Czy pracodawca może zmusić do ciągłego 14‑dniowego urlopu?
Pytanie: Pracuję w korpo i życie tak mi się potoczyło w tym roku, że potrzebuję rozbic swój urlop 2 tygodniowy na 2 x po tygodniu. W lipcu przypada mi wyprowadzka i chciałabym uciąć tydzień z mojego dwutygodniowego urlopu we wrześniu, nie chce przekładać całego urlopu, bo wtedy wyjeżdżam na tydzień. Mój szef jest z tym jak najbardziej ok, ale to nie zależy od niego tylko oczywiście od wszechwiedzących HRów. Na zapytanie odpowiedzieli mi, że nic nie da się zrobić, że 14 dniowy odpoczynek jest obowiązkowy i że to ustawodawca a nie oni. Czytałam jednak, że jeżeli to jest moja wola na rozbicie takiego urlopu to nikt mnie zmuszać nie powinien. Gdzie leży prawda? Czy jest sens ciągnąć tą sprawę z HRami i co powinnam im odpisać jeżeli jest możliwość ugrać takie wolne?
Odpowiedź: Masz rację co do istoty: to nie jest obowiązek wyznaczyć jeden 14-dniowy urlop wbrew Twojej woli, tylko przepis stanowi, że jeżeli urlop jest dzielony na części na wniosek pracownika, to co najmniej jedna część powinna trwać 14 kolejnych dni kalendarzowych. Jednocześnie pracodawca nie ma obowiązku zaakceptować każdego podziału urlopu tylko dlatego, że pracownik go chce — art. 162 k.p. daje taką możliwość, ale decyzja organizacyjna nadal należy do pracodawcy.
HR ma więc rację tylko częściowo. Przepis faktycznie przewiduje zasadę 14 kolejnych dni kalendarzowych przy podziale urlopu, ale nie oznacza to, że pracownik musi być zmuszany do takiego układu w każdym przypadku ani że ustawa zakazuje krótszych części urlopu z definicji. Problem polega na tym, że jeśli Ty chcesz urlop podzielić na 2 x tydzień, a firma się nie zgadza, to bez ich akceptacji nie da się tego przeforsować samą wola pracownika. Jeżeli zależy Ci na tym, żeby wziąć 1 tydzień we wrześniu i 1 tydzień w innym terminie, to najlepiej oprzeć taki wniosek nie na twierdzeniu, że masz do tego bezwzględne prawo, tylko na prośbie o zatwierdzenie podziału urlopu na części z powołaniem na art. 162 k.p.. Jeżeli HR odpowiada, że jest to niemożliwe, to najpewniej chodzi o ich wewnętrzną politykę albo o to, że nie chcą odstępować od zasady 14 dniowego ciągu, a nie o to, że prawo absolutnie zakazuje takiego rozwiązania.
Najlepiej podnieść 3 argumenty: że to jest wyjątkowa sytuacja życiowa, że przełożony już wyraził zgodę, że prosisz o jednorazowy wyjątek organizacyjny, a nie o zmianę zasad na stałe.