Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Godziny nadliczbowe w okresie wypowiedzenia

Pytanie: Pracuję w firmie od kilku lat, mam umowę na czas nieokreślony, z początkiem miesiąca chciałbym złożyć wypowiedzenie. Obowiązuje mnie 3-miesięczny okres wypowiedzenia i w tym czasie też zamierzam normalnie przychodzić do pracy. W firmie praca odbywa się w godzinach 8-16, jednak co roku w okresie wiosennym i letnim mamy tzw. „sezon”. Wówczas siedzimy „do bólu”, jak mawia pracodawca. Dodatkowo prawdopodobnie każda sobota też ma być pracująca. Gdy złożę wymówienie, czy muszę zostawać na nadgodziny? Muszę przychodzić w soboty? Czy jak zostanę godzinę, dwie, czy to już wystarczy, żeby być w porządku wobec pracodawcy? Jakie mam prawa, a jakie obowiązki w takiej sytuacji?

Odpowiedź: W okresie wypowiedzenia obowiązuje Pana normalny rozkład czasu pracy, ale jeśli pracodawca prawidłowo zleci nadgodziny (także w soboty), to nie może Pan ich arbitralnie odmawiać. Z drugiej zaś strony nie ma Pan obowiązku przebywać w miejscu ponad miarę niezbędną do wykonania tego, co rzeczywiście zostało polecone, co można wykazać powołując się na przepisy Kodeksu pracy. Praca w godzinach nadliczbowych to praca ponad obowiązujące Pana normy czasu pracy i ponad dobowy wymiar wynikający z systemu i rozkładu czasu pracy. Dopuszczalna jest tylko w razie szczególnych potrzeb pracodawcy, w tym konieczności akcji ratowniczej/usuwania awarii. Jeżeli pracodawca wyda Panu konkretne, zgodne z prawem polecenie pracy w nadgodzinach (np. dzisiaj zostaje Pan do godz. 18.00), to ma Pan obowiązek je wykonać; bezpodstawna odmowa może być potraktowana jako naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, potencjalnie nawet z ryzykiem kary porządkowej czy rozwiązania umowy bez wypowiedzenia.

Nadgodziny muszą być rozliczone wynagrodzeniem z dodatkiem lub czasem wolnym, ale praca ponad normę bez polecenia przełożonego jak również samowolne zostawanie dłużej nie jest nadgodziną w rozumieniu prawa. Z kolei tylko takie powody formułowane przez pracodawcę, jak “bo mamy sezon” ani zwyczaj “zostajecie do granic możliwości” nie tworzą nieograniczonego obowiązku nadgodzin; nadal obowiązują: limit roczny (co do zasady 150 godzin, chyba że regulamin/układ przewiduje inaczej) i przeciętnie 5‑dniowy tydzień pracy. Sobota może być dniem pracy tylko wtedy, gdy wynika to z Pana rozkładu czasu pracy; jeśli z zasady ma Pan tygodniowy rozkład poniedziałek–piątek w godzinach 8–16, to każda praca w sobotę jest albo dodatkowym dniem pracy wymagającym udzielenia innego dnia wolnego, albo pracą nadliczbową z odpowiednią rekompensatą (dzień wolny lub dodatki).

W czasie biegu wypowiedzenia stosunek pracy trwa normalnie, tzn. obowiązuje Pana ten sam rozkład czasu pracy, te same obowiązki i te same prawa dotyczące nadgodzin i sobót co wcześniej. Odmowa uzasadnionych, prawidłowo zleconych nadgodzin w tym okresie może zostać uznana za naruszenie obowiązków pracowniczych; nie istnieje przepis, który by w jakikolwiek sposób luzował obowiązki tylko dlatego, że umowa jest w wypowiedzeniu. Z drugiej strony, nie istnieje też przepis, który mówiłby, że wystarczy zostać dłużej np. godzinę czy dwie – albo wykonuje Pan konkretne polecenie (np. dziś do godziny 17.00), albo odmawia; niejako symboliczne zostanie krócej niż polecono może być potraktowane jak niewykonanie polecenia. Nieuzasadnione zmuszanie pracownika do przebywania na stanowisku pracy ponad racjonalna miarę kwalifikuje się do zgłoszenia Państwowej Inspekcji Pracy. Należy też pamiętać, że jeżeli sobota jest z zasady dniem wolnym, to domagać się udzielenia całego dnia wolnego za pracę w sobotę, niezależnie od tego, ile godzin Pan faktycznie przepracuje.

Reklama
Reklama

16 stycznia, 2026