Bezpłatna pomoc prawna

pomagamy od 2010 roku

Dojazd i powrót serwisanta jako pasażera a czas pracy

Pytanie: Pracuję jako serwisant / monter, a praca w terenie jest moją codziennością. Zdarza się, że realizacja zleceń wymaga udziału więcej niż jednej osoby. Ponieważ zlecenia często znajdują się w znacznej odległości od siedziby firmy, nie zawsze możliwe jest wykonanie pracy w standardowym, 8-godzinnym czasie pracy. Moje pytanie brzmi czy pracodawca ma prawo nie wypłacić wynagrodzenia za czas dojazdu lub powrotu pracownikowi, który po przekroczeniu standardowego czasu pracy (8 godzin) przebywa w samochodzie służbowym jako pasażer? Umowa o pracę.

Odpowiedź: Czas pracy to okres, gdy pozostajesz w dyspozycji pracodawcy w zakładzie lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy; tak stanowi art. 128 § 1 k.p. Ugruntowana linia orzecznicza jest taka, że zwykły dojazd do miejsca wykonywania pracy (także dalszy) nie jest czasem pracy. W typowej delegacji czas przejazdu poza Twoimi rozkładowymi godzinami (np. poza 8–16) nie jest traktowany jako czas pracy ani nadgodziny; przysługuje w takich przypadkach dieta i inne należności, ale nie wynagrodzenie za nadgodziny. Orzecznictwo Sądu Najwyższego – jeśli dwóch pracowników jedzie samochodem, kierowcy czas jazdy zalicza się do czasu pracy, natomiast pasażerowi – tylko w zakresie, w jakim przejazd przypada na jego normalne godziny pracy.

Jeżeli jednak Twoja praca polega na stałym przemieszczaniu się po określonym obszarze (np. własnie w przypadku serwisanta, montera jeżdżącego do klientów), to SN uznał w takich pzypadkach, że czas niezbędnych przejazdów jest czasem pracy w rozumieniu art. 128 § 1 k.p. TSUE i SN wskazały ponadto, że gdy pracownik nie ma stałego miejsca wykonywania pracy, to do czasu pracy zalicza się także przejazd od domu do pierwszego klienta i od ostatniego klienta do domu, jako element wykonywania zadań służbowych. To oznacza, że przy umowie serwisanta/montera mobilnego można argumentować, że przejazdy, także długie, są częścią pracy, a nie tylko dojazdem do stałego zakładu pracy.

Jednak nawet jeśli przejazd jako pasażera poza rozkładem nie jest czasem pracy, nie może on naruszać prawa do odpoczynku (co najmniej 11 godzin na dobę). Jeżeli z powodu długich przejazdów nie masz zapewnionego minimalnego odpoczynku, pracodawca powinien albo udzielić równoważnego odpoczynku innego dnia, albo wypłacić dodatkowe wynagrodzenie.

W Twojej sytuacji decydujące będzie, jak określone jest miejsce pracy w umowie, jak wygląda faktyczna organizacja pracy (czy “teren” to Twój normalny obszar pracy), jak ewidencjonowany jest czas pracy i czy dojazdy ograniczają Twój odpoczynek.

30 stycznia, 2026

kategoria porady

tag