Bezpłatna pomoc prawna

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Dzień próbny a wynagrodzenie i status bezrobotnego

skomentuj

Pytanie: Jestem zarejestrowana w urzędzie pracy jako bezrobotna od kilku miesięcy (bez prawa do zasiłku). Byłam jakiś czas temu w pewnym miejscu na rozmowie o pracę, pracodawca dopytywał o lukę w CV (szukam pracy od 4 msc), dostałam informację, że zapraszają mnie na “dzień próbny”. Poszłam, przepracowałam kilka godzin i myślałam, że dostanę info zwrotne czy dostaję tę pracę czy nie. Kolejna propozycja pracodawcy, że zapraszają za kilka dni na kolejny dzień próbny…
Poszłam, znów przepracowałam.
Znowu pytam się czy mam tę pracę czy jak wygląda sytuacja.
Znowu propozycja dnia próbnego z zapewnieniem, że dziś podejmą decyzję.
Wybrali inną osobę, pytam czy możemy się rozliczyć w jakiś sposób za te 3 dni “próbne” (odstęp około 14 dni łącznie).
Teraz dostałam dokumenty do umowy zlecenie wstecz do wypełnienia, a ja niestety nie wyrejestrowałam się wcześniej z urzędu pracy, jako że nie wiedziałam jak się wyklaruje sytuacją z tą pracą.
Chyba nawaliłam na całej linii, ale jest szansa ubiegać się o pieniądze za przepracowane godziny, czy tylko sobie mogę problemów narobić?

Odpowiedź: Kodeks pracy i praktyka orzecznicza przyjmują, że za każdą wykonaną pracę należy się wynagrodzenie, niezależnie od tego, czy nazwano to “dniem próbnym”, “testem”, itp. Termin “dzień próbny” w ogóle nie występuje w Kodeksie, a praca w takim dniu jest po prostu normalnym świadczeniem pracy na rzecz pracodawcy. Pracownik lub kandydat, który wykonał pracę, może dochodzić wynagrodzenia przed sądem pracy, a brak zapłaty za tzw. dzień próbny jest traktowany jako naruszenie prawa. Te Twoje trzy dni próbne to normalna praca, więc przysługuje Ci roszczenie o wynagrodzenie za faktycznie przepracowany czas, co najmniej w wysokości wynikającej z minimalnej stawki godzinowej (jeśli kwalifikują to jako zlecenie) lub minimalnego wynagrodzenia (jeśli był to de facto stosunek pracy).

Reklama

Pracodawcy często próbują zalegalizować próbne dni po fakcie, proponując umowę zlecenia ze wsteczną datą, żeby formalnie wykazać, że to była umowa cywilnoprawna, a nie praca na czarno. Sama nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze – jeśli wykonywałaś pracę w warunkach podporządkowania (stałe godziny, miejsce, wykonywanie poleceń przełożonego, kontrola), PIP albo sąd mogą zakwalifikować to jako stosunek pracy i wtedy przysługuje wynagrodzenie jak z umowy o pracę. Podpisanie umowy zlecenia wstecz oznacza, że pracodawca przyznaje, iż powstał stosunek cywilnoprawny i że należy Ci się wynagrodzenie za ten okres – to jest plus z Twojej perspektywy. Z punktu widzenia dochodzenia zapłaty, te dokumenty są dla Ciebie raczej korzystne, ponieważ dają podstawę do rozliczenia godzin, ale trzeba je pogodzić ze statusem bezrobotnej.

Osoba zarejestrowana jako bezrobotna nie może wykonywać też tzw. innej pracy zarobkowej, w tym na podstawie umowy zlecenia – to wynika z definicji w ustawie o promocji zatrudnienia. Podjęcie pracy zarobkowej (także krótkotrwałej, na zleceniu) bez poinformowania urzędu pracy, skutkuje utratą statusu bezrobotnego, a urząd może nałożyć konsekwencje administracyjne (np. wyrejestrowanie na określony czas). Istnieje orzecznictwo, w którym sądy uznawały, że jednorazowy dzień próby nie musi oznaczać z tego powodu utraty statusu bezrobotnego, bo nie stanowi podjęcia zatrudnienia w rozumieniu ustawy, ale to dotyczy specyficznych stanów faktycznych i nie daje gwarancji w każdej sprawie. U Ciebie były trzy dni pracy w rozproszeniu na około 14 dni, więc urząd może potraktować to jako podjęcie innej pracy zarobkowej, jeśli podpiszesz zlecenie wstecz i oni to wychwycą (np. przez system ZUS).

Reklama

Największy formalny problem to to, że jako osoba zarejestrowana jako bezrobotna podjęłaś pracę (nawet krótką) bez zgłoszenia tego do urzędu pracy – urząd może uznać, że naruszyłaś obowiązek informacyjny. Natomiast z perspektywy prawa pracy, to pracodawca zawinił, bo powinien zawrzeć z Tobą umowę (o pracę na okres próbny albo zlecenie) przed dopuszczeniem do wykonywania pracy – zatrudnianie bez umowy i niepłacenie za dzień próbny jest nielegalne i obciążające go sankcjami (grzywna nawet do 30.000 zł). Jeżeli urząd pracy się dowie (np. poprzez dane z ZUS), to w świetle przepisów może Cię wyrejestrować na jakiś okres, ale nie grozi Ci za to odpowiedzialność karna – to raczej konsekwencje administracyjne (utrata statusu, świadczeń, ewentualne żądanie zwrotu, jeśli w tym czasie otrzymywałaś jakieś świadczenie). Skoro nie miałaś prawa do zasiłku i nie pobierałaś świadczeń, ryzyko sprowadza się głównie do potencjalnego wyrejestrowania na pewien czas, jeśli urząd uzna, że faktycznie podjęłaś pracę zarobkową.
Reklama

Możesz zgłosić w urzędzie pracy, że były prowadzone krótkie próby pracy, pracodawca dopiero teraz przysłał umowę zlecenia do podpisu wstecz i zapytać, jak mają to ująć – często urzędy stosują w takich sytuacjach praktyczne podejście (np. okresowe wyrejestrowanie). Jeśli pracodawca nie wypłaci pieniędzy, to masz prawo złożyć skargę do PIP (Państwowa Inspekcja Pracy) – ich stanowisko jest jednoznaczne: praca próbną bez wynagrodzenia jest niedopuszczalna. Możesz też dochodzić wynagrodzenia w sądzie pracy.

Reklama

22 maja, 2026

Skomentuj