Brak wezwania na świadka w sądzie a zwolnienie z pracy
Pytanie: W sprawie w której jestem stroną dostałem wezwanie do sądu ze stawiennictwem obowiązkowym na pierwszą rozprawę. Wezwanie zaniosłem do firmy i dostałem wolne. W trakcie rozprawy sędzia wyznaczył termin kolejnej. Poszedłem do pracodawcy a ten mi odpowiedział, że dla niego “nie ma kwitu nie ma tematu”. Zadzwoniłem na infolinię sądu mi powiedzieli, że jak sędzia ogłosił termin na rozprawie stronom, to wezwania nie będzie. Co mam teraz zrobić żeby dostać wolne na kolejną sprawę. Szef powiedział, że mogę sobie wziąć urlop.
Odpowiedź: Rozporządzenie z 15.05.1996 r. (w sprawie usprawiedliwiania nieobecności w pracy) nakłada na pracodawcę obowiązek zwolnienia pracownika od pracy na czas stawienia się na wezwanie sądu – zarówno jako świadka, jak i strony. Dowodem usprawiedliwiającym nieobecność jest imienne wezwanie albo inny dokument z sądu, z którego wynika konieczność stawiennictwa, data i godzina. Przy kolejnych terminach często nie wysyła się już pisemnych wezwań, ale informuje strony ustnie na sali, jednak mimo tego, pracodawcy nadal potrzebny jest pisemny dowód.
W takiej sytuacji skontaktuj się z sekretariatem wydziału, który prowadzi Twoją sprawę, powołaj się na sygnaturę sprawy i poproś o wystawienie zaświadczenia o wyznaczeniu terminu rozprawy z Twoim obowiązkowym stawiennictwem albo poproś o wysłanie tradycyjnego pisemnego wezwania na adres domowy lub o wystawienie i przekazanie do rąk własnych w sądzie. Prośbę uzasadnij tym, że pracodawca wymaga formalnego dowodu na tę okoliczność – dokumentu z sądu, że bez tego nie uzna nieobecności jako usprawiedliwionej oraz że na infolinii sądu poinformowano Cię, że wezwania nie otrzymasz, więc prosisz o zaświadczenie dla pracodawcy. Gdy dostaniesz stosowny dokument, to złóż jego kopię u pracodawcy a oryginał zachowaj dla siebie na wypadek późniejszych sporów (np. o nieusprawiedliwioną nieobecność).
Jeśli sekretariat sądu odmówi wydania niezbędnego dokumentu, poproś o pisemną informację (choćby krótką adnotację na kartce z pieczątką sądu i podpisem pracownika sądu, że w dniu X o godz. Y wyznaczono rozprawę z Twoim obowiązkowym stawiennictwem), ewentualnie poproś sędziego na kolejnej rozprawie o wydanie stosownego zaświadczenia dla pracodawcy (czasem robi się to na poczekaniu po posiedzeniu sądu). Sąd prawdopodobnie miał już do czynienia z taką sytuacją, nieraz.
W świetle przepisów prawa pracy nie musisz brać urlopu na udział w rozprawie, jako że jest to odrębna podstawa zwolnienia z pracy (wezwanie/zaświadczenie z sądu). Jeśli jednak sąd uparcie nie chce wydać niczego na piśmie, a konflikt z pracodawcą grozi poważniejszymi konsekwencjami, wtedy urlop jest wyjściem awaryjnym, ale to rozwiązanie czysto praktyczne, a nie prawne.