Bank oddał pieniądze po oszustwie na OLX, a teraz żąda zwrotu
Pytanie: Znajoma oszukano ostatnio metoda na olx i pobrano jej kase z konta, złożyła reklamacje do ING po czym zwrócili jej kase na konto w tytule pisząc że reklamacja uznana a dzisiaj dostała pismo z ING że ma zwrócić pieniądze , pieniędzy nie ma wiadomo a straszą komornikiem . Czy można coś z tym zrobić czy trzeba oddać pieniądze?
Odpowiedź: Przy oszustwach “na olx”” (fałszywe linki, podszywanie się pod OLX / kuriera) bank ma obowiązek zbadać, czy transakcje były autoryzowane prawidłowo i czy zapewnił należytą ochronę klienta. Niektóre banki najpierw zwracają środki (np. w ramach reklamacji czy procedury chargeback), a po zakończeniu wewnętrznego postępowania potrafią zmienić decyzję i żądać zwrotu, twierdząc, że to klient dopuścił się zaniedbania (np. podał dane karty, przepisał kody BLIK itd.). Z pisma ING wynika zapewne, że uznali, iż odpowiedzialność nie leży po stronie banku i że wypłacona kwota była nienależna, więc chcą ją odzyskać.
Już sam fakt, że bank najpierw uznał reklamację i zwrócił środki, a dopiero potem zażądał ich zwrotu, jest bardzo ważny procesowo i można go kwestionować. Z perspektywy przepisów prawa cywilnego bank może powoływać się na tzw. nienależne świadczenie, ale klient ma argumenty, że zaufał decyzji banku (uznanie reklamacji) i wydał pieniądze w dobrej wierze, a przy tym wciąż jest ofiarą przestępstwa. Nie należy więc od razu zakładać, że znajoma musi zwrócić bankowi pieniądze po zmianie decyzji przez bank, tylko potraktować to jako spór z bankiem, który można dalej prowadzić.
Należy sprawdzić, na jakiej podstawie prawnej żądają zwrotu środków (powinno być wskazane uzasadnienie, np. że transakcje były autoryzowane, że naruszyła regulamin, itp.). Sprawdzić termin, który bank podaje na dobrowolny zwrot i jakie konsekwencje zapowiadają. I złożyć odwołanie powołując się na to, że jest ofiarą oszustwa, że bank wcześniej uznał reklamację i zwrócił środki, czym wprowadził ją w usprawiedliwione przekonanie co do ostatecznego rozstrzygnięcia. W piśmie takim zażądać utrzymania decyzji o uznaniu reklamacji i wskazać, że nie zgadza się na żaden zwrot pieniędzy, które otrzymała jako wyrównanie szkody za przestępstwo dokonane wskutek nie dołożenia przez bank należytej staranności – zabezpieczeń. Jeśli ING podtrzyma żądanie zwrotu, można złożyć wniosek o interwencję do Rzecznika Finansowego. Instytucja ta często wkracza w spory z bankami właśnie w takich sprawach jak oszustwa internetowe i błędnie rozpatrzone reklamacje.
Ważne jest też, aby zgłosić to wyłudzenie na policję – przydaje się w sporze z bankiem jako dodatkowy dowód na to, że to rzeczywiście przestępstwo dokonane przez trzecią osobę i aby było widać, że znajoma nie pozostaje bierna.
W listopadzie 2025 padłam ofiarą oszustwa „na mieszkanie”. Przelałam pieniądze (kaucja + czynsz) na konto osoby, która podszywała się pod właściciela mieszkania. Okazało się później, że nie miała ona żadnych praw do lokalu.
Sprawę od razu zgłosiłam na policję mam potwierdzenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Policja poinformowała mnie, że nie byłam jedyną ofiarą i sprawa dotyczy szerszego procederu (trwał co najmniej od czerwca 2025).
W ciągu mniej niż 24 godzin zgłosiłam też sprawę do banku jako oszustwo i próbę wyłudzenia. Zostałam poinformowana, że przelew został już zaksięgowany i nie da się go cofnąć, ale bank miał wysłać reklamację i zgłoszenie do działu bezpieczeństwa.
Po ok. 2 tygodniach okazało się, że reklamacja nie została w ogóle złożona. Dodatkowo dowiedziałam się, że konto odbiorcy zostało zamknięte kilka godzin po otrzymaniu przelewu.
Po ponad 30 dniach bank poinformował mnie, że środki nie zostały zwrócone i odrzucił reklamację.
Aktualnie wiem już z policji, że sprawa jest większa i dotyczy wielu osób, a ja jestem jedną z poszkodowanych i jednocześnie świadkiem.
Chciałabym zapytać, czy w takiej sytuacji jest jeszcze realna szansa na odzyskanie pieniędzy i jakie kroki mogę podjąć dalej (Rzecznik Finansowy, pozew, bank itp.)? Nie chcę tego zostawiać bez działania.
Patrycja
22 cze 26 o 06:15
Dobrze zrobiłaś, że szybko zgłosiłaś sprawę na policję i do banku – to wzmacnia Twoją pozycję jako pokrzywdzonej i ukazuje, że działałaś z należytą starannością. W postępowaniu karnym możesz złożyć wniosek o obowiązek naprawienia szkody albo powództwo cywilne w procesie karnym, żeby sąd od razu zasądził zwrot kwoty od oszusta. Wobec banku możesz podnosić, że nie dopilnował procedury reklamacyjnej, nie zareagował właściwie mimo szybkiego zgłoszenia oraz że zamknięcie rachunku bankowego odbiorcy kilka godzin po przelewie wskazuje na możliwe zaniedbania w zakresie AML/nadzoru nad rachunkiem. Skieruj ponowne pismo do banku z żądaniem zwrotu środków, złóż skargę do Rzecznika Finansowego, dołączając dokumenty z banku i policji, w razie potrzeby wnieś pozew przeciwko bankowi.
admin
22 cze 26 o 06:34