Doradca

bezpłatne porady prawne i finansowe

Nieruchomość wali się przed licytacją. Wartość maleje czy rośnie?

komentarzy 18

Ten dłużnik już kiedyś prosił mnie o zawieszenie postępowania egzekucyjnego z nieruchomości, zawiesiłem, część spłacił, ale  klienta już była bardzo zniecierpliwiona więc postępowanie podjęto (wznowiono). I przed chwilą faksem takie pisemko przysłał na kilka dni przed licytacją:

Jak widzimy, on nie wie, czy w wyniku częściowego zawalenia się, wartość nieruchomości zmalała czy wzrosła. No chyba że coś tam dobudował, ale to dokładnie nie wynika z pisma.

Oceń wpis:
[Liczba głosów: 5 Ocena średnia: 3.8]

Komentarze do 'Nieruchomość wali się przed licytacją. Wartość maleje czy rośnie?'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Nieruchomość wali się przed licytacją. Wartość maleje czy rośnie?'.

  1. hehe…
    ciekawe, czy w ogóle się zawaliła ;- )

    gtz

    4 Mar 11 o 10:52

  2. Jak również ciekawe, na ile przyczynił się do tego zawalenia.

    kolega po fachu

    4 Mar 11 o 12:34

  3. Pomijają to pozornie niefortunne zdanie, że jakoby nie wie czy zawalenie się powiększa, czy pomniejsza wartość nieruchomości (choć zawalenie się budynku, gdzie mieszkało na dziko nie do eksmisji 50 cyganów może być uznane, za zwiększenie wartości nieruchomości i działki 🙂 ), to generalnie facet ma rację – ktoś licytuje sądząc, że nieruchomość ma wartość X, a tymczasem jest to nieprawda…

    kolega po fachu

    4 Mar 11 o 12:33

  4. A informuje o tym na pięć dni przed licytacją.

    admin

    4 Mar 11 o 13:43

  5. Sugerujesz, że miesiąc przed licytacją nieruchomości stają się automagicznie odporne na zdarzenia losowe? 🙂

    kolega po fachu

    4 Mar 11 o 14:51

  6. Prędzej to, że nie zdobywszy kasy na spłatę wierzycieli, w desperacji sam rozwalił trochę nieruchomości aby nie doszło do licytacji. Jemu naprawdę bardzo zależało na tym, aby nie zlicytowano jej.

    admin

    4 Mar 11 o 15:09

  7. Zawaliła się z czyjąś pomocą 🙂
    Jak komuś bardzo zależało, żeby nie było licytacji to i taki krok mógł poczynić…

    Rex

    4 Mar 11 o 17:27

  8. Nie wiadomo, czy nieruchomosc byla ubezpieczona. Jesli tak, to paradoksalnie wartosc faktycznie mogla wzrosnac (naleznosc z tytulu ubezpieczenia).
    Facet faktycznie musi byc zdesperowany…

    PogromcaWspolnot

    5 Mar 11 o 16:39

  9. Bravo dłużnik, bardzo dobry manewr. Następne pismo przed licytacją winno zawierać informację że w skutek zawalenia powstały rysy na ścianach nośnych budynku. Z jednej strony żyjemy w „demokracji” z drugiej widzę już miny wierzycieli.

    Pako

    7 Paź 11 o 09:36

  10. O ile powstały rysy na ścianach nośnych budynku. Jeżeli nie powstały takie rysy – nie pisałbym pisma stwierdzającego nieprawdę…

    Rex

    7 Paź 11 o 11:11

  11. Kolego, dłużnik informuje że są, a na pewno znajdzie a jak nie to sam pomorze. Nie ważne co zrobi, ważne że informuje o tym fakcie. Ani on ani komornik nie są od tego aby decydować o stanie technicznym budynku od tego jest biegły, a na biegłego trzeba czekać nawet do pół roku a to już wystarczy. Może wygra w totka i zapłaci. Z takim dłużnikiem to bym się układał, bo ktoś na te analizy wyłożyć musi.

    Pako

    7 Paź 11 o 13:49

  12. Do Admin, a nie mogłeś wpłynąć na wierzyciela? przecież płacił jak miał.

    Pako

    7 Paź 11 o 13:56

  13. Na wierzyciela – moją klientkę? No, już zdecydowanie nie chciała dłużej czekać. Wiesz, wydaje mi się że coś ich kiedyś łączyło jak mu pożyczki udzieliło, a teraz już nie łączy więc emocjonalnie też do tego podchodziła. Fajna babka, widziałem jej ksero dowodu bo mi przysłała razem z umową. 🙂

    admin

    7 Paź 11 o 15:47

  14. @Pako, może pomoże (ort), ale nie pisałbym pisma stwierdzającego coś czego nie ma. I oczywiście ważne jest co zrobi. Reszta wypowiedzi jest jeszcze bardziej dziecinna: „Może wygra w totka i zapłaci”, więc bez komentarza.

    Rex

    7 Paź 11 o 13:57

  15. ,@Rex pewnie bys nie napisal bedac na jego miejscu, i bylbys kolejnym numerkiem w statystykach noclegowni. Przeczytaj watek od poczatku ze zrozumieniem.

    pako

    7 Paź 11 o 19:43

  16. @Pako, umiem czytać ze zrozumieniem – nauczyli mnie tego dawno. Poza tym skąd wiesz czy nie jestem w podobnej sytuacji? Może właśnie jestem?

    Rex

    7 Paź 11 o 20:33

  17. @admin mialem kiedys sytuacje z jednym dluznikiem, suma nie wielka 20 000 rejonowy dal wyrok to sie odwolal do okregowego, okregowy podtrzymal to sie odwolal do najwyzszego – na oplaty sadowe. Nie ma kauzuli wykonalnosci. Nie bdede sie rozpisywal co kombinowal ale wiedzial ze we jde mu na mieszkanie

    pako

    7 Paź 11 o 20:39

  18. Proste sprawy trwające w sądzie (sądach) i dwa lata to i dla mnie nic nowego.

    admin

    8 Paź 11 o 05:25

Skomentuj