Były partner nie chce opuścić mieszkania właścicielki
Pytanie: Jestem właścicielem mieszkania. Mieszka u mnie i jest zameldowany Partner. Od pewnego czasu jesteśmy właściwie po rozstaniu. Jednak nie chce żeby dalej mieszkal że mną. On cały czas mówi, że wyprowadzi się kiedy będzie chciał. Straszy że jak wystawie jego rzeczy poza dom to wróci z policja a i tak dalej będzie mieszkal. Czy jako jedyny właściciel muszę otworzyć wtedy drzwi policjantom i wpuścić go z powrotem do środka? On twierdzi, że muszę mu wynająć mieszkanie i za nie płacić, co lepsze, że wybierze sobie najdroższe i będę musiała sprzedać mieszkanie żeby utrzymać go w nowym miejscu. Inny przykład, że przyjdzie, rozwali zamknięte drzwi i wymieni sobie zamki bo ma prawo i będzie tu dalej mieszkał.
Odpowiedź: Twój partner nie ma prawa żądać od Ciebie utrzymywania go w nowym mieszkaniu ani decydować o sprzedaży Twojego lokalu, a sam meldunek nie daje mu żadnych praw do lokalu. Nie możesz jednak wyrzucić go siłą ani samodzielnie eksmitować; drogą prawną jest pozew o eksmisję i działania komornika.
Meldunek ma wyłącznie ewidencyjny charakter i nie tworzy żadnego prawa do lokalu, ani własności, ani najmu. Z samego faktu zameldowania Twój partner nie zyskuje uprawnienia do mieszkania u Ciebie ani do powrotu, jeśli skutecznie zakończysz jego pobyt w lokalu. Jednakże właściciel nie może samodzielnie usuwać lokatora; zakazane jest wyrzucanie rzeczy za drzwi, zmiana zamków, odcinanie mediów, fizyczne blokowanie dostępu itp. – to może być naruszenie posiadania, miru domowego, a nawet przestępstwo. Prawidłowa ścieżka, to pisemne wezwanie do opuszczenia lokalu z wyznaczeniem terminu a
po bezskutecznym upływie terminu – pozew o eksmisję lokatora bez tytułu prawnego do sądu cywilnego. Po prawomocnym wyroku – egzekucja eksmisji przez komornika.
Policja może wejść do mieszkania bez Twojej zgody tylko w ściśle określonych sytuacjach (zagrożenie życia / zdrowia, popełniane przestępstwo, pościg, nakaz sądu / prokuratora itp.). Sam fakt, że on jest tam zameldowany albo twierdzi, że ma prawo mieszkać, nie tworzy obowiązku wpuszczenia go do środka, jeżeli aktualnie nie chcesz, by tam mieszkał i nie ma tytułu prawnego (umowy najmu, orzeczenia sądu, małżeńskiej wspólności itp.).
Policja nie ma kompetencji “przywracać’ go do mieszkania bo jest zameldowany; ich rola to raczej uspokojenie sytuacji i ocena, czy dochodzi do przestępstwa (np. naruszenia miru domowego, znęcania się). Samowolne wyważenie drzwi, niszczenie zamków czy siłowe wtargnięcie do lokalu wbrew Twojej woli może stanowić naruszenie miru domowego oraz inne przestępstwa (zniszczenie mienia). To, że kiedyś tam mieszkał, nie daje mu prawa do samodzielnego “przywracania się” do lokalu, gdy Ty jako właściciel i aktualny posiadacz, sprzeciwiasz się jego wejściu.
W relacji partnerskiej (konkubinat, brak małżeństwa) nie ma przepisu nakładającego na Ciebie obowiązek wynajmowania mu mieszkania czy utrzymywania go po rozstaniu. Obowiązki alimentacyjne i mieszkalne wynikają z małżeństwa albo rodzicielstwa, a i tak są ograniczone, bo m.in. nie obejmują spełniania dowolnych żądań typu “najdroższe mieszkanie, sprzedaj swoje, żeby mnie utrzymywać”.