Identyfikacja negatywnego podmiotu w książce
Pytanie: Przymierzam się do napisania książki o call center opartej na moich doświadczeniach. Zależy mi na ujawnieniu często nieuczciwych praktyk ze strony tego typu firm i ogólnie jak taka praca wygląda z perspektywy konsultanta. Nie chcę tam owijać w bawełnę po prostu. Czy zmiana imion, nazw firm i usług jest dobrym pomysłem wystarczającym żeby nie mieć problemów później, gdyby książkę udało się wydać?
Odpowiedź: Zmiana imion, nazw firm, produktów i lokalizacji zmniejsza ryzyko, bo utrudnia jednoznaczną identyfikację konkretnych osób lub podmiotów. Im bardziej łączysz kilka firm/osób w jedną postać i im mniej szczegółów pozwalających na rozpoznanie, tym bezpieczniej. To dobry krok, ale sądy oceniają, czy można zidentyfikować osobę/firmę, a nie tylko na to, jak ją nazwałeś w książce.
Zniesławienie (pomówienie) jest przestępstwem z art. 212 k.k. i jednocześnie naruszeniem dóbr osobistych w prawie cywilnym (dobre imię, renomę firmy itd.). Zniesławienie to przypisanie osobie/firmie cech lub zachowań, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu / działalności. Odpowiedzialność może dotyczyć także firm (dobro osobiste przedsiębiorcy, renoma, firma) i dotyczy też publikacji komercyjnych jak książka. Problematyczne są przede wszystkim: konkretne zarzuty łamania prawa, oszustw, mobbingu, manipulacji klientami, jeśli da się powiązać to z konkretną firmą.
Stosuj tzw. postacie zbiorcze: jedna postać = miks kilku realnych osób, to samo z firmami i projektami. Unikaj nadmiaru szczegółów umożliwiających jednoznaczne wskazanie konkretnego call center (miasto + sektor + specyficzne kampanie + kultura = już spore ryzyko identyfikacji). Zamiast formuły typu “firma X oszukuje klientów w sposób Y”, bezpieczniej ukazywać sytuacje z perspektywy konsultanta, z wyraźnym rozróżnieniem: co widzisz, co wnioskujesz, co słyszałeś na szkoleniach. Tam, gdzie to możliwe, opisuj zjawiska systemowe (np. “w niektórych firmach z tej branży”), a nie jedną, łatwą do wskazania organizację. Zastanów się nad formą literacką np. “powieść inspirowana doświadczeniami w call center”, z jasną adnotacją, że postacie i sytuacje są fikcyjne, choć inspirowane rzeczywistością – to nie eliminuje ryzyka, ale trochę je obniża.
Jeśli opisujesz praktyki, które jednoznacznie mogą zniszczyć reputację konkretnej firmy lub menedżera (np. wiesz, że ludzie domyślą się, o kogo chodzi), samodzielne zmiany mogą być niewystarczające; warto skonsultować się w tej kwestii z prawnikiem.