Bezpłatna pomoc prawna

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

pomagamy od 2010 roku

Reklama

Czy spółdzielnia może zmusić do legalizacji starego remontu przed wykupem mieszkania?

Pytanie: Pod koniec zeszłego roku kupiłam mieszkanie w bloku z lat siedemdziesiątych i jest to mieszkanie ze spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu. Chciałabym zrobić w nim remont (przebudowa ścianek działowych, zmiana układu pomieszczeń itp.). Dowiedziałam się, że będzie to dużo łatwiejsze do zrealizowania, gdy wcześniej wyodrębnię własność. Jednakże w spółdzielni mieszkaniowej uzyskałam informację, że aby to zrobić konieczna jest wcześniejsza legalizacja samowoli budowlanej poprzednich właścicieli (naruszenie ścianek działowych, wymiana instalacji elektrycznej z aluminiowej na miedzianą, montaż rolety zewnętrznej). Spółdzielnia mieszkaniowa twierdzi, że nie ma planów tego mieszkania, więc musi przyjść tutaj architekt, wszystko pomierzyć i zrobić rzuty. Co wzbudziło moje podejrzenia to fakt, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tym, aby ktoś z moich znajomych miał podobne doświadczenia przy wyodrębnianiu własności oraz fakt, że spółdzielnia mieszkaniowa twierdzi, że nie będzie potrzebna do tego ingerencja nadzoru budowlanego. W związku z tym moje pytanie brzmi, czy architekt faktycznie może wydać decyzję o konieczności legalizacji remontu, który nie narusza wspólnych części budynku? (Zrobił to na podstawie zdjęć pomieszczeń, nawet fizycznie w nich nie był) Czy może jest to tylko nielegalne działanie mające na celu wyłudzić pieniądze od nieświadomego nabywcy. Czy indywidualny statut spółdzielni może dawać im prawo do takiego działania? A jeżeli jest to nielegalna praktyka, to czy istnieje jakaś podstawa prawna, którą mogłabym się podeprzeć w dalszych krokach (ustawy, artykuły, paragrafy). Boję się, że nawet jeśli przystam na ich warunki, to oni w nieskończoność będą wynajdywać rzeczy, za które będą mogli pobierać dodatkowe opłaty, aby wyłudzić jak najwięcej, a ja nie wiem jak to mieszkanie wyglądało w oryginale (było tu już kilku różnych właścicieli), dlatego chcę się dowiedzieć czy mogą w ogóle działać w taki sposób.

Odpowiedź: Samowola budowlana to sytuacja, gdy roboty wykonano bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę lub zgłoszenia, mimo że były wymagane. Reguluje to Ustawa Prawo budowlane. Postępowanie legalizacyjne prowadzi wyłącznie organ nadzoru budowlanego – zwykle Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (PINB). To ten organ wszczyna postępowanie, bada sprawę i wydaje decyzję o legalizacji albo nakaz rozbiórki czy przywrócenia stanu poprzedniego. Ani spółdzielnia, ani “ich” architekt nie wydają decyzji administracyjnych w tym zakresie – mogą co najwyżej sporządzić dokumentację, którą później (ewentualnie) składa się do PINB, a sam architekt może wydać opinię techniczną, ale nie żadną decyzję o legalizacji. Jeżeli architekt komunikuje, że on stwierdza konieczność legalizacji tylko na podstawie zdjęć i bez wejścia do lokalu, to jest to co najwyżej jego prywatna opinia, a nie żadna wiążąca decyzja.

Reklama

Wyodrębnienia lokalu (przekształcenie spółdzielczego własnościowego prawa w odrębną własność) dokonuje się się na podstawie Ustawy o Spółdzielniach Mieszkaniowych i Ustawy o Własności Lokali. Standardowo potrzebne są do tego: aktualny rzut kondygnacji i plan lokalu, aby notariusz mógł ustalić powierzchnię i udział w nieruchomości wspólnej (brak starych planów w archiwum spółdzielni, to częsty problem w budynkach z lat 70-ych, wtedy rzeczywiście zleca się nowe opracowanie architektowi/geodecie) oraz dokumenty własnościowe (Twoje prawo spółdzielcze), zaświadczenia ze spółdzielni, odpisy z ksiąg wieczystych, itp. Jednakże rzekomy warunek, jakobyś najpierw musiała zalegalizować rzekomą samowolę budowlaną poprzednich właścicieli, a dopiero po tym spółdzielnia udzieli Ci zgody na wyodrębnienie, nie ma oparcia w przepisach prawa.

Spółdzielnia może obawiać się odpowiedzialności za nieprawidłowo przebudowany lokal, ale jeżeli ingerencja dotyczy wyłącznie elementów niewchodzących w skład nieruchomości wspólnej (ścianki działowe w lokalu, instalacja elektryczna w obrębie mieszkania), to sądy i doktryna uznają, że spółdzielnia/wspólnota nie ma prawa blokować remontu wyłącznie z tego powodu. Po wtóre, przy wyodrębnieniu bierze się pod uwagę aktualny faktyczny stan lokalu i budynku (na tej podstawie wylicza się powierzchnie i udziały), a nie to, jak wyglądał 40–50 lat temu. Jeżeli nie istnieje dokumentacja, wykonanie nowych rzutów jest normalne, ale nie jest to żadna legalizacja samowoli w sensie Prawa budowlanego, tylko inwentaryzacja stanu istniejącego.

Reklama

Z kolei jak chodzi o to, czy spółdzielnia może żądać rzekomej legalizacji zmian wewnątrz lokalu, to należy rozróżnić tu dwie płaszczyzny. Po pierwsze, wymiana instalacji elektrycznej w lokalu mieszkalnym nie wymaga pozwolenia na budowę; może wymagać zgłoszenia, gdy jest częścią przebudowy instalacji (zależnie od zakresu), ale to ocenia organ administracji, nie spółdzielnia. Wyburzenie lub wykonanie ścianek działowych nienośnych jest w orzecznictwie kwestią sporną, tzn. czy to jest przebudowa wymagająca zgłoszenia lub pozwolenia, czy jedynie drobny remont. W praktyce często uznaje się, że lekkie ścianki działowe nie wymagają ani pozwolenia, ani zgłoszenia, o ile nie ingerują w konstrukcję i części wspólne budynku. Montaż rolety zewnętrznej na elewacji może ingerować w części wspólne (elewacja) i tu wspólnota/spółdzielnia może mieć coś do powiedzenia, a organ budowlany może uznać to za roboty wymagające zgłoszenia/pozwolenia (zależnie od konstrukcji).
Reklama

Po drugie regulamin spółdzielni może wprowadzać obowiązek zgłaszania remontów do administracji, konsultacji projektów przebudowy, obowiązek przedstawienia opinii konstruktora przy ingerencji w stropy/ściany nośne itp. – to jest dopuszczalne, ponieważ chroni nieruchomość wspólną. Jednakże regulamin nie może tworzyć żadnej jakiejś prywatnej procedury legalizacji samowoli budowlanej, która zastępuje procedurę z Prawa budowlanego i Nadzoru budowlanego. Spółdzielnia nie ma prawa nazywać legalizacją zwykłej inwentaryzacji sugerując, że jest ona wymagana przez Prawo Budowlane, jeśli tak nie jest. To wprowadzanie w błąd co do podstawy prawnej i charakteru opłat.

Prawidłowy scenariusz w opisanej sprawie przedstawia się tak, że spółdzielnia komunikuje, że nie ma planu lokalu, trzeba dokonać inwentaryzacji, koszt X – możesz skorzystać z usługi “ich” architekta albo swojego, byle dostarczył rysunki w określonym standardzie. I nie nie narzuca “legalizacji samowoli” bez udziału nadzoru budowlanego. Kieruj do zarządu spółdzielni pismo żądając wskazania konkretnej podstawy prawnej (ustawa, artykuł, paragraf), z której rzekomo wynika obowiązek “legalizacji samowoli” jako warunek wyodrębnienia lokalu oraz uprawnienie architekta współpracującego ze spółdzielnią do stwierdzania samowoli budowlanej i określania sposobu jej legalizacji bez udziału PINB. Zażądaj dokładnej informacji, czy chodzi o zwykłą inwentaryzację (rzuty lokalu) do wyodrębnienia, czy o rzeczywiste postępowanie legalizacyjne w rozumieniu Prawa budowlanego. Zapytaj też, czy akceptują dokumentację innego uprawnionego architekta spełniającą wymagane parametry. W dalszej korespondencji / ewentualnej skardze możesz powołać się w szczególności na Ustawę z 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane, rozdział o samowoli budowlanej i postępowaniu legalizacyjnym art. 48 i następne, z których jednoznacznie wynika, że legalizację prowadzi organ nadzoru budowlanego, a nie spółdzielnia czy jej architekt. Ponadto, na Ustawę z 15 grudnia 2000 r. o Spółdzielniach Mieszkaniowych – określa prawa i obowiązki spółdzielni; spółdzielnia zarządza nieruchomością wspólną, ale nie może dowolnie kształtować praw właścicieli lokali wbrew innym ustawom. Ponadto, na Ustawę z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali z której wynika, że prawo właściciela lokalu ma charakter dominujący, a uprawnienia wspólnoty/spółdzielni są wobec niego wtórne (w kontekście remontów w lokalu).

Reklama

Przysługuje Ci skarga do rady nadzorczej spółdzielni na zarząd i praktyki związane z rzekomą obowiązkową legalizacją przez ich architekta. Ponadto, złożenie zapytania lub skargi do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, w której możesz wskazać, że spółdzielnia powołuje się na “samowolę i legalizację” bez udziału PINB i zapytać, czy w ogóle jest tu mowa o samowoli w rozumieniu Prawa budowlanego. A w razie rażącego wprowadzania w błąd co do obowiązków i opłat – zawiadomienie do UOKiK (praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów) albo powództwo cywilne, np. o ustalenie nieistnienia obowiązku ponoszenia takich opłat.

Jeżeli planujesz przebudowę układu lokalu (ścianki działowe, nowe instalacje), warto i tak skonsultować to z niezależnym architektem/konstruktorem, który sprawdzi, czy któraś ścianka nie pełni jednak funkcji konstrukcyjnej i wypowie się, czy wymagane jest zgłoszenie lub pozwolenie (zależnie od tego, jak lokal kwalifikują przepisy). Zgodnie z linią orzeczniczą i opiniami, właściciel lokalu (oraz posiadacz spółdzielczego własnościowego prawa) może swobodnie zmieniać elementy, które nie są częścią wspólną (ściany działowe niekonstrukcyjne, instalacje w lokalu), a spółdzielnia może wymagać uzyskania zgody tylko w razie ingerencji w części wspólne (konstrukcja, elewacja, piony instalacyjne). Na przykład, jeśli chcesz usunąć lekką ściankę z karton‑gipsu między kuchnią a pokojem i nie dotykasz ścian nośnych ani pionów instalacyjnych – spółdzielnia nie ma podstaw prawnych, by Ci tego zakazać lub żądać “legalizacji samowoli” poprzedników.

Reklama

Skomentuj