Bank zablokował konto i uniemożliwia spłatę kredytu
Pytanie: Od 3 czerwca bank nałożył całkowitą blokadę na moje konto osobiste, kartę debetową oraz kredytową (najprawdopodobniej algorytmy AML). Na infolinii konsultanci rozkładają ręce, każą czekać na maila od “odpowiedniego działu” i nie są w stanie udzielić żadnych informacji.
Rodzi to dwa potężne problemy, z którymi nie potrafię się przebić przez ich ścianę:
1. Celowe uniemożliwienie spłaty zadłużenia (Kredyt + Karta) Chcę regularnie spłacać swoje zobowiązania, ale bank odmawia podania mi technicznego numeru rachunku do spłaty. Twierdzą, że mam czekać na zakończenie weryfikacji ktora trwa juz drugi tydzien, pieniadze przesłane na ROR są odsyłane do nadawcy. Boję się naliczenia odsetek karnych i negatywnego wpisu do BIK z powodu ich wewnętrznej blokady.
2. Zagubiony zwrot na kwotę 6439 PLN. Przed nałozeniem blokady na konto UniCredit odstapiłem od umowy sprzedazy i sklep procesował zwrot srodkow na zablokowaną kartę kredytowa przez bramkę Tpay. Pieniądze wyszły, ale bank twierdzi, że ich “nie widzi”, bo karta jest zablokowana.
Moje pytania do osób z wieksza wiedzą niz ja,
Czy wysłanie im oficjalnego oświadczenia o gotowości do spłaty skutecznie uruchamia art. 486 KC (zwłoka wierzyciela) i uchroni mnie przed odsetkami/BIK-iem?
Gdzie uderzać najmocniej, biorąc pod uwagę ich specyficzną sytuację prawną (polski oddział, ale belgijska licencja KNF/FSMA)? Czy polski Rzecznik Finansowy ma tutaj pełną moc sprawczą?
Jak zmusić bank do zaksięgowania zwrotu z Tpay? Jak odzyskac środki, skoro bank ich nie widzi, a TPay twierdzi, ze zwrot został przeprocesowany pozytywnie?
Będę wdzięczny za każdą wskazówkę, jak z nimi prawnie walczyć, bo na ten moment jako klient jestem całkowicie ubezwłasnowolniony.
Odpowiedź: Odpowiednio sformułowane pisemne oświadczenie o gotowości do zapłaty z propozycją realnego sposobu spłaty – np. prośbą o numer rachunku technicznego, deklaracją przelewu z innego banku, może być wystarczająca przesłanką, by wykazać zwłokę wierzyciela z art. 486 k.c. i bronić się przed odsetkami karnymi oraz wpisem do BIK, jeśli to bank uniemożliwia spłatę. Bank, powołując się na procedury AML, ma obowiązek poinformować o blokadzie i rozpatrzyć reklamację w ustawowych terminach, choć nie musi ujawniać szczegółów podejrzeń. Ustanowienie blokady AML nie zwalnia go z obowiązku współdziałania przy spłacie Twoich zobowiązań. Z racji tego, że jest to polski oddział banku na zagranicznej licencji, podlega zarówno prawu UE, jak i polskim przepisom konsumenckim. Możesz po reklamacji w banku skierować pismo do Rzecznika Finansowego który to urząd posiada kompetencje wobec oddziału działającego w Polsce oraz zgłosić sprawę do KNF i belgijskiego nadzoru.
Zwrot 6.439 zł przez Tpay na zablokowaną kartę powinien zostać zaksięgowany w banku na rachunku karty, technicznym lub powiązanym, a jeśli karta jest zamknięta, to przeksięgowany i wypłacony. Od Tpay/sklepu należałoby uzyskać pełne dane transakcji (m.in. numer referencyjny/ARN) i na tej podstawie żądać od banku odszukania i zaksięgowania środków.
Chciałbym poznać Waszą opinię, bo do tej pory nie mogę uwierzyć, że taka sytuacja mogła mnie spotkać.
11 czerwca otrzymałem SMS z VeloBanku o treści:
„Szanowny Kliencie, została wydana decyzja do Twojego wniosku o kredyt. Szczegóły przekaże Doradca w oddziale.”
Kilka chwil później dostałem e-mail z informacją, że mój wniosek kredytowy został rozpatrzony negatywnie.
Problem polega na tym, że tej sytuacji nie składałem żadnego wniosku o kredyt
Możecie sobie wyobrazić, co wtedy pomyślałem? Byłem przekonany, że ktoś przejął moje dane i próbuje wziąć kredyt na moje nazwisko. Od razu zadzwoniłem na infolinię, gdzie potwierdzono, że w systemie istnieje **wstępny wniosek kredytowy** dotyczący mojej osoby. Sprawę przekazano do Departamentu Bezpieczeństwa.
Zamiast uspokojenia sytuacji bank zablokował mi dostęp do bankowości elektronicznej. Przez kilka dni nie mogłem korzystać ze swoich pieniędzy, wykonywać przelewów ani swobodnie dysponować środkami. Musiałem wielokrotnie dzwonić na infolinię i sam dopominać się o informacje.
Co najgorsze w tym czasie planowałem wykupić promocyjną wycieczkę do Hiszpanii. Miał to być wyjątkowy wyjazd, podczas którego chciałem oświadczyć się swojej narzeczonej. Nie mogłem zapłacić za rezerwację, ponieważ bank ograniczył mi dostęp do własnych środków.
Złożyłem reklamację i zażądałem 10 000 zł zadośćuczynienia za stres, utratę poczucia bezpieczeństwa, ograniczenie dostępu do moich pieniędzy i wszystkie konsekwencje tej sytuacji.
Odpowiedź banku wprawiła mnie w jeszcze większe zdziwienie.
VeloBank **przyznał na piśmie**, że:
“w wyniku błędu pracownika oddziału w Łomży został utworzony wniosek na Pana dane”.
Czyli bank potwierdził, że problem nie powstał z mojej winy.
Jednocześnie odmówił jakiejkolwiek rekompensaty. Jako wyjaśnienie podał m.in., że pracownica chciała jedynie „przedstawić ofertę”, a ja mam zgody marketingowe.
Tylko że dla mnie to nie odpowiada na podstawowe pytanie: **dlaczego przedstawienie oferty miało skutkować utworzeniem wstępnego wniosku kredytowego, wygenerowaniem decyzji kredytowej oraz wysłaniem SMS-a i e-maila sugerujących, że złożyłem wniosek?**
Wyobrażam sobie, co mógłby przeżyć starszy człowiek po otrzymaniu takiej wiadomości. Wielu ludzi w pierwszej chwili pomyślałoby, że padło ofiarą oszustwa albo kradzieży tożsamości.
Dla mnie cała sytuacja była ogromnym stresem. Przez kilka dni żyłem w przekonaniu, że ktoś mógł wykorzystać moje dane. Ostatecznie okazało się, że źródłem problemu był błąd po stronie banku.
Bank odmówił wypłaty zadośćuczynienia, dlatego zamierzam skierować sprawę do Rzecznika Finansowego i Prezesa UODO. Rozważam również dochodzenie swoich praw przed sądem.
Mam do Was pytanie:
Co zrobilibyście na moim miejscu? Czy walczylibyście dalej?
Anonim
16 lip 26 o 19:09
Na Twoim miejscu kontynuowałbym walkę, ale z nastawieniem raczej na kilka tysięcy złotych. Bank przyznał błąd pracownika i utworzenie wniosku kredytowego na Twoje dane bez Twojej inicjatywy – to może oznaczać naruszenie RODO i dóbr osobistych, jak poczucie bezpieczeństwa, prywatność, zaufanie do banku. Blokada dostępu do środków przez kilka dni i uniemożliwienie opłacenia wycieczki to z kolei ingerencja w Twoje prawo do korzystania z pieniędzy i usług banku. Złóż odwołanie do banku lub Rzecznika Klienta, wskazując skutki (strach przed kradzieżą tożsamości, blokadę środków, utrudnioną wycieczkę) i podtrzymując żądanie zadośćuczynienia, z sygnałem, że dopuszczasz zawarcie ugody. Zgłoś też naruszenie do Prezesa UODO – chodzi o bezprawne/nieprawidłowe przetwarzanie danych w związku z “wnioskiem” i decyzją kredytową. Złóż też wniosek o interwencję do Rzecznika Finansowego i wykorzystaj jego stanowisko jako wsparcie, jeśli będziesz pozywać bank. Jeżeli bank mimo tego nic nie proponuje, to w grę wchodzi pozew o zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych, licząc się z dłuższą procedurą i możliwym obniżeniem kwoty przez sąd.
admin
16 lip 26 o 21:07