Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Gdy policja nie chce przyjąć zgłoszenia

7 komentarzy

Przed chwilą udzieliłem porady (pytanie i porada poniżej), po czym pomyślałem sobie, że warto opublikować wpis pod niniejszym tytułem, jako że odmowa przyjęcia przez policję (albo co najmniej negatywne nastawienie deprymujące ofiarę przestępstwa) zdarza się podobno bardzo często. Jak zmusić organy ścigania do przyjęcia i rozpatrzenia zawiadomienia nie tylko o oszustwie, ale też każdego innego, jak np. pobicie albo kradzież? Ano postępujemy tak, jak w poniższej poradzie.

Pytanie: W ostatnim czasie zainwestowałam pieniądze (30 tys.zł) w reklamę podpisując umowę spółki cichej. Niestety zostałam oszukana i zostałam z niczym. Proszę o poradę, co zrobić żeby mieć szansę na odzyskanie pieniędzy. Czy zgłosić to na policję, do prokuratury czy do firmy windykacyjnej?

Odpowiedź: Jeżeli to rzeczywiście oszustwo, to przesłać zawiadomienie pocztą do prokuratury. Odradzam pójście osobiście na policję gdyż policjant może wówczas próbować Panią zniechęcić do złożenia zawiadomienia i zeznań wmawiając, że to sprawa cywilna i należy skierować pozew o zapłatę do sądu po czym wniosek egzekucyjny do komornika. Tak oczywiście też może Pani zrobić, niezależnie od wniesienia zawiadomienia o oszustwie do organów ścigania. A gdy wyśle Pani zawiadomienie pocztą, to nie będą mieli innego wyjścia jak je przyjąć, zarejestrować sprawę i wezwać Panią do złożenia zeznań.

Nie wiem jakie są szanse na przedstawienie zarzutu oszustwa, bo nie znam szczegółów sprawy.

Bezpłatne porady: poczta@pamietnikwindykatora.pl

27 listopada, 2020

kategoria policja

tag

Komentarze do 'Gdy policja nie chce przyjąć zgłoszenia'

Subscribe to comments with RSS

  1. Przyjmą sprawę bo muszą, tak jak piszesz ale szybko umorzą lub odmówią wszczęcia postępowania.

    Krysio

    27 Lis 20 o 18:30

  2. Na szybkie umorzenie albo odmowę wszczęcia nie ma wpływu to, czy ktoś pisemnie złoży czy od razu pójdzie zgłosić.

    admin

    27 Lis 20 o 19:38

  3. Nie ma takiej opcji, że policja / prokuratura nie przyjmie zawiadomienia. Muszą przyjąć a żeby nie być zniechęcanym, najlepiej właśnie zrobić tak jak wyżej wskazano lub wysłać pocztą poleconą. Inna sprawa natomiast, czy dochodzenie zostanie wszczęte, bo może nie i po przesłuchaniu pani wydadzą decyzję o odmowie wszczęcia dochodzenia uznając, że niby brak wystarczających znamion przestępstwa.

    Klaudiusz

    29 Sty 21 o 14:26

  4. Już bardzo dawno temu ale już w aktualnym ustroju politycznym i gospodarczym skradziono mi dokument tożsamości na dyskotece. W ogóle nie byłem zorientowany co i jak i najpierw zatelefonowałem na policję do oficera dyżurnego a ten “no może pan przyjść i zgłosić ale pouczam pana, że składanie fałszywych zeznań jest karalne”. Jeżeli ktoś niezorientowany w prawie nawet częstych sytuacji życiowych, niedoświadczony jak ja usłyszy coś takiego, to może się przestraszyć i poniechać zamiaru zgłoszenia.

    Benny

    5 Wrz 21 o 18:15

  5. O policjantach polskich różne rzeczy można powiedzieć ale chyba nie to że nie mają co robić i leniuchują. Byłem przesłuchiwany w charakterze świadka kilkanaście razy w związku z praca która wykonuję, na komisariatach i na komendach i powiem wam, że policjanci zapieprzają bez chwili wytchnienia. Przesłuchujący mnie byli odrywany od przesłuchania poleceniami, prośbami w innych sprawach, koledzy z pokoju cały czas zabiegani.

    obiektywny

    8 Paź 21 o 15:31

  6. Ja zauważyłem co innego, czynności pozorowane i pogaduszki w pracy a też wielokrotnie bywałem na komisariatach i na komendach.

    bot

    11 Paź 21 o 10:40

  7. W mediach można poczytać, jako to policjanci i prokuratorzy mieli problemy z rozpracowaniem jakiejś grupy przestępczej albo nawet niektórzy z tych policjantów i prokuratorów bali się zemsty i minimalizowali swe działania. W sprawie jakiejś innej grupy gangsterów – braci co to na ciałach ich prostytutek kazali im tatuować sobie teksty informujące o tym, który gangster jest jej właścicielem, to z kolei mówiono, że tata tych gangsterów, to były policjant. Rozumiałem to tak, że tata rzekomo wyszkolił ich, jak kluczyć i nie dać się zgarnąć szlachetnej polskiej policji. W końcu wypowiedział się jakiś dziennikarz śledczy który wyraził się, że to ściema i utopia i że „chłopcy” prawdopodobnie mieli układ z policjantami ale w końcu zaczęli przeginać.
    Z moich chyba indukcji, na bazie faktycznych doświadczeń z polskimi tzw. organami ścigania oraz sądami wynika, że osobniki w nich pracujące (nie wszyscy ale wystarczy) czują się na luzie kogoś w coś wrobić, zarówno złośliwie jak i wtedy gdy mają w tym faktyczny interes, niekoniecznie prawny. Oczywiście współdziałając (policjant – prokurator – sędzia). Jak nie ma dowodu, to się podrzuci, spreparuje albo wymusi torturami albo sędziowie przychylą się do nawet maksymalnie niedorzecznego aktu oskarżenia. Akurat w sprawie karnej nie dysponuję godnymi przytoczenia „dokonaniami” sędziów ale w sprawie cywilnej – gospodarczej, proszę bardzo: Opis bezczelnych przekrętów sędziów w jednej sprawie – w dwóch instancjach. Część 1.
    Potępiam bezprawne metody mające na celu wsadzenie kogoś do więzienia na długie lata kiedy niezbitych dowodów nie ma, choć „wszystko na to wskazuje, wszyscy o tym mówią” (ale dowody są tylko na drobniejsze przewinienia). Ja założyłbym się o bardzo wysoką jak dla mnie kwotę, że psychol mój sąsiad który na szczęście powiesił się ze cztery miesiące temu, swego czasu chciał mnie zabić albo ciężko okaleczyć przy pomocy najętych zbirów. Nie mam niezbitych dowodów, ale obserwacje, poszlaki co do których jestem pewien i gdybym wiedział, że mam wolną rękę, to zabiłbym go.
    Zmierzam do tego, że policja i prokuratura dałaby bezprawnie radę unieszkodliwić każdą grupę przestępczą na którą zawzięłaby się, znając jej członków. Albo dlatego, że szkodzi ich interesom jakie mają z konkurencyjną grupą przestępczą albo dlatego, że pokrzywdzeni podnoszą larum w tym na nieskuteczność organów ścigania i robi się z tego medialny smród. „Zawijamy ich, to na 90% oni, załatwiamy dowody, skazanie” A panowie adwokaci w takiej sytuacji grzecznie – żeby nie narazić się prokuratorom i sędziom – muszą tańczyć jak im się zagra. Zresztą, sąd i tak zrobi co będzie chciał.

    voivod

    25 Paź 21 o 08:13

Skomentuj