Czy spółdzielnia może zabrać mieszkanie przez zachowanie lokatora?
Pytanie: Eksmitujemy teścia z mieszkania mojej żony. Teść to stary alkoholik, małżonka z tego też powodu ma swoje problemy, DDA. Mamy wyrok o eksmisję z lipca zeszłego roku. Ale dopiero teraz można go usunąć. W wyroku sądu, nie dostał prawa do najmu lokalu socjalnego. Niby sprawa prostsza. Ale nie do końca. Skarżą się na niego sąsiedzi, nie mamy wpływu na niego. Telefony nie pomagają, później już nie odbierał, jak tam byłem to udaje że go nie ma. Policja co chwilę interweniuje. Spółdzielnia straszy nas że jak nic nie zrobimy to wystąpią do sądu o pozbawienie mojej żony praw spółdzielczego do mieszkania, czyli będzie ono zlicytowane. Problem z tym że nic więcej nie możemy zrobić. Komornik prowadzi sprawe, w pierwszej połowie kwietnia wysłała wniosek do gminy o ustalenie pomieszczenia tymczasowego. Szukaliśmy nawet na własną rękę, ale żadne pokoje pracownicze itp. nie chcą na miesiąc wynająć pokoju na nasz koszt. Generalnie czy spółdzielnia ma takie prawo, pozbawic nas własności? Tylko że my nic więcej nie możemy zrobić. Mieszkanie było darowane w całości mojej żonie notarialnie (darowizna).
Odpowiedź: Skoro żona ma mieszkanie na podstawie darowizny w akcie notarialnym, to znaczy, że przysługuje jej pełne prawo własności (albo spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, jeśli to lokal spółdzielczy – w obu przypadkach jest to majątek odrębny żony, a nie teścia). Darczyńca (tu teść) z chwilą darowizny trwale pozbył się prawa do tej nieruchomości – nie może już decydować o lokalu, ani cofnąć tej darowizny, poza bardzo wyjątkową sytuacją rażącej niewdzięczności (ale to kwestia między darczyńcą a obdarowaną, nie spółdzielnią). To, że teść tam mieszka, wynika z dawnego stosunku rodzinnego / tolerowania jego pobytu, a nie z tego, że posiada tytuł prawny do lokalu – sąd już to potwierdził, skoro wydał wyrok eksmisyjny bez prawa do lokalu socjalnego.
Z kolei spółdzielnia ma kilka narzędzi, ale wszystkie wymagają zatwierdzenia przez sąd – nie może samodzielnie Was pozbawić prawa własności. Może natomiast pozywać o zapłatę zaległych opłat eksploatacyjnych / czynszu, domagać się eksmisji uciążliwego lokatora (gdybyście np. nie współpracowali, nie reagowali na jego zachowania), dochodzić wygaśnięcia spółdzielczego prawa w wielu szczególnych sytuacjach (np. długotrwałe niepłacenie), a później, tj. po uzyskaniu tytułu wykonawczego, ich roszczenia mogą być egzekwowane, łącznie z licytacją prawa do lokalu. Natomiast samo pozbawienie prawa do mieszkania wymagałoby przejścia przez całą ścieżkę: pozew, wyrok, klauzula wykonalności, egzekucja komornicza. Spółdzielnia mieszkaniowa nie ma prawa wejść w miejsce właściciela tylko dlatego, że lokator (teść) jest uciążliwy i policja często interweniuje. To co najwyżej argument, by przyspieszać działania egzekucyjne i współpracę z komornikiem / gminą, a nie bezpośrednia podstawa do odebrania mieszkania. Często w orzecznictwie potwierdza się, że utrata członkostwa w spółdzielni lub różne konflikty nie oznaczają automatycznej utraty prawa do lokalu – to wymaga wyraźnej podstawy prawnej i wyroku.
Posiadacie wyrok eksmisyjny, w którym teść nie ma prawa do lokalu socjalnego – to oznacza, że można go eksmitować także do pomieszczenia tymczasowego, noclegowni czy innej placówki zapewniającej nocleg. W postępowaniu egzekucyjnym – eksmisyjnym bez orzeczonego prawa lokalu socjalnego komornik musi zwrócić się do gminy o wskazanie pomieszczenia tymczasowego, chyba że osoba ma zapewnione lokum gdzie indziej. Gdy gmina wskaże pomieszczenie tymczasowe lub np. noclegownię (gdy nie przysługuje kolejne pomieszczenie), komornik może przystąpić do eksmisji. W praktyce gminy przeciągają odpowiedzi, ale formalnie mają obowiązek współdziałać w procedurach eksmisyjnych.
Z kolei prywatny najem pokoju na miesiąc nie jest obowiązkiem właściciela – to raczej możliwość, żeby przyspieszyć sprawę, ale brak takiego pokoju nie może blokować eksmisji do pomieszczenia tymczasowego/noclegowni, jeśli sąd nie przyznał lokalu socjalnego. Sąd Okręgowy w Szczecinie, w wyroku z dnia 27 września 2018 r., sygn. akt II Ca 127/18 wskazał, że osobie eksmitowanej z pomieszczenia tymczasowego nie przysługuje kolejne pomieszczenie tymczasowe – ostatecznie eksmisja może zostać przeprowadzona do noclegowni lub podobnej placówki. Podobnie -Sąd Rejonowy w Świnoujściu, w wyroku z dnia 6 grudnia 2016 r, sygn. akt I C 1236/15. Orzeczenia te opierają się na art. 25d pkt 3 Ustawy o ochronie praw lokatorów, który określa, że osobom eksmitowanym z pomieszczenia tymczasowego nie przysługuje prawo do kolejnego takiego pomieszczenia. Pomieszczenie tymczasowe jest niższej jakości niż lokal socjalny, co wynika z definicji zawartej w art. 2 ust. 1 pkt 5 i 5a Ustawy. To pokazuje, że system przewiduje zdecydowane rozwiązania – ważne, żeby komornik doprowadził sprawę do końca, a gmina odpowiedziała na wniosek.
Wystosujcie do spółdzielni mieszkaniowej oficjalne pismo z opisem sytuacji: wyrok eksmisyjny (dołączyć kopię), informacja o wszczęciu egzekucji przez komornika, wniosek komornika do gminy o pomieszczenie tymczasowe, interwencje policji. Wskażcie, że robicie wszystko, co możliwe jako właściciele, współpracujecie z komornikiem i gminą, a zwłoka leży po stronie gminy / procedur. To ważne dowody, gdyby spółdzielnia jednak próbowała was pozywać. Zapytajcie komornika na piśmie, na jakim etapie jest sprawa, czy gmina odpowiedziała na wniosek o pomieszczenie tymczasowe, czy rozważana jest eksmisja do noclegowni lub innej placówki, skoro nie ma prawa do lokalu socjalnego. Możecie też zapytać w tym piśmie, czy w razie przewlekłości gminy komornik przewiduje złożenie skargi na gminę albo poinformowanie sądu o trudności egzekucji.
Jeżeli spółdzielnia znów zagrozi wprost w piśmie, że rzekomo pozbawi Was praw do mieszkania, to odpowiedzcie, że jako właściciele (lub posiadacze spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu) realizujecie wyrok eksmisyjny, nie macie prawnych możliwości samodzielnego wyrzucenia teścia tj. bez komornika, wszelkie roszczenia spółdzielnia powinna kierować na drogę sądową, a Wy dołożyliście wszelkiej staranności. Licytacja (zlicytowanie prawa do mieszkania) wchodzi w grę wtedy, gdy istnieje istotne zadłużenie wobec spółdzielni / innych wierzycieli, wierzyciel (np. spółdzielnia) prowadzi egzekucję i komornik zajmuje prawo do lokalu, w toku egzekucji dochodzi do licytacji i sprzedaży prawa. Sama uciążliwość teścia i jego zachowanie (bez zadłużenia mieszkania), to mało, żeby pozbawić Was własności w sensie prawnym.
Sytuacja jest taka: mieszka człowiek/menel w mieszkaniu własnościowym (zarzad spółdzielni mieszkaniowej). Współwłaścielami są on i siostra. Siostra mieszka daleko, ale opłaca mu mieszkanie, więc za czynsz nie ma zaległości, natomist on za media już nie płaci, dlatego prąd i gaz są wyłączone. Jest uciążliwym sąsiadem (w mieszkaniu syf, smród i te rzeczy). Generalnie jest “społecznie niewydolny”, raczej nie ma szans, żeby mu np.wysprzątać bo i tak zrobi taki sam syf. Spółdzielnia interweniuje u siostry, jednak ona nie jest w stanie wpłynąć na tego człowieka. Jak załatwić/spowodować umieszczenie go w jakimś MOPsie czy w innym tego typu miejscu. Żeby miał zapewnione minimum do życia, a jednak był pod kontrolą. Jak taka sytuacja wygląda prawnie? Czy taka sprawa kwalifikuje się do sądu? I co miałoby być przedmiotem tej sprawy?
error
8 cze 26 o 22:20
Nie da się ot tak umieścić go w MOPS/DPS tylko dlatego, że jest menelem itp. co napisałeś. Niezbędne ku temu są przesłanki: choroba psychiczna, niesamodzielność, zagrożenie dla siebie lub innych oraz brak możliwości zapewnienia opieki w inny sposób. Dobrowolnie do DPS może pójść na własny wniosek; bez zgody – tylko decyzją sądu opiekuńczego, zwykle po wniosku OPS albo szpitala psychiatrycznego i po dokumentacji, że spełnia ww. kryteria. Siostra i sąsiedzi mogą zgłosić sprawę do OPS (wywiad środowiskowy, pracownik socjalny, ewentualne uruchomienie procedury DPS), wzywać policję lub Straż Miejską i Sanepid (dokumentacja uciążliwości i zagrożeń), a siostra – rozważyć ubezwłasnowolnienie (jeśli są realne podstawy) i działania cywilne jako współwłaścicielka (np. zniesienie współwłasności). Bez czynnika zdrowotno‑psychiatrycznego i faktycznej niesamodzielności sprawa o przymusowe umieszczenie w DPS raczej nie ma szans powodzenia; sąd nie przyjmie takiej logiki, że jest uciążliwym menelem.
admin
9 cze 26 o 06:19
Mój znajomy mieszkał w mieszkaniu z kilkoma współlokatorami, nie bardzo się lubili. Pracował do nocy i wracał często nad ranem, kąpał się i szedł spać. Wczoraj, gdy to się powtórzyło, jego współlokatorzy przyszli do niego i kazali mu się wynosić, bo “zakłóca porządek w mieszkaniu”. Nie miał gdzie spać, kazali mu wyjść tak jak stal. Czy to jest legalne?
Mieszkanie jest od agencji, przejął pokój po kimś innym, ale nie ma umowy i kontaktu do agencji. Nie jest Polakiem. Czy można coś zrobić w tej sytuacji?
Anonim
14 cze 26 o 05:52
To wyrzucenie było bezprawne, nawet przy braku pisemnej umowy i mimo tego, że znajomy jest cudzoziemcem. Ma on status lokatora, więc nie można go było na własną rękę wyrzucić. Brak umowy na piśmie nie oznacza braku umowy – ustne ustalenia też są ważne. Eksmisji nie mogą przeprowadzać współlokatorzy, tylko sąd i komornik. Poza tym, wracanie z pracy nad ranem i korzystanie z łazienki to normalne korzystanie z mieszkania. Znajomy powinien zgłosić sprawę na policję, ewentualnie też do sądu wnieść pozew o przywrócenie posiadania.
admin
14 cze 26 o 09:57