jego wniosek w tym zakresie jest zasadny. O.K., sąd negatywnie rozpatrzył wniosek pozwanego o zwolnienie z kosztów apelacji jednak pozwany wnosi zażalenie do sądu wyższej instancji na taką decyzję. Sąd wyższej instancji podtrzymuje stanowisko sądu I instancji w tym zakresie i pozwany musi uiścić opłatę od apelacji. Uiszcza więc, sprawa trafia do sądu odwoławczego. Wyznaczana jest rozprawa ale pozwany znów przysyła zwolnienie lekarskie i wnosi o wyznaczenie innego terminu rozprawy.
    Ufff, z grubsza tak to nieraz wygląda. Efekt? Od złożenia pozwu do uzyskania tytułu wykonawczego i wszczęcia egzekucji przeciwko dłużnikowi mija rok albo znacznie dłużej.

    Ami

    12 Mar 21 o 08:36

Skomentuj