Brat uzależniony i agresywny wobec niereagujących rodziców
Pytanie: Chodzi o dorosłego brata , który nie pracuje, (żadnej pracy nie utrzymał) jest uzależniony.
Facet wymusza pieniądze od rodziców, zwłaszcza od ojca, bywa, że podnosi głos, z tego co wiem rzucał w niego jakimiś rzeczami, przewracał, szarpał itd.
Co mogę zrobić? Nie jestem stroną, nie mieszkam z nimi, nie jestem zameldowana, rodzice sami nic z tym nie zrobią, nie obronią się, sąsiedzi nie reagują…
A myślę, że w czasie awantury mogliby zadzwonić na policję, nie wiem…
Nie chcę się kiedyś dowiedzieć, jak by coś się w końcu stało, że każdy odwracał wzrok… Co mogę zrobić?
Odpowiedź: Jeśli wiesz, że jest awantura, rzucanie przedmiotami, szarpanie, przewracanie – to jest przemoc fizyczna i psychiczna, na którą reaguje policja. Możesz zadzwonić na nr 112 a jeszcze lepiej od razu na 997, nawet jeśli nie mieszkasz z rodzicami – jako świadek przemocy domowej masz prawo to zgłosić i Twoje dane nie będą udostępnione sprawcy. Wskazane więc, żebyś Ty lub rodzice, jeśli się odważą, podczas każdego takiego zdarzenia telefonowała na ww. numery alarmowe policji i informowała, że Twój brat jest agresywny wobec rodziców, szarpie, rzuca przedmiotami, obawiasz się o ich bezpieczeństwo. I podkreślała, że rodzice są osobami bezradnymi wobec tej przemocy i boją się syna. Policja ma obowiązek sporządzić notatkę, założyć Niebieską Kartę, a w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia może zatrzymać sprawcę nawet do 48 godzin.
Zachęć też rodziców do kontaktu z instytucjami: 1. Ośrodek Pomocy Społecznej (OPS) w ich gminie – mogą zgłosić przemoc w rodzinie i poprosić o założenie Niebieskiej Karty oraz wsparcie prawnika/psychologa. 2. Ośrodek Interwencji Kryzysowej lub Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie – tam rodzice otrzymają konkretne wskazówki, a czasem też wsparcie w działaniach wobec brata. Zadzwońcie też na “Niebieską Linię” – ogólnopolski, bezpłatny numer 800 120 002 dla ofiar i świadków przemocy domowej. Tam krok po kroku pouczą, co możesz zrobić w Waszej sytuacji (również anonimowo). Jeśli rodzice są starsi / schorowani, warto zaznaczać wszędzie, że to osoby szczególnie narażone i wymagające ochrony przed agresywnym dorosłym synem – to zmienia spojrzenie służb.
To, że nie mieszkasz i nie jesteś zameldowana, nie pozbawia Cię możliwości zgłoszenia sytuacji na policję (np. z prośbą o wizytę dzielnicowego i rozmowę w domu rodziców), poinformowania OPS / OIK, że w domu Twoich rodziców jest dorosły syn uzależniony, agresywny, wymuszający pieniądze, i że rodzice boją się go. Rodzice nie muszą sami z siebie wzywać pomocy, żeby instytucje zaczęły się interesować, jeśli istnieje zagrożenie bezpieczeństwa.
To, że brat jest uzależniony i niepracujący, oczywiście nie tłumaczy i nie usprawiedliwia przemocy, ale za to wyjaśnia mechanizm wymuszania pieniędzy i szantażu emocjonalnego. Rodzice, którzy od lat ratują dorosłe dziecko, często nie mają już siły stawiać granic i odmawiać pieniędzy, bo boją się, że on wyrządzi sobie krzywdę albo wpadnie w poważniejsze kłopoty. Tu przydałoby się, żeby przynajmniej jedno z nich (albo Ty) skorzystało z pomocy poradni uzależnień – są też grupy i konsultacje dla rodzin osoby uzależnionej, gdzie uczą, jak nie podtrzymywać uzależnienia i jak stawiać granice. Ponadto – psychologa (np. w OIK albo przez NFZ) – żeby przepracować poczucie winy i lęk, który utrzymuje zgodę na przemoc. Co również ważne – Ty też jesteś w tej historii i to, co mówisz pokazuje, że żyjesz w ciągłym napięciu.