Dyżury pod telefonem w dni wolne od pracy
Pytanie: Pracodawca nakazał mi “bycie pod telefonem” w soboty i w niedziele (dni które są według grafiku i ustawy wolne dla mnie od pracy) z uwagi na możliwość ewentualnego konsultowania się ze mną ze względu jak powiedział szczyt sezonu dla naszej branży. Czy ma do tego prawo i czy z tego tytułu należy mi się dodatkowe wynagrodzenie? Dyspozycję tą wydał słownie. Ja spędzam wolny czas aktywnie i bycie pod telefonem przeszkadza mi psychicznie co najmniej.
Odpowiedź: Pracodawca ma prawo nałożyć na pracownika obowiązek dyżuru pod telefonem poza normalnymi godzinami pracy, ale nie może przy tym naruszać Pana prawa do dobowego i tygodniowego odpoczynku, a sposób organizacji dyżuru ma istotne znaczenie dla wynagrodzenia i kwalifikacji tego czasu.
Kodeks pracy przewiduje instytucję dyżuru – pracodawca może zobowiązać pracownika do pozostawania poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania pracy w zakładzie pracy lub innym wyznaczonym miejscu (art. 151 § 5 k.p. – dyżur). Dyżur musi być zaplanowany poza obowiązującym Pana rozkładem czasu pracy (czyli np. w soboty/niedziele, jeśli to dni wolne według grafiku), a łączny czas pracy i dyżurów nie może naruszać dobowego (min. 11 godzin) i tygodniowego (min. 35 godzin) odpoczynku. Kluczowe w tej kwestii jest to, czy pracodawca wymaga tylko bycia osiągalnym telefonicznie (bez istotnych ograniczeń aktywności), czy w praktyce ogranicza Panu możliwość normalnego korzystania z czasu wolnego (np. obowiązek stałego pozostawania w domu lub gotowości do szybkiego stawienia się w pracy). Zazwyczaj tego rodzaju dyżur pełniony jest w domu, podczas którego pracownik nie wykonuje pracy i w takich przypadkach Kodeks pracy nie przewiduje ani czasu wolnego, ani wynagrodzenia; odmienne zasady mogą wynikać z układu zbiorowego, regulaminu wynagradzania lub umowy. Jeżeli w czasie dyżuru rzeczywiście wykonuje Pan pracę (np. odbiera telefony służbowe, udziela konsultacji, loguje się do systemów), to ten czas staje się czasem pracy i powinien być rozliczany jak godziny nadliczbowe wraz z należnymi dodatkami.
Gdy dyżur nadmiernie ogranicza życie prywatne, gdy obowiązek pozostawania pod telefonem w weekendy wiąże się z tak daleko idącymi ograniczeniami (np. krótki czas na stawienie się w firmie, zakaz wyjazdu, zakaz np. dłuższej aktywności sportowej), że realnie nie może Pan korzystać z czasu wolnego, taki dyżur może być kwalifikowany jako czas pracy w rozumieniu orzecznictwa TSUE i SN. Wówczas pracodawca powinien traktować ten okres jak pracę i uwzględniać go w dobowych i tygodniowych limitach oraz odpowiednio wynagradzać (nadgodziny lub dyżur zakładowy z dodatkowymi świadczeniami). Jak już zaznaczyłem wcześniej, dyżur, w tym domowy, nie może naruszać Pana minimalnego odpoczynku dobowego i tygodniowego; zbyt częste lub długie dyżury weekendowe, zwłaszcza połączone z normalną pracą, mogą stanowić wykroczenie przeciwko prawom pracownika (art. 281 pkt 5 k.p.). Jeżeli z uwagi na stały obowiązek dyżuru nie ma Pan do swej dyspozycji realnie 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku tygodniowego, można mówić o naruszeniu przepisów o czasie pracy, co może być przedmiotem skargi do PIP.
Jeżeli obecny sposób organizacji dyżurów faktycznie uniemożliwia Panu normalne korzystanie z weekendów i wypoczynku, proponuję zwrócić pracodawcy uwagę na przepisy o odpoczynku i orzecznictwo dotyczące dyżurów domowych. W przypadku braku właściwej reakcji ze strony pracodawcy może Pan zwrócić się z pisemną skargą do Państwowej Inspekcji Pracy podnosząc w niej, że obowiązek stałego pozostawania pod telefonem w dni wolne narusza Pana prawo do odpoczynku i stanowi de facto nieewidencjonowany czas pracy.